Czy islam był szerzony mieczem ? Czy „Koran i krzywa szabla” jest godłem muzułmanów? Czy muzułmanie byli imperialistami i grabieżcami?

Czy islam był szerzony mieczem ? Czy „Koran i krzywa szabla” jest godłem muzułmanów? Czy muzułmanie byli imperialistami i grabieżcami?

Niektórzy lubią potwierdzającą odpowiedź na te pytanie. Inni przeczą, jeszcze inni wahają się niezdecydowanie lub nie posiadają własnej opinii.

Jakie jest więc stanowisko świętego Koranu w tych kwestach? Co nam mówią dzieje Proroka Muhammada (pokój z Nim) na ten temat?

Obowiązkiem każdej uczciwej osoby jest poszanowanie prawdy i ludzkiej godności w poszukiwaniach właściwej odpowiedzi oraz podzielenie się z innymi zdobytą wiedzą.

Święty Koran stawia sprawę jasno i otwarcie, niezależnie od faktu naszej zgody lub dezaprobaty – wojna jest przypadłością istnienia oraz faktem życia – tak długo jak na świecie istnieje niesprawiedliwość, ucisk, kapryśna ambicja władzy czy też jej arbitralna żądza. Może to zabrzmieć dziwnie, lecz czyż nie jest historycznym faktem, iż ludzkość od zarania swych dziejów aż do dnia dzisiejszego cierpi z powodu wojen lokalnych, domowych i światowych ? Czyż nie jest również faktem, iż zazwyczaj zwycięzcy alianci i sojusznicy decydują w sprawie zagarniętych przez siebie obszarów oraz ustalają pozycje pokonanych w drodze wojny lub pod groźbą wojny ? Również i dzisiaj ludzkość żyje w stałym lęku przed wojną i w huku wojen toczących się w wielu „gorących regionach” naszego świata. Czyżby Allah tego nie dostrzegał (Astaghfirallah! (o Allahu wybacz!).

Albo może święty Koran nie chce traktować tych spraw w realistyczny i skuteczny sposób (Auzubillah!)? Oczywiście, że nie! I dlatego islam, uznaje wojnę za dopuszczalną i usprawiedliwioną metodą samoobrony oraz sposób na przywracanie sprawiedliwości, wolności i pokoju. Święty Koran mówi:

„Przepisana wam jest walka, chociaż jest wam nienawistna. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. Być może, kochacie jakąś rzecz, choć jest dla was zła. Bóg wie, ale wy nie wiecie!” Koran 2:216

„I zmusili ich do ucieczki za zezwoleniem Boga; i Dawid zabił Goliata. Bóg dał mu królestwo i mądrość i nauczył go tego, czego chciał. I gdyby Bóg nie powstrzymał jednych ludzi przez drugich, to ziemia zostałaby zniszczona. Ale, zaprawdę, Bóg jest władcą łaski dla światów!” Koran 2:251

„Wolno walczyć tym, którzy doznali krzywdy – Zaprawdę, Bóg jest wszechwładny, by im udzielić pomocy! – i tym, którzy zostali wypędzeni bezprawnie ze swoich domostw, jedynie za to, iż powiedzieli: „Pan nasz – to Bóg!” I jeśliby Bóg nie odepchnął ludzi, jednych przy pomocy drugich, to zostałyby zniszczone klasztory i kościoły, miejsca modlitwy i meczety, gdzie często wspomina się imię Boga. Bóg pomoże z pewnością tym, którzy Jemu pomagają. Zaprawdę, Bóg jest Mocny, Potężny!” Koran 22:39-40

Chociaż realistyczny w swym stanowisku, islam nigdy nie toleruje agresji z jednej strony lub drugiej strony, ani też nie zachęca do prowadzenia napastniczych wojen oraz nie sankcjonuje wszczynania takich wojen. Allah nakazał muzułmanom unikać wrogich poczynań, zakazał dokonywania agresji i pogwałcenia praw innych. W uzupełnieniu tego, warto przytoczyć pewne wersety szczególnie istotne dla tego tematu. Allah mówi:

„Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami.  Zaprawdę; Bóg nie miłuje najeźdźców! I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym! – Ale jeśli oni się powstrzymają… – zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy! I zwalczajcie ich, aż ustanie prześladowanie i religia będzie należeć do Boga. A jeśli oni się powstrzymają, to wyrzeknijcie się wrogości, oprócz wrogości przeciw niesprawiedliwym!” Koran 2:190-193.

Wojna nie jest celem islamu ani też nie jest ona zwykłym przedsięwzięciem muzułmanów. Wojna jest ostatnim środkiem stosowanym tylko w nadzwyczajnych okolicznościach, czyli wtedy gdy zawiodły wszystkie inne sposoby. Taki jest aktualny status wojny w naukach islamu, który jest religią pokoju, którego nazwa oznacza pokój. Jednym z imion Allaha jest Pokój. Codzienne pozdrowienia muzułmanów i Aniołów ( w trakcie modlitwy) zawierają życzenia pokoju. Raj jest miejscem pokoju w islamu. Pokój jest naturą i istotą oraz znakiem islamu.

Każda istota ma prawo cieszyć się pokojem islamu i dobrocią pokojowo usposobionych muzułmanów bez względu na warunki religijne, geograficzne czy rasowe, tak długo jak nie ma agresji w stosunku do islamu czy muzułmanów. Jeśli nie-muzułmanie są pokojowo nastawieni wobec muzułmanów, lub nawet obojętni wobec islamu, wtedy nie może być żadnych powodów, lub usprawiedliwienia do wszczynania wojny. Nie ma takiej rzeczy jak wojna religijna w celu narzucenia islamu niemuzułmanom, ponieważ jeśli islam nie wyłania się z głębokich przekonań, z wnętrza nie jest akceptowany przez Allaha, ani nie może pomóc swemu wyznawcy. Jeśli istnieje jakakolwiek religia lub konstytucja, która gwarantuje pokojową wolność religii i zakazuje przymus religii, to to jest islam i tylko islam. Na ten temat Koran mówi następująco:

„Nie ma przymusu w religii. Prawda odcina się od błędu. Każdy, kto odrzuca zło i wierzy w Allaha pochwycił najbardziej godny uchwyt, który nigdy nie pęka. A Allah słyszy i wie wszystko.” Koran 2:256

Nawet w głoszeniu islamu, muzułmaninowi nie tylko zabrania się użycia siły, a wręcz rozkazuje mu się jak najbardziej pokojowych metod. Muzułmaninowi Allah mówi:

„Wzywaj ku drodze twego Pana z mądrością i pięknym napomnieniem !  Rozmawiaj z nimi w najlepszy sposób!  Zaprawdę, twój Pan zna najlepiej tych, którzy zeszli z J ego drogi; i On zna najlepiej tych, którzy idą drogą prostą!” Koran 2:125

„I nie dyskutuj z narodami księgi (Żydami i Chrześcijanami) inaczej, jak w sposób uprzejmy – z wyjątkiem tych spośród nich, którzy są niesprawiedliwi i mówcie: uwierzyliśmy w to, co nam zostało zesłane i w to co wam zostało objawione. Nasz bóg i Wasz Bóg jest jednym i my jesteśmy Mu całkowicie poddani.”

Więc jeśli Islam został zesłany jako religia pokoju i jeśli Muzułmanie są tak bardzo przywiązani do pokoju, a święty Koran nakazuje pokój – dlaczego więc Prorok Muhammad (pokój z Nim) prowadzi wojny i dowodził w bitwach ? Dlaczego święty Koran mówi: „zabijaj ich” i „wojuj przeciwko nim”?

Żeby przeanalizować owe pytania musimy więc przypomnieć pewne historyczne fakty, które zmuszały muzułmanów do prowadzenia wojny przeciwko niewiernym (kuffar, kafirun).

Po otrzymaniu polecenia Bożego, Muhammad (pokój z Nim) zwołał publiczne zebranie i powiadomił zgromadzonych o tym co zostało mu objawione, apelując jednocześnie do nich aby zaprzestali wielbić bałwany i uwierzyli w Prawdziwego Jedynego Allaha. Jego pierwsze i pokojowe nawoływania spotkały się nie tylko z oporem lecz również z wrzaskiem, szyderstwami, kpinami i śmiechem. Próbował on dalej spokojnie obdarzyć swój lud błogosławieństwem wezwania ale niewiele osiągnął. Ponieważ nie pozwolono mu na nauczanie islamu w sposób otwarty, musiał więc ograniczyć się przez kilka lat do kazań w prywatnych domach, celem utrzymania przy życiu garstki zwolenników i zmniejszenia ich trudów. Kiedy Allah polecił mu nauczanie islamu w miejscach publicznych, prześladowania i brutalne męczarnie spadły na muzułmanów i spotęgowały się. Jednakże czym więcej było prześladowań tym szybciej rosła liczba muzułmanów. Niewierni (kafirun) próbowali wszystkich sposobów nacisku i przekupstwa aby uciszyć wezwanie Allaha. Czym więcej było tych nacisków, tym bardziej zdecydowanie Muhammad (pokój z Nim) i muzułmanie opowiadali się po stronie wiary islamu. Kiedy nacisk, konfiskaty majątków, groźby i szyderstwa zawiodły, niewierni zorganizowali uciążliwy bojkot i obłożyli muzułmanów ostracyzmem. Przez kilka lat muzułmanie zmuszeni byli do obracania się w ścisłym kręgu towarzyskim bez prawa do nauczania, do sprzedaży, zakupów, związków małżeńskich i kontaktów z jakichkolwiek mekkańczykiem. Również i to nie podważyło wiary muzułmanów. Bojkot zmęczył niewiernych, tak więc odwołali go. Odwołanie bojkotu nie było przejawem woli pokoju ani też nie było zapowiedzią złagodzenia postawy niewiernych wobec muzułmanów. Wręcz przeciwnie, nacisk i prześladowania były kontynuowane i szybko wzmagały się. Wszystko jednak na próżno, muzułmanie byli zdecydowani stać przy swojej religii.

W końcu niewierni zwołali spotkanie na szczycie, za zamkniętymi drzwiami – celem przedyskutowania dalszych akcji mających na celu wyeliminowanie islamu i Muhammada (pokój z Nim) raz na zawsze. Została jednomyślnie przyjęta rezolucja mówiąca o wyborze jednego silnego mężczyzny z każdego plemienia, którzy to mieli zamordować Muhammada (pokój z Nim) w jego łożu. Jednakże misja Muhammada (pokój z Nim) nie miała się zakończyć na tym etapie. Tak więc, Allah polecił mu opuszczenie Mekki, ukochanego miasta Muhammada (pokój z Nim), i udanie się do Medyny (dawnego Jatribu) celem zjednoczenia się z jego współwyznawcami i zwolennikami czyli muzułmanami, którzy wcześniej musieli emigrować z Mekki do Medyny (Koran 8:30,9:40).

Było to wielkie wydarzenie Hidżry czyli EMIGRACJA. Od tego momentu rozpoczyna się historia dojrzałego islamu a muzułmański kalendarz przyjmuję Hidżrę za początek nowej ery islamu.

Należy tutaj przypomnieć, że zgodnie z nauką Islamu zawartą w świętej Księdze Koranu, dzieje naszej wiary w Allaha rozpoczynają się po akcie stworzenie Pierwszego Człowieka Adama (pokój z Nim). Prorocy Noe, Abraham, Izaak, Izmael, Dawid, Salomon, Mojżesz,Jezus,Jan – wszyscy oni byli muzułmanami i głosicielami Islamu. Jednakże dopiero objawienie kompletnego Słowa Bożego czyli Koranu oraz ostateczna misja Proroka Muhammada (pokój z Nim), który jako Pieczęć Proroków zakończył i ucieleśnił w sobie dzieje Objawienia, pozwala nam rozpocząć odliczanie lat nowej ery Islamu od momentu, który w sposób uniwersalny symbolizuje Emigrację, wyjście i gotowość do nowego życia. Każdy z nas nosi w sobie dwoistość  swego żywota, swoją Mekkę i Medynę, czyli konieczność wyjścia ze stanu pogańskiej świadomości i potrzebę budowy nowego świata, swój stan wiary ukrytej i prześladowanej oraz stan wiary otwarcie głoszonej i zwycięskiej. Tak więc Hidżra jest doskonałą datą, rozdzielającą czas historyczny i świadomość różnych czasów.

Uchodząc z Mekki, muzułmanie zmuszani byli przez różne okoliczności do porzucenia praktycznie całego ich dobytku , ich majątku jak również rodzin. Natychmiast po osiedleniu się w Medynie, Proroka Muhammad (pokój z Nim) podjął się pokojowego nauczania, wdzięcznie zapraszając lud do przyjęcia islamu. Wielu mieszkańców Medyny odpowiedziało na Wezwanie Boże szybko stając się wiernymi i pełnoprawnymi członkami muzułmańskiej wspólnoty. Inni nie przyjęli islamu i podtrzymywali swoje tradycyjne wierzenia. Ponieważ Proroka Muhammad (pokój z Nim) był całkowicie oddany sprawie pokojowych przemian, zawierał więc traktaty z niemuzułmanami, zapewniając im wolność i bezpieczeństwo, budząc jednocześnie w ich sercach społeczno-narodową świadomość, coś co pierwszy raz w ich życiu zastępowało ograniczoną, plemienną świadomość. W czasie kiedy Muhammad (pokój z Nim) zajęty był tymi reformami oraz układaniem podwalin pod stabilne i pokojowe społeczeństwo, próbując jednocześnie zorganizować muzułmańską wspólnotę w Medynie, żyjącą w dobrosąsiedzkich stosunkach z niemuzułmanami – wrogowie z Mekki nie ustawali w swych wysiłkach mających na celu zniszczenie muzułmanów. Ich nienawiść do muzułmanów oraz determinacja rosła z dnia na dzień. Studiowali oni swoja taktykę i jak tylko przyjęli nowy plan, zaczęli wprowadzać go w życie. Przyjęli, iż stworzą trudności dla muzułmanów wewnątrz i na zewnątrz murów Medyny. Łupieżcze najazdy i wyprawy wojenne były organizowane przeciwko Medynie. Celem ich była grabież, wszystko co wpadło w ręce plądrujących – przewożone było do Mekki. Niemuzułmańska ludność Medyny zazdrośnie patrzyła na rosnącą popularność islamu i  upowszechnianie się nowego ducha braterstwa pomiędzy muzułmanami, coś czego wcześniej nie zaznała i nie miała ochoty zaznać. Tak więc wrogowie islamu z Mekki szybko wykorzystali sytuację i mieszali się w wewnętrzne sprawy Medyny, szkodząc oczywiście muzułmanom. Odpowiedź zawistnych niemuzułmanów (głownie żydów i pogan) na podburzanie Mekkańczyków była szybka i otwarcie manifestowana. Ponieważ problemy pojawiły się w Medynie,od tego momentu muzułmanie byli nieustannie zagrożeni ze strony sfrustrowanych Medyńczyków. Zostali doprowadzeni do stanu, którego nie mogli dłużej znosić. Więcej gróźb i prześladowań nie byli w stanie tolerować. Ich rodziny były przemocą od nich oddzielone. Majątki należące do nich – skonfiskowane. Ich krew została rozlana. Zmuszono ich do opuszczenia umiłowanego miasta w trzech falach emigracji: dwie do Abisynii i jedna do Medyny. Znosili to przez 13 lat. Nowa taktyka wrogich Mekkańczyków nie pozostawiła wyboru – albo unicestwienie muzułmanów w licznych pogromach albo ich opór wobec represji i prześladowań. Musiało to być dla nich paradoksalnym wyborem. Islam został im objawiony w celu zapewnienia godności, siły, wolności i bezpieczeństwa, w celu pojednania ich z Allahem, największym Źródłem dobroci i pomocy, władzy i pokoju. Jednakże teraz , w trudnej sytuacji- poczuli się bezbronni i zatrwożeni, zagrożeni i sterroryzowani. Islam zalecał im ustanowienie pokoju, nakazywał właściwe postępowanie, zakazywał złych uczynków, zachęcał do popierania uciskanych i wyzwalania podbitych, zapewniał ich o tym jak Allah jest pomocy dla Jego sług. Jak mogli więc wcielić to w życie będąc sami uciskanymi, podporządkowanymi terrorowi i bezbronnymi wobec swych wrogów ? Najbardziej wprawiało ich w zakłopotanie – milczenie świętego Koranu w tej sprawie, oraz brak konkretnych instrukcji o tym jak zachować się w takiej sytuacji. Ich zakłopotanie nie trwało długo, Allah ulżył im w krzywdzie i objawił Boże rozwiązanie dla tych, którzy mogą znaleźć się w podobnej sytuacji. Oto jak sam Allah ogłasza swoje rozwiązanie:

„Zaprawdę, Bóg broni tych, którzy uwierzyli! Zaprawdę, Bóg nie miłuje żadnego zdrajcy i niewiernego! Wolno walczyć tym, którzy doznali krzywdy – Zaprawdę, Bóg jest wszechwładny, by im udzielić pomocy!” Koran 22:38-39

Wraz z tym przyzwoleniem Allaha nie było już więcej prześladowań i ucisku muzułmanów. Pojawił się z ich strony ruch oporu, którego celem było przywrócenie pokoju i odzyskanie wolności oraz ponowne połączenie się z rodzinami i odzyskanie dobrobytu. Doszło do bitew i wojen z niewiernymi, którzy bezczelnie odmawiali muzułmanom prawa do pokoju i wolności. Nigdy wcześniej nie pojawiła się żadna agresja ze strony muzułmanów. Muzułmanie nie demolowali domów, nie niszczyli zbiorów i nie palili dostaw żywności ani też nie zabijali niezdolnych do walki dzieci, kobiet, starców i kalek. Muzułmanie przestrzegali swych zasad i nie łamali zakazów Allaha. To też było coś, co się nie zdarzało przedtem. Doświadczona później walka została podejmowana tylko w określonych okolicznościach, w których muzułmanie zmuszeni byli wojować. To zasady i instrukcje Allaha były tymi, które w końcu przyniosły decydujące zwycięstwo.

Dużo pisano i powiedziano o „bezwzględnych” muzułmanach, którzy wyłonili się z gorących pustyni ciemnej Arabii i podbili rzymskie oraz perskie protektoraty, posuwając się w głąb Europy. Wielu badaczy wyraziło swoje opinie o tym, jak to muzułmanie inspirowani religijnym zapałem, przemocą szerzyli Islam tak daleko jak tylko zdolni byli dotrzeć. Wielu innych uznało owe poglądy jako naiwne i bezmyślne, ponieważ Islam ze względu na swoją naturę nie mógł być narzucany siłą. Jeśli byłby narzucany „podbijanym” ludom, nie utrzymałby się zbyt długo, a niemuzułmanie zostaliby wytępieni w podbitych krajach. Historia świadczy swoimi faktami, że gdziekolwiek Islam dotarł, tam też przetrwał za wyjątkiem Hiszpanii ( ze względu na zbrodniczą i terrorystyczną działalność tzw. „Świętych” Inkwizycji kościoła katolickiego, która walnie przyczyniła się do fizycznej zagłady muzułmanów dawnej Andaluzji. Jednakże po upadku frankizmu, ostatniej reduty wojującego katolicyzmu – tysiące Hiszpanów odkryło islam i przywróciło do wiary mauryjsko-arabskich praojców. Dzisiaj wiele zbeszczeszczonych meczetów hiszpańskich zostało odnowionych i oczyszczonych ze znaków bałwochwalstwa. Gdziekolwiek muzułmańscy zdobywcy dotarli, tam żyli w zgodzie z niemuzułmańskimi tubylcami. Więcej – argumentują rzecznicy tego stanowiska – nikt nie jest w stanie przymusić kogokolwiek do takiej religii jak islam, i utrzymywać w tym sposobem szczerość intencji oraz uczciwość wyznawanej wiary, która jest wszędzie widoczna wśród nawróconych na islam w nowych krajach. Trzeba czegoś więcej niż przymus aby pozyskać takich żarliwych muzułmanów spośród pokonanych ludów. Wymaga to czegoś więcej niż ucisk, aby przekonani oni byli i powitali radośnie „narzucaną religię”.

Inny sposób myślenia przyjęty został przez tych, którzy lubią nazywać siebie intelektualnymi, oświeconymi krytykami lub „znawcami przedmiotu”. Ten typ „autorytetu” nie zadowala się głupawymi i naiwnymi opiniami o szerzeniu islamu przy pomocy siły. Kojarzą oni ekspansje islamu z agresywnymi wojnami prowadzonymi przez muzułmanów duszących się w gorącej pustyni Arabii i zmuszonych do inwazji ekonomicznymi potrzebami oraz warunkami. Owe wojny i awantury nie były konfliktami religijnymi ani też duchem natchnionymi kompaniami lecz zwykłymi skutkami naglących potrzeb – utrzymują znawcy przedmiotu. Przyjmują oni, że Arabowie nie wznieśli się na tak wysoki poziom poświęcenia i pobożności oraz zakładają, że po śmierci Proroka Muhammada (pokój z Nim), ci którzy go przeżyli utracili swoje zainteresowanie religią i zadowolili się zaspokajaniem swych naglących potrzeb ekonomicznych. Sugeruje to, że islam jako taki nie był zdolny do wywołania zapału i żaru religijnego w muzułmańskich wojownikach Arabii – jak o tym mówi historia islamu. Założenie to jednak jest zbyt wielostronne i „intelektualiści” reprezentujący ten pogląd nie są pewni, która możliwość powinna być przedkładana nad inną. Istnieje jeszcze jedna interpretacja przyjęta przez określonych „znawców”, która przypisuje muzułmańskie wojny Arabów – ich lubieżnej pasji plądrowania i skłonności do przemocy. Nie dostrzegają oni żadnych motywów czy też atrakcyjności zasad w islamie poza krwiożerczością i żądzą łupienia. Nie chcą oni widzieć żadnej cnoty w islamie i nie chcą oni przypisać muzułmanom żadnych wyższych aspiracji. Dyskusja pomiędzy tymi różnymi „szkołami myślenia” wydaje się być bardzo poważna i czasami przyjmuję formę akademickiej polemiki. Być może faktem jest, iż nikt spośród tych „krytyków” nie próbował poważnie zrozumieć całej kwestii ani też nie przedstawił prawdy w uczciwy sposób. Nikt z nich nie posiada oczekiwanego wglądu w sprawy ani też nie jest rzecznikiem cywilnej odwagi pozwalającej wyjść z prawdziwą wersją całego zagadnienia. Jakże ciężkie będzie ich brzemię kiedy odkryją, iż błędnie informowali i prowadzili na manowce miliony ludzi ! Jakże poważna będzie ich odpowiedzialność, kiedy pojmą, iż popełnili ciężkie przestępstwo przeciwko prawdzie, przeciwko muzułmanom i przeciwko swym własnym zwolennikom! Niemożliwe jest przedstawienie całego i szczegółowego poglądu Islamu na temat każdej wojny czy też każdej bitwy w niniejszej książce, Jakkolwiek istnieją pewne istotne spostrzeżenia, które pozwalają przedstawić całą sprawę w lepszym świetle.

  1. Należy pamiętać, że Muhammad (pokój z Nim), wyznaczony przez Allaha jako miłosierdzie Boże dla całej ludzkości próbował zachęcić władców sąsiednich krajów do przyjmowania islamu i podzielenie się miłosierdziem Bożym. Należy również pamiętać, iż władcy ci nie tylko odrzucili jego Łaskawe zaproszenie ale również kpili z niego i wypowiadali bez ogródek wojny przeciwko muzułmanom. W trakcie jego misji, rzymskie czyli bizantyjskie oraz perskie wojska wielokrotnie przekraczały granice muzułmańskiego państwa w celu zdobywania łupów wojennych. Tak więc po śmierci Muhammada (pokój z Nim) muzułmanie byli wbrew swej woli wciągnięci w wir wojny ze swymi potężnymi sąsiadami. Taki stan rzeczy trwał dłużej i wszystko co działo się potem, w następnych pokoleniach należy rozpatrywać w kontekście tych pierwszych wydarzeń. Oznacza to, iż całe chrześcijaństwo, włącznie z Hiszpanią i Francją – żyło na stopie wojennej z rosnącą potęgą świata islamu. Przygody muzułmanów w Europie należy również dostrzegać w świetle tych faktów. Dowód, iż całe chrześcijaństwo istniało jako jedno mocarstwo – potwierdza niekwestionowany autorytet rzymskiego papieża wśród ówczesnych chrześcijan. Fakt ten potwierdziła powszechna mobilizacja chrześcijańskich władców przeciwko islamowi podczas średniowiecznych krucjat czyli wypraw krzyżowych jak i również pierwsza połowa XX-tego wieku (okres agresywnego, militarystycznego kolonializmu europejskich mocarstw na ziemiach Islamu. „Legie cudzoziemskie” złożone z byłych kryminalistów morderców strzegły „chrześcijańskich i racjonalistycznych wartości cywilizacji zachodnio-europejskiej” od „francuskiego” Maroko po „holenderską” Indonezję. Brytyjscy najemnicy „Gurka” z Nepalu masakrowali wioski muzułmanów afgańskich w imię bezpieczeństwa imperializmu angielskiego w Indiach a prawosławni kozacy dońscy utrzymywali jedność „rosyjskiego” Turkiestanu. Także rozpadł się świat „supermocarstw” w krainach muzułmańskich.  Islam wraca na swoje miejsce w sercach i stolicach wyznawców Allaha. Tak więc kiedy papież rzymski zaakceptował wojnę przeciwko islamowi, a muzułmanom nie powinno się odmawiać pełnego prawa do odpowiedzi w ten sam sposób na wszystkich polach bitewnych – zarówno w Palestynie, na ziemskich żyznego Półksiężyca, we Włoszech czy na Węgrzech. Taki stan rzeczy zaprowadził muzułmanów do Hiszpanii i południowej Francji. Nie mogli oni sobie pozwolić na to aby ich okrążono z każdej strony przez potężne mocarstwa rzymskie i perskie. Nie mogli po prostu czekać, aż ich wrogowie zmiotą islam z powierzchni ziemi. W Konstantynopolu, stolicy imperium wschodnio- rzymskiego wydano rozkaz zamordowania Proroka Muhammada (pokój z Nim) i dostarczenie na dwór cesarski jego odciętej głowy zgodnie z tradycją pogańskich Rzymian, którzy w taki sposób traktowali pierwszych zwolenników nauk Jezusa (pokój z Nim). Należy jednak dodać, że niektóre wojny z późniejszych wiekach nie miały związku z islamem, chociaż były prowadzone przez muzułmanów. Prowadzono je nie po to, aby szerzyć islam, inspirowane były one pewnymi lokalnymi i być może osobistymi ambicjami. Agresja jest agresją, niezależnie od tego czy jest ona skierowana przeciwko muzułmanom czy też dokonywana przez nich. Stanowisko islamu wobec agresji jest znane i niezmienne. Tak więc, jeśli były prowadzone przez muzułmanów wojny agresywne w późniejszych wiekach, nie mogą być one usprawiedliwione Islamem i akceptowane przez Allaha).
  2. Nikt z wyżej wymienionych krytyków nie próbuje zrozumieć natury i warunków tych wczesnych wieków. Nie było wtedy środków masowego przekazu. Telewizja nie istniała, nie było radia, nie istniała nawet regularna służba pocztowa. Nie było innego sposobu porozumiewania się czy też nauczania poza osobistymi kontaktami. Prawna ochrona życia i majątku również nie istniała, brakowało konwencji gwarantującej protekcję praw jednostki i słabszych narodów. Nie było zabezpieczenia swobody przekonań. Ktokolwiek występował na rzecz szlachetnego celu lub opowiadał się za niepopularną wiarą – ryzykował własne życie. Święty Koran uczy i zaprasza na Drogę Allaha swoją wewnętrzną mądrością i pięknymi przekazami, które przekonują pięknem swej metody. Lecz któż był przygotowany do pokojowego wysłuchania Wezwania Bożego ? Faktem jest, że wielu niewiernych świadomie unikało nauk Proroka Muhammada (pokój z Nim) uważając, iż mogliby oni ulec wpływom jego nauk przynoszących pokój. Wcześniejsze doświadczenia z Arabii nauczyły muzułmanów, iż bardziej skutecznym sposobem istnienia jest bycie pokojowo usposobionym i jednocześnie posiadającym przygotowana do walki gwardię. Doświadczenia te również ugruntowały ich w przekonaniu, że najpewniejszym sposobem utrzymania pokoju jest posiadanie wystarczającej siły do obrony własnego istnienia, a głos pokoju jest bardziej donośny gdy jesteśmy zdolni do oporu wobec uciskających i gotowi do likwidacji ucisku metodami poza pokojowymi.

Muzułmanie musieli uczynić islam znanym na świecie, nie mieli jednak systemu telekomunikacyjnego ani prasy, ani też żadnego innego środka masowego przekazu. Istniała tylko jedna droga – osobiste i bezpośrednie kontakty, co w praktyce oznaczało przekraczanie granic.

  1. Tak więc pożyteczną radą dla tych wszystkich „krytyków islamu” będzie zachęcenie ich do studiowania Świętego Koranu i kierowanie się bardziej uczciwymi intencjami poznania tego co zostało ustanowione ze względu na wojnę i pokój. Bedzie aktem mądrości z ich strony gdy zaczną oni badać status „pobitych” i warunki, w których żyli owi „pobici” przed i po zapoznaniu się z muzułmanami. Cóż mogą oni powiedzieć gdy odkryją, iż naglące apele mieszkańców rzymskich lub perskich protektorów wysłane do muzułmanów zawierały prośby i ich przybycie i wyzwolenie ich z ucisku obcej władzy ? Cóż oni sobie pomyślą gdy dojdą do wniosku, że muzułmańscy „zdobywcy” byli radośnie witani przez prosty lud i religijnych patriarchów chrześcijańskich, proszących o muzułmańską opiekę i muzułmańską sprawiedliwą administrację ? Jak wyjaśnią fenomen wspólnej walki „podbitych” i „zdobywców” przeciwko prześladowcom? Jak przyjmą fakt dobrobytu, wolności i postępu „zagarniętych ziem” przyłączonych do państwa islamskiego porównując udrękę tychże „podbitych” przez Islam przed „inwazją” muzułmanów?

Nie zamierzamy przyjmować żadnego szczególnego punktu widzenia w tej sprawie ani też nie zamierzamy wyciągać pochopnych wniosków. Po prostu wierzymy, iż kwestia ta warta jest ponownego rozważenia i zasługuje ona na poważne badania. Odkrycia będą z całą pewnością interesujące. Być może zachodnia umysłowość może pojąć lepiej, iż cała sprawa rozważana jest w świetle istniejących warunków współczesnego świata. Głęboka troska zachodnich sojuszników w sprawie Berlina, apele uciskanych w wielu krajach, niepokoje południowych Koreańczyków, lęk Laotańczyków, interes NATO, sprawa SEATO, niestabilność komunistycznych reżymów wszystko to pomoże zachodniej umysłowości zrozumieć wydarzenia odległych stuleci i politykę muzułmanów tamtych dni.

  1. Idea muzułmańskich wojen inspirowana przez ekonomiczne potrzeby Arabów zasługuje również na badania. Zwolennicy tego poglądu jak dotąd nie wydają się poważnie studiować tego tematu. Czyżby rzeczywiście uczciwie wierzyli, iż ekonomiczne potrzeby zmusiły muzułmanów do przekraczania granic Arabii ? Na jakiej podstawie przyjmują oni, iż Arabowie wraz z ich starożytnymi ośrodkami handlu, dolinami i oazami, nie byli zdolni do wystarczającej produkcji dóbr dla muzułmanów ? Czyż podjęli się wysiłku poważnych padań nad „Muzułmańskimi najeźdźcami” ich samowystarczalnością gospodarczą, nad dystrybucją dóbr pomiędzy ludami pod ich władzą i nad tym jak odsyłali oni nadwyżki produkcji ośrodkom administracji państwowej w Medynie, Damaszku, Bangladeszu i Kairze ? Czyż porównali oni dochody „zagarniętych” terytoriów przed i po pojawieniu się islamu na tych ziemiach ? W końcu, czyżby dawna Arabia nagle poczuła zagrożenie „ekspansją demograficzną”, zmuszając muzułmanów do prowadzenia awanturniczych wojen i ekonomicznych eksploatacji ? Próby interpretowania muzułmańskich stosunków z niemuzułmanami w kategoriach ekonomicznych potrzeb mogą brzmieć przekonywująco i mogą wywołać sympatie lecz nie zawierają one wiele prawdy historycznej. Temat ten wymaga wielu dodatkowych badań, analiz i porównań.
  2. Nie ma większej potrzeby brania pod uwagę opinii tych, którzy traktują muzułmańskie wojny w kategoriach grabieży i łupiestwa. Cóż może być bardziej stereotypowego niż takie opinie ? Nie spełniają one ani kryterii naukowych i intelektualnych ani też nie mają nic wspólnego z moralnością. Niezależnie od tego co „krytycy” akceptują w tym przeglądzie stanowisk, faktem jest, iż Islam jest religią pokoju w pełnym tego słowa znaczeniu. Wojny niesprawiedliwe nigdy nie były częścią składową nauk Islamu. Agresja nigdy nie była tolerowana przez Islam. Przemoc nigdy nie była stosowana w celu narzucania Islamu komukolwiek. Ekspansja terytorialna islamu nigdzie nie była związana z przymusem i uciskiem religijnym. Rabunek nigdy nie był wybaczony przez Allaha i akceptowany przez Islam. Ktokolwiek fałszywie przedstawia nauki islamu i zakłamuje jego dzieje – szkodzi bardziej sobie niż islamowi. Ponieważ islam jest religią Allaha i prostą ścieżką do Niego, przetrwał on najtrudniejsze warunki i przetrwa w przyszłości każdy zamach na jego istnienie, będąc bezpiecznym pomostem z historii do szczęśliwej wieczności.

 

„Krytycy” nie powinni mieć żadnych wątpliwości pod tym względem. Powinni oni mądrze studiować islam i ponownie czytać Koran, odświeżając tym samym swoją historyczną pamięć.

 

Fragment książki „Spojrzenie w islam”, Hammudach Abdalati

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.