List do muzułmańskiej społeczności: „Ramadan oraz Eid jest jednym z najsmutniejszych dni dla wielu konwertytów”.

Dla wielu osób które przeszły na Islam, Ramadan może okazać się bardzo samotnym okresem. Często nie mają oni żadnego lub wystarczająco dużego kontaktu z rodziną i muszą samotnie przerywać swój post.

Paulina Rivera jest muzułmańską konwertytką, która, aby uświadomić innym ten problem podzieliła się swoją wzruszającą historią na Facebooku.

„Drodzy muzułmanie urodzeni w islamie, proszę poświęćcie chwilę na przeczytanie mojego PSA w imieniu konwertytów, nawróconych na islam i nowych muzułmanów w społeczności. To przesłanie jest dla was, szczególnie dla tych z was, którzy uważają się za aktywnych w da’wah. Jeśli znasz kogoś, kto nie urodził się muzułmaninem a wybrał islam jako sposób na życie, PROSZĘ zaproś go na kolację iftar podczas Ramadanu i na obchody Eid.

Ramadan i Eid to jedne z najbardziej samotnych i najbardziej przygnębiających dni dla wielu nawróconych, ponieważ zazwyczaj nie mamy rodziny czy przyjaciół, którzy by nas rozumieli, wspierali lub zachęcali nas w nowej wierze.

Nie mamy muzułmańskiej rodziny, która by nas obudziła na suhoor, więc zaczynamy post i jemy w samotności.

Nie mamy muzułmańskiej rodziny, która by nas obudziła na Fajr, więc modlimy się samotnie.

Nie mamy muzułmańskiej rodziny, z którą moglibyśmy dzielić radość z przerwania postu, więc przerywamy nasz post w samotności.

Niektórzy z nas starają się wychodzić do meczetu w nadziei na znalezienie kogoś, kto mógłby nam towarzyszyć w czasie iftar, ale społeczność często i tam zapomina o nas, nikt nie zaprasza by dołączyć do ich stołu, więc po raz kolejny jesteśmy pozostawieni samym sobie.

Nie mamy też planów na modlitwy Eid, więc zwykle wracamy do domu samotnie i tak też spędzamy resztę tego dnia.

Będąc szczerym, moi drodzy przyjaciele od urodzenia w islamie, absolutnie najgorszym momentem ze wszystkich jest czas powrotu do naszego samochodu po odprawieniu modlitwy Eid. Zgromadzeni wtedy gratulują sobie nawzajem i ogłaszają radosne wieści między sobą w swoich ojczystych językach. Sprawia to, że czujemy się odepchnięci. Wiemy, że nie macie złych intencji, jednak przykro nam gdyż czujemy się jak outsiderzy.

Dzieci biegają szaleńczo z balonami, cukierkami i pieniędzmi w ręku, podekscytowane nadejściem tego dnia. Czujemy, że jesteśmy świadkami tworzenia się ich cennych wspomnień z dzieciństwa. Przez chwilę dzielimy się ich radością i myślimy sobie, jakie mają szczęście że mogą doświadczać tego dnia w tak wspaniały sposób. Jednocześnie nie możemy przestać o tym rozmyślać, czy nasze (przyszłe) dzieci kiedykolwiek będą w stanie doświadczyć tej samej radości na poziomie wspólnotowym.

Są też i tacy, którzy krzyczą z radości, gdy wpadają na starych przyjaciół i członków dalszej rodziny składając przysięgę, że ponownie się ze sobą zobaczą. A my jako konwertyci będąc tego świadkami odczuwamy w naszych sercach ból. Nie z zazdrości, nie, ale z tęsknoty za tym, by nasze rodziny i przyjaciele także akceptowali, kochali i dzielili się z nami naszą wiarą. Niektóre z naszych rodzin całkowicie odcięły się od nas od czasu naszego nawrócenia. A my, jak każdy inny, pragniemy mieć rodzinę i przyjaciół, z którymi moglibyśmy dzielić naszą radość. Tęsknimy za akceptacją i afirmacją, w końcu to ludzka natura.

Patrzymy, jak inne rodziny gorączkowo pędzą i ładują się do samochodów, gotowe do uczestniczenia w swoich corocznych tradycjach; rodzinne śniadanie w Eid, wymiana prezentów i skakanie po domach z imprezy na imprezę.

Szaleństwo jest przytłumione, gdy zamykamy drzwi samochodu i kładziemy ręce na kierownicy, zastanawiając się, co ze sobą zrobić przez resztę dnia. To nie jest moja osobista historia, to jest historia każdego nawróconego, jakiego kiedykolwiek spotkałeś, który w jakimś stopniu mógł się odnieść do wyżej wymienionych sytuacji.

Niestety, taka jest rzeczywistość dla wielu konwertytów podczas Ramadanu oraz na Eid. W społeczności tak dużej jak nasza, z tyloma osobami zaangażowanymi w da’wa co my, z tyloma osobami, które twierdzą, że dogmatycznie podążają za sunną, nie powinno być JEDNEJ osoby, która czułaby się samotna w naszej ummie, ale rzeczywistość jest taka, że takie osobą niestety ​​są.

Drodzy urodzeni w islamie, ilu znacie konwertytów? Ile razy zaprosiliście konwertyte do twojego domu, aby przerwać post z twoją rodziną? Ile razy odebrałeś telefon, wysłałeś SMS-a lub skontaktowałeś się aby sprawdzić, czy Twój znajomy konwertyta czegoś nie potrzebuje? Jak urzeczywistniasz swoją wiarę w tym błogosławionym miesiącu? Drodzy muzułmanie z urodzenia, wyświadczcie nam przysługę i zadzwońcie/napiszcie/oznaczcie swojego znajomego co nawrócił się na islam i zaproście go do siebie w tym roku podczas Ramadanu czy na Eid. Oznacza to dla nas więcej, niż kiedykolwiek będziecie wiedzieć.

– Nawróceni w twojej społeczności”.

 

Źródło

Tłumaczenie: Umm Ibrahim

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.