Wojna z Żydami z Chajbaru i inne wyprawy wojenne po traktacie z Al-Hudajbija

25.1 Wyprawa lasu albo wyprawa Zu Karad

Wyprawa ta była akcją wymierzoną w grupę ludzi z plemienia Banu Fazara, którzy dopuścili się rozboju podczas spotkania z Wysłannikiem Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Była to pierwsza operacja militarna kierowana przez Wysłannika Boga po zawarciu traktatu w Al-Hudajbija. Według Al-Buchariego oraz Muslima, którzy opierają się na relacji Salamy bin al-Akwa’, miała ona miejsce trzy przed bitwą Chajbar. Część historyków twierdzi, że doszło do niej jeszcze przed Al-Hudajbija, jednakże wersja wynikająca ze zbioru „Sahih” wydaje się być bardziej wiarygodna.


Oto skrócona relacja Salamy bin al-Akwa’, bohatera tej operacji:
„Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wysłał swojego sługę Rabaha z wielbłądami na pastwisko. Byłem razem z nim, a jechałem na koniu Abu Talhy. Następnego dnia rano Abd ar-Rahman al-Fazari zaatakował stado i zabiwszy jednego z pasterzy, uprowadził wszystkie wielbłądy. Powiedziałem Rabahowi: Weź konia, pojedź do Talhy i powiedz Wysłannikowi o tym, co zaszło, po czym stanąłem na pagórku i zwróciwszy się w kierunku Medyny zawołałem trzykrotnie: Pomocy!, a następnie zacząłem gonić porywaczy, strzelając z łuku i wołając: Jam jest Ibn al-Akwa’, a dziś podli ludzie doznają porażki!
Postanowiłem zaatakować jednego z nich, który jechał na koniu. Schowałem się za drzewem, a gdy tamten się zbliżył, strzeliłem do niego z łuku, powalając go. Goniłem ich tak długo, aż udało mi się przejąć wszystkie wielbłądy Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Jednak nie zaprzestałem pościgu, a oni, uciekając, porzucili ponad trzydzieści płaszczy i trzydzieści włóczni, by było im lżej. Za każdym razem, gdy coś porzucali, oznaczałem to miejsce kamieniami, by Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i jego towarzysze mogli je zlokalizować. W końcu uciekający ukryli się w wąskim wąwozie i zaczęli spożywać posiłek. Usiadłem na skale i zacząłem ciskać w nich kamieniami, a wtedy czterech spośród nich zaczęło wspinać się w moim kierunku. Zawołałem: Wiecie, kim jestem? Jestem Salama bin al-Akwa’! Kogo gonię, tego dopadnę, a kto mnie goni, nie złapie mnie! Wtedy zawrócili.
Nie opuściłem tego miejsca, póki nie zobaczyłem między drzewami wierzchowców Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i jego towarzyszy. Jako pierwszy jechał Achram, za nim Abu Katada, a za nim Al-Mikdad bin al-Aswad. Achram starł się z Abd ar-Rahmanem, zrzucił go z konia, lecz tamtemu udało się zadać śmiertelny cios. Katada dopadł Abd ar-Rahmana i zabił go, a reszta ludzi uciekła. Zaczęliśmy ich gonić, ja również, choć nie miałem konia, aż tuż przed zachodem słońca dotarli do przełęczy o nazwie Zu Karad, gdzie było źródło wody. Byli spragnieni i chcieli się napić, lecz nie dopuściłem ich do źródła.
Wieczorem przybył Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wraz z grupą jeźdźców. Powiedziałem mu: Wysłanniku Boga, ci ludzie są spragnieni. Daj mi setkę ludzi, a dopadnę ich! Odpowiedział mi: Nie przejmuj się nimi, i tak dużo zdziałałeś. Są już na terytorium plemion Ghatafan. Później Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) powiedział: Najlepszym jeźdźcem był dzisiaj Abu Katada, a najlepszym piechurem Salama. Następnie dał mi taki część łupów należną jednemu jeźdźcowi i jednemu piechurowi, po czym posadził mnie na wielbłądzicy o imieniu Al-Adba i tak wróciliśmy do Medyny”.


Tamtego dnia władzę w Medynie w zastępstwie Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) sprawował Ibn Umm Maktum, a chorągiew oddziału niósł Al-Mikdad bin Amr.

25.2 Przyczyny wyprawy do Chajbaru

Miasto Chajbar leżało sześćdziesiąt czy też osiemdziesiąt mil na północ od Medyny. Żydzi posiadali w nim wiele pól uprawnych, a także liczne twierdze. Dzisiaj na jego miejscu znajduje się wieś o dosyć surowym klimacie.
W Chajbarze powstał ośrodek wrogości wobec islamu, w którym układano plany ataku na muzułmanów. Należy przypomnieć, że mieszkańcy Chajbaru sprzymierzyli się z frakcjami w bitwie przeciwko muzułmanom, sprowokowali Banu Kurajza do zdrady i podstępu, utrzymywali kontakt z hipokrytami – piątą kolumną społeczności muzułmańskiej – a także plemieniem Ghatafan i Beduinami. Sami przygotowywali się do walki, a w końcu ułożyli plan zabicia Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Wobec tego wszystkiego muzułmanie byli zmuszeni do wysyłania kolejnych wypraw przeciwko spiskowcom z Chajbaru, takim jak Salam bin Abi al-Hukajk bądź Asir bin Zarim. Po tym, jak Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) oddalił niebezpieczeństwo płynące ze strony Mekki, która była najsilniejszym ogniwem koalicji antymuzułmańskiej, postanowił rozprawić się z żydami i plemionami Nadżdu, by na Półwyspie Arabskim ostatecznie zapanowały bezpieczeństwo i spokój, i by muzułmanie mogli zająć się szerzeniem Bożego przesłania, zamiast toczyć krwawe walki.
Egzegeci Koranu są zdania, iż zdobycie Chajbaru zostało obiecane przez Boga Najwyższego w wersecie, który mówi:

„Bóg obiecał wam obfite zdobycze wojenne, które weźmiecie później, i zapewnił je wam jako nagrodę doczesną” [171].

Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) jako doświadczony dowódca dobrze wiedział, że całkowite opuszczenie Medyny nie byłoby właściwym posunięciem po upłynięciu świętych miesięcy, w których walka była Arabom zakazana. Koczujący wokół miasta Beduini czekali na okazję napadnięcia na muzułmanów i złupienia ich, stąd tuż przed wyruszeniem do Chajbaru wysłał oddział pod dowództwem Abana bin Sa’ida do Nadżdu celem nastraszenia Beduinów. Po wykonaniu zadania Aban przyłączył się do Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i uczestniczył w zdobyciu Chajbar.


Najprawdopodobniej owa wyprawa miała miejsce w miesiącu safar siódmego roku hidżry. Została opisana przez m.in. Al-Buchariego, choć uczony Ibn Hadżar powiedział, że nic mu o tej wyprawie nie wiadomo.

25.3 Droga do Chajbaru

Wymarsz muzułmanów

Jak pisze Ibn Ishak, Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) po powrocie z Al-Hudajbija przebywał w Medynie przez miesiąc zu al-hidżdża oraz część miesiąca muharram, by w drugiej jego połowie wyruszyć na Chajbar.


Po tym, jak hipokryci i muzułmanie słabej wiary pozostali w domach podczas wyprawy do Al-Hudajbija, Bóg Najwyższy nakazał Swojemu Prorokowi (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), co następuje:

„Jeśli wyruszacie [na kampanię, podczas której oni sądzą, że z pewnością weźmiecie] zdobycze wojenne, ci, którzy pozostawali w tyle, powiedzą: Pozwólcie nam, byśmy poszli z wami. Oni pragną zmienić Boży dekret. Powiedz: Nie pójdziecie z nami – żadną miarą. To [postanowienie], dotyczące was, ogłosił Bóg wcześniej. Potem oni powiedzą: Nie! Wy nam zazdrościcie. Prawda jest zaś taka, że niewiele rozumieją” [172].

Dlatego, gdy Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) ogłosił wymarsz na Chajbar, wyruszyli z nim jedynie ci, którzy przysięgli mu na wierność pod drzewem w Al-Hudajbija, a było ich tysiąc czterystu. Władzę nad Medyną na czas nieobecności Wysłannika miał sprawować Siba’ bin Arfata al-Ghifari, a według Ibn Ishaka Samila bin Abd Allah al-Lajsi, aczkolwiek pierwsza wersja wydaje się być bardziej wiarygodna i potwierdzona przez badaczy.


W tym czasie do Medyny przybył nowy muzułmanin o imieniu Abu Hurajra. Pomodlił się modlitwę poranną za Al-Ghifarim, a następnie dogonił Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), który pozwolił mu na wzięcie udziału w wyprawie.

Kontakty żydów z hipokrytami i Ghatafan

Hipokryci jeszcze raz opowiedzieli się po stronie żydów. Przywódca tych pierwszych, Abd Allah bin Ubajj, wysłał do Chajbaru następującą wiadomość: „Muhammad zebrał wojsko i wyruszył przeciwko wam, miejcie się więc na baczności, lecz nie bójcie się go, bowiem jest was dużo i jesteście dobrze uzbrojeni, a oddział Muhammada jest nieliczny i słabo uzbrojony”.
Po tym, jak wiadomość dotarła do mieszkańców Chajbaru, wysłali Kinanę bin Abi al-Hukajka oraz Hauzę bin Kajsa do plemienia Ghatafan, sojuszników żydów, prosząc ich o pomoc. Ghatafan zgodzili się w zamian za przekazanie im w razie zwycięstwa nad muzułmanami połowy płodów z Chajbaru. Wojownicy Ghatafan przygotowali się i skierowali do Chajbaru w celu wspomożenia żydów, jednakże w pewnym momencie usłyszeli za sobą krzyki. Pomyślawszy, że to muzułmanie zabierają ich rodziny i majątki, powrócili, pozostawiając tym samym Wysłannikowi Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wolną drogę.

.

Niektóre wydarzenia, do jakich doszło po drodze

Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) obrał kierunek na Chajbar drogą prowadzącą przez górę Isr, a następnie As-Sahba, po czym zatrzymał się w dolinie o nazwie Ar-Radżi, którą od terytorium Ghatafan dzieliła doba drogi. Wtedy wezwał dwóch przewodników, którzy towarzyszyli oddziałowi (jeden z nich nosił imię Husajl), by pokazali mu najlepszą drogę, która wiodłaby do Chajbaru od strony północnej – miało to uniemożliwić żydom ucieczkę do Syrii oraz odgrodzić ich od plemienia Ghatafan.


– Ja cię poprowadzę, Wysłanniku Boga! – powiedział jeden z przewodników. Poszedł na czele wojska, a kiedy dotarli na rozstajne drogi, oznajmił: – Wysłanniku Boga, wszystkie z tych dróg prowadzą do celu.
Wysłannik polecił mu, by podał nazwę każdej z tych ścieżek. Pierwsza nazywała się Huzn, co znaczy Smutek, a Prorok postanowił, że nie pójdzie nią. Nazwa kolejnej drogi brzmiała Szasz, czyli Opatrunek, i nią również Prorok nie poszedł. Nazwa trzeciej również nie spodobała się Wysłannikowi Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). W końcu Husajl oznajmił, że została tylko jedna droga. Umar bin al-Chattab spytał o jej nazwę, która brzmiała Marhab – Przestrzeń. Tę właśnie wybrał Prorok.
Przekazał Salama bin al-Akwa’, że pewnej nocy podczas tej wyprawy jeden z ludzi zawołał do Amira, który był znany ze swojego talentu poetyckiego:
– Amirze, proszę, wyrecytuj nam jakiś ze swych wierszy!
Amir począł więc zagrzewać innych do walki:
Boże, gdyby nie Ty, nie kroczylibyśmy drogą prostą,
Nie dawalibyśmy biednym, nie odprawialibyśmy modlitwy,
Przebacz więc nam, gdyż Tobie gotowi jesteśmy oddać życie,
Wzmocnij nasze stopy, gdy spotkamy wroga,
Obdarz nas spokojem i odpoczynkiem
I wejrzyj na tych, którzy z płaczem wzywali nas na pomoc.
– Kto to mówi? – zapytał Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Gdy odpowiedziano mu, że to Amir, dodał: – Niech Bóg się nad nim zmiłuje.
– Dzięki ci, Proroku Boga, że dałeś nam okazję, by skorzystać z jego obecności! – odpowiedział jeden z muzułmanów. Towarzysze Proroka wiedzieli bowiem, że Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) prosi o przebaczenie dla konkretnego człowieka tylko wtedy, gdy tamten poniesie śmierć męczeńską. Rzeczywiście, Amir zginął w Chajbar.
Innym razem, kiedy ludzie jechali dnem wąwozu, podnieśli swoje głosy, wołając: „Bóg jest Wielki! Bóg jest Wielki! Nie ma bóstwa poza Bogiem Jedynym!” Wtedy Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) powiedział im:
– Bądźcie ciszej, bowiem Ten, Którego wzywacie, nie jest głuchy ani daleki, lecz wzywacie Wszechsłyszącego, bliskiego.


W leżącym niedaleko Chajbaru miejsca o nazwie As-Sahba muzułmanie odmówili modlitwę popołudniową, następnie zjedli, a Prorok, nie zrobiwszy ablucji, wstał do modlitwy o zachodzie słońca, reszta pomodliła się za nim, po czym wszyscy odprawili modlitwę wieczorną.

Pod murami Chajbaru

Zwyczajem Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) było nie zbliżać się do nieprzyjaciela przed nastaniem świtu, zatem wierni spędzili noc w spokoju, a gdy tylko nastał świt, odmówili modlitwę poranną i dosiedli koni. Żydzi aż do końca nie wiedzieli o wymarszu muzułmanów, więc mieszkańcy Chajbaru, niczego nie przeczuwając, wyszli na swoje pola z koszami i motykami. Gdy ujrzeli wojsko, krzyknęli: „Muhammad! Na Boga, Muhammad ze swoją armią!” i uciekli do miasta. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) oświadczył:
– Bóg jest Wielki, a Chajbar zostanie zniszczony. Gdy dotrzemy do miasta, jakże zły będzie poranek tych, którzy byli ostrzeżeni!
Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wybrał miejsce na rozbicie obozu, lecz wtedy podszedł do niego Hubab bin al-Munzir i spytał:
– Wysłanniku Boga, czy Bóg kazał ci zatrzymać się w tym miejscu, czy jest to twoja taktyka?
– Taktyka – odpowiedział Prorok.
– Wysłanniku Boga – powiedział wtedy Hubab – to miejsce znajduje się bardzo blisko twierdzy Nata, w której są wojownicy Chajbaru. Oni znają nasze poczynania, a my nie znamy ich poczynań. W tym miejscu ich strzały nas dosięgną, a ich nie dosięgną nasze strzały.
Ponadto w tym niepewnym miejscu, pełnym drzew palmowych, mogliby zaskoczyć nas atakiem w nocy. Lepiej, byś obrał inne miejsce na obozowanie.
– Wysłuchałem twojej rady – odparł Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), po czym zarządził rozbicie obozu w innym miejscu. Gdy armia jeszcze bardziej zbliżyła się do miasta Chajbar, Prorok nakazał zatrzymać się, a następnie rzekł:
– Boże, Panie siedmiu niebios i tego, nad czym się rozpościerają, Panie siedmiu ziemi i tego, co w nich się kryje, Panie szatanów i tych, których prowadzą na manowce! Prosimy cię, byś obdarzył nas dobrem tego, co jest w tej miejscowości, dobrem jej mieszkańców i wszystkiego, co w niej jest, a szukamy u Ciebie ochrony przed złem tej miejscowości, złem jej mieszkańców oraz tego wszystkiego, co w niej jest. W Imię Boga, naprzód!

Twierdze Chajbaru

Gdy nadeszła ostatnia noc przed natarciem, Prorok powiedział:
– Jutro dam chorągiew człowiekowi, który kocha Boga i Jego Wysłannika, a Bóg i Jego Wysłannik kochają go.
Kiedy nastąpił świt, ludzie okrążyli Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), gdyż każdy z nich pragnął otrzymać chorągiew, jednakże on zapytał, gdzie jest Ali bin Abi Talib.
– Wysłanniku Boga, on ma chore oko – odpowiedzieli.
– Przyprowadźcie go – polecił Prorok, a następnie wyleczył Alego i przekazał mu chorągiew. Ali zapytał:
– Wysłanniku Boga, czy mam walczyć z nimi, by byli takimi jak my?
– Nie spiesz się, wejdź do miasta, zaproś ich do islamu i powiadom ich o ich obowiązkach wobec Boga. Na Boga, jeśli Bóg poprowadzi poprzez ciebie do islamu choćby jednego człowieka, otrzymasz nagrodę więcej wartą od stada najlepszych czerwonych wielbłądów [173].
Chajbar był podzielony na dwie części. W pierwszej znajdowało się pięć twierdz: Na’im, Kal’at az-Zubajr, An-Nizar (te stały w miejscu zwanym An-Nata), As-Sab bin Mu’az i Ubajj (te stały w miejscu zwanym Asz-Szikk). W drugiej części, która nazywała się Al-Kutajba, mieściły się trzy twierdze: Al-Kamus (należała do synów Abi al-Hukajka z Banu an-Nadir), Al-Watih i As-Salalim. Podczas bitwy najcięższe walki toczyły się w części pierwszej, z kolei trzy twierdze Al-Kutajba, choć miały liczną załogę, poddały się bez walki.
W Chajbarze stały również inne forty, lecz były mniejsze i nie posiadały tak dużego znaczenia militarnego, jak osiem powyższych.

25.4 Bitwa i upadek kolejnych twierdz

Twierdza Na’im

Pierwszą fortecą, którą szturmowali muzułmanie, była twierdza Na’im. Ze względu na swoje położenie stanowiła pierwszą linię obrony żydów. Na’im należała do wodza żydowskiego o imieniu Marhab.
Pod twierdzę podszedł Ali bin Abi Talib w towarzystwie innych muzułmanów. Wezwał żydów do przyjęcia islamu, jednak tamci odrzucili wezwanie i wystąpili przeciwko nim. Na czele szedł Marhab, który recytował wiersze, sławiące jego doświadczenie w walce, odwagę i broń. Amir – stryj Salamy bin Al-Akwy – odpowiedział podobnym wierszem i wystąpił do pojedynku z Marhabem, w którym został ranny w kolano, a odniesiona rana stała się później przyczyną jego śmierci. Marhab powtórzył wyzwanie do pojedynku, jeszcze raz recytując swój wiersz. Tym razem odpowiedział mu Ali (jego wiersz zaczynał się od słów, znaczących: „Jestem tym, którego matka nazywała Lwem, na cześć zwierzęcia żyjącego w gęstwinie,
siejącego strach”), który następnie powalił Marhaba jednym ciosem w głowę, zabijając go [174] i otwierając wiernym drogę do zwycięstwa w tej potyczce.


Po śmierci Marhaba wystąpił jego brat Jasir i zawołał:
– Kto chce ze mną walczyć?!
Na wezwanie odpowiedział Az-Zubajr, a wtedy jego matka Safijja spytała Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).:
– Wysłanniku Boga, czy mój syn zginie?
– Nie, twój syn zwycięży i zabije przeciwnika – odpowiedział Wysłannik i tak się stało.
Wokół twierdzy Na’im toczyły się ostre walki, w których pokonano kilka oddziałów żydowskich, dzięki czemu opór nieprzyjaciela powoli zaczął się łamać. W końcu (niektóre źródła historyczne podają, że walka trwała kilka dni, a muzułmanie napotkali na silny opór) żydzi wycofali się do twierdzy As-Sab, pozostawiając opuszczoną Na’im, do której weszli muzułmanie.

Twierdza As-Sab bin Mu’az

Twierdza As-Sab była drugą pod względem jakości umocnień twierdzą w Chajbar. Muzułmanie przypuścili na nią szturm pod dowództwem Al-Hubaba bin al-Munzira. Gdy atak nie doprowadził do zdobycia fortu, rozpoczęli oblężenie. Trzeciego dnia oblężenia Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) pomodlił się w intencji zdobycia twierdzy.


Relacjonuje Ibn Ishak:
„Ludzie z plemienia Banu Sahm przyszli do Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i poskarżyli się: Cierpimy głód, a nie mamy niczego do jedzenia. Prorok powiedział: Boże, znasz ich sytuację – oni są słabi, a ja nie mam niczego, co mógłbym im dać. Daj im więc zdobyć najbogatszą i najbardziej wypełnioną jedzeniem z twierdz. Wtedy Bóg pozwolił na zdobycie twierdzy As-Sab bin Mu’az, a w Chajbar nie było drugiej, w której byłoby tyle jedzenia i tłuszczu”.


Po uczynieniu tej suplikacji Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wezwał muzułmanów do ataku, w którym najbardziej odznaczyło się plemię Banu Aslam. Ostatecznie twierdzę zdobyto jeszcze przed zachodem słońca, a w jej wnętrzu muzułmanie znaleźli katapulty i zbroje służące wojownikom przy szturmowaniu fortów.
Z powodu ostrego głodu, wspomnianego wyżej przez Ibn Ishaka, muzułmanie zaczęli zarzynać osły i gotować ich mięso, lecz gdy Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) dowiedział się o tym, zabronił spożywania mięsa oślego.

Twierdza Az-Zubajr

Po zdobyciu twierdz Na’im i As-Sab żydzi przenieśli się ze wszystkich twierdz w An-Nata do fortu Az-Zubajr, stojącego na szczycie stromej góry, niedostępnej zarówno dla jeźdźców, jak i dla piechoty. Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zaczął oblężenie fortu, które trwało trzy dni. W pewnej chwili do Wysłannika przyszedł pewien żyd i powiedział mu:
– Abu al-Kasimie, nawet gdybyś oblegał ich miesiąc, nie obejdzie ich to. Znają podziemne źródła, do których schodzą w nocy i piją z nich, a następnie wracają do twierdzy i bronią się przed tobą. Jeśli odetniesz im dostęp do wody, wyjdą z fortu.
Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) poszedł za tą radą i odciął źródła wody, a wówczas żydzi wyszli i zaczęli toczyć ostre walki. Zginęło wielu muzułmanów i około dziesięciu spośród obrońców, a fort został zdobyty.

Twierdza Ubajj

Po zdobyciu fortu Az-Zubajr żydzi przenieśli się do twierdzy Ubajj i umocnili się w niej. Dwa spośród obrońców wyszli z fortu, rzucając wezwanie do pojedynku, w którym muzułmanie zabili ich. Jednego spośród żydów zabił sławny wojownik Abu Dudżana Sammak bin Charsza al-Ansari, znany ze swojego czerwonego turbanu, który zaraz potem wdarł się do twierdzy, a za nim armia muzułmańska. Wewnątrz doszło do ostrej walki, a żydzi przenieśli się do twierdzy Nizar, ostatniej w tej części Chajbaru.

Twierdza An-Nizar

Owa twierdza była najmocniejszą twierdzą w tej części miasta. Żydzi byli niemal pewni, że muzułmanie nie będą w stanie jej zdobyć, nawet gdyby zrobili wszystko to, co w ich mocy. Dlatego umieścili tam kobiety i dzieci, których nie było w czterech poprzednio zdobytych fortach.


Jako że twierdza stała na szczycie stromej i wyniosłej góry, muzułmanie nie mogli znaleźć drogi, którą mogliby przypuścić szturm i zdobyć fort, rozpoczęli więc oblężenie. Tym razem żydzi nie odważyli się wyjść z twierdzy, lecz ostrzeliwali oblegających z łuków i ciskali w nich kamieniami. Gdy oblężenie przez dłuższy czas nie przynosiło rezultatów, Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nakazał rozstawienie zdobytych wcześniej katapult, za pomocą których – jak podają niektóre źródła – muzułmanom udało się naruszyć mury twierdzy i wejść do niej. Wewnątrz umocnień rozgorzała ostra walka, która skończyła się klęską żydów, jako że nie mogli już wycofać się do kolejnego punktu oporu, jak robili to wcześniej. Jedynie nielicznym udało się zbiec, a kobiety i dzieci dostały się w ręce muzułmanów.


Poprzez zajęcie tej mocnej twierdzy cała pierwsza część Chajbaru – obejmująca dzielnice An-Nata oraz Asz-Szikk – została zdobyta, ponieważ żydzi opuścili bez walki mniejsze umocnienia i wycofali się do drugiej części miasta

Zawieszenie broni

Po zajęciu dzielnic An-Nata i Asz-Szikk Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) skierował się przeciwko rejonowi Al-Kutajba (z twierdzami Al-Watih, As-Salalim oraz Al-Kamus), w którym żydzi umocnili się po tym, jak musieli oddać muzułmanom pierwszą część miasta.


Historycy nie są zgodni co do tego, czy w którejkolwiek z tych trzech twierdz doszło do walki. Na przykład Ibn Ishak mówi jasno o walkach o twierdzę Al-Kamus, która według niego została zdobyta jedynie poprzez walkę i nie odbyły się wówczas żadne negocjacje w kwestii poddania się. Al-Wakidi natomiast jest przekonany co do tego, że trzy forty, leżące w tej części Chajbaru, zostały zajęte na drodze negocjacji. Być może poddanie twierdzy Al-Kamus negocjowano po odbyciu walk o nią, a kolejne dwie poddały się bez walki.


Obie wersje są zgodne co do tego, że gdy Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) dotarł do Al-Kutajby, oblegał ją przez czternaście dni. Żydzi nie wychodzili ze swoich twierdz, aż Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) postanowił rozstawić katapulty. Wówczas obrońcy zdali sobie sprawę, że stawianie dalszego oporu może skończyć się jedynie ich zgubą, poprosili więc o zawieszenie broni.
Ibn Abi al-Hukajk wysłał do Wysłannika Boga wiadomość, w której spytał, czy może może przybyć na rozmowę. Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) odpowiedział twierdząco, zaś tamten przyszedł i zaproponował ugodę, wedle której wojownicy w twierdzach mieliby zachować życie i potomstwo, w zamian za opuszczenie Chajbaru i okolicznych ziem, pozostawienie złota, srebra oraz koni – mogliby zabrać jedynie odzienie wierzchnie [175].
– Zgadzam się – odparł Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). – lecz Bóg i ja jesteśmy świadkami, że złamię ugodę, jeśli cokolwiek przede mną skryjecie.
Ibn Abi al-Hukajk przyrzekł, że mieszkańcy Chajbaru dotrzymają obietnicy. Następnie przekazano muzułmanom te twierdze, które jeszcze się broniły. Chajbar był zdobyty.

Złamanie paktu

Pomimo zawartej umowy dwaj synowie Abu al-Hukajka schowali do worka dużo kosztowności należących do Hujajja bin al-Ahtaba, które przywiózł do Chajbaru po wypędzeniu Banu an-Nadir. Doniósł na nich stryjeczny brat Kinany bin ar-Rabi’a, a wtedy Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) rozkazał, by ich zabito.
Ibn Ishak podaje, że Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) poszedł do Kinany bin ar-Rabi’a, który był w posiadaniu skarbu Banu an-Nadir. Spytał go o miejsce ukrycia kosztowności, jednak Kinana oznajmił, że nie wie, gdzie się one znajdują. Wówczas pewien żyd podszedł do Proroka i powiedział mu, że widział, jak Kinana każdego poranka chodził do pewnego gruzowiska. Wówczas Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zwrócił się do Kinany:
– Czy będziesz gotów zapłacić własnym życiem, jeśli znajdziemy tam skarb?
– Tak!
Wtedy Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nakazał rozkopać wskazane gruzowisko, w którym wtedy znaleziono część skarbu. Wysłannik spytał o resztę, lecz gdy Kinana odmówił odpowiedzi, Prorok nakazał Az-Zubajrowi zmuszenie go do wskazania miejsca, gdzie ukryte są kosztowności. Następnie Wysłannik nakazał przekazać Kinanę Muhammadowi bin Salamie, a ten wykonał na nim wyrok, mszcząc się za śmierć swojego brata Mahmuda bin Salamy, który zginął pod ścianą twierdzy Na’im, po zrzuceniu na niego żarna.

Straty walczących stron

W wyniku walk po stronie muzułmanów zginęło w sumie szesnastu mężczyzn: czterech spośród Kurajszytów, jeden z plemienia Aszdża, jeden neofita, jeden muzułmanin spośród mieszkańców Chajbaru, a reszta spośród pomocników. Jest opinia, wedle której ofiar po stronie muzułmańskiej było osiemnaście. Z kolei Al-Mansurpuri podaje liczbę dziewiętnaście, uzasadniając to tym, że w źródłach odnalazł dwadzieścia trzy imiona ludzi, którzy mieli wówczas zginąć, jednak jedno pojawia się jedynie u At-Tabariego, jedno tylko u Al-Wakidiego, jeden zmarł na skutek spożycia zatrutej owcy (o czym powiemy później), a co do jednego źródła poróżniły się, czy zginął w Badr czy też w Chajbarze, a prawda jest taka, że zginął w Badr. Obrońców zginęło dziewięćdziesięciu trzech.

25.5 Podział zdobyczy

Po ukaraniu wiarołomców żydzi przyszli do Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), by powiedzieć mu:
– Muhammadzie, pozostaw nas na tej ziemi, a będziemy dbać o nią i doglądać jej, bowiem lepiej znamy ją niż wy.
Jako że ani Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), ani jego towarzysze nie posiadali sług, którzy mogliby uprawiać ziemię, a sami nie mieli na to czasu, Prorok pozwolił żydom na pozostanie w Chajbarze, pod warunkiem oddawania połowy płodów z każdego gatunku upraw, jaki zostanie określony przez Wysłannika Boga. Do kontroli zbiorów wyznaczono Abd Allaha bin Rawahę.


Ziemię Chajbaru podzielono na trzydzieści sześć obszarów, a każdy z nich na sto działek. Połowa z tych działek, czyli tysiąc osiemset, przypadła muzułmanom, którzy byli świadkami paktu w Al-Hudajbija, a wspominaliśmy, że przed wymarszem było ich tysiąc czterystu. Kawalerzyści, których było dwustu, otrzymali potrójny udział, a reszta pojedynczy, tak więc łączna liczba udziałów wyniosła tysiąc osiemset – tyle, ile działek. Warto podkreślić, że udział Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nie różnił się od udziału żadnego innego muzułmanina.


O obfitości zdobyczy świadczy relacja Ibn Umara, przekazana przez Al-Buchariego: „Nigdy nie najedliśmy się do syta, póki nie zdobyliśmy Chajbaru”. Z kolei Aisza wspominała, że po zdobyciu Chajbaru muzułmanie powiedzieli sobie: „Teraz wreszcie najemy się do syta daktyli!”
Po tym, jak Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) powrócił do Medyny, emigranci zwrócili pomocnikom dary, które wcześniej od nich otrzymali, między innymi ogrody palmowe.


Powrót Dżafara bin Abi Taliba i jego towarzyszy


Zdobycie Chajbar zbiegło się z powrotem brata stryjecznego Wysłannika Boga, Dżafara bin Abi Taliba i jego towarzyszy, wraz z Abu Musą al-Aszarim i jego towarzyszami. Relacjonuje Abu Musa:
„Dowiedzieliśmy się o wyprawie Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) do Chajbaru, gdy byliśmy w Jemenie. Ja, moi dwaj bracia oraz ponad pięćdziesięciu mężczyzn z mojego ludu wyemigrowaliśmy, po czym wsiedliśmy na statek, który popłynął z nami do Etiopii Negusa. Spotkaliśmy tam Dżafara, wraz z jego towarzyszami, który powiadomił nas, że Wysłannik Boga nakazał nam wracać. Wróciliśmy więc i dowiedzieliśmy się, że Wysłannik zdobył Chajbar, po czym dał nam udział w łupach. Byliśmy jedynymi ludźmi, którzy nie uczestniczyli w zdobyciu Chajbaru, a mimo to otrzymali część zdobyczy”.


Gdy Dżafar przyszedł przywitać się z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), ten ucałował go i powiedział: „Na Boga, nie wiem, które wydarzenie jest bardziej radosne, zdobycie Chajbaru czy powrót Dżafara”.


Małżeństwo z Safijją


Safijja była córką Hujajja bin Achtaba, została wzięta do niewoli po tym, jak jej mąż (dopiero co wyszła za mąż), Ibn Abi al-Hukajk, został stracony za złamanie warunków traktatu z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Kiedy zebrano jeńców w jednym miejscu, do Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) podszedł Dihja bin al-Kalbi i poprosił go:
– Proroku Boga, daj mi jedną z kobiet!
– Chodź i weź jedną – odparł Prorok, po czym Dihja wybrał Safijję, córkę Hujajja. Chwilę później do Wysłannika (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) podszedł pewien człowiek i powiedział mu:
– Proroku Boga, dałeś Dihji Safijję, córkę Hujajja, najmożniejszą kobietę spośród Banu Kurajza i Banu an-Nadir, lecz jedynie ty jesteś jej godzien.
– Zawołajcie Dihję – zwrócił się Prorok do swoich towarzyszy. Dihja przyszedł z Safijją, a Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) spojrzał na nią i powiedział mu:
– Zostaw Safijję i weź sobie inną kobietę spośród jeńców.
Następnie Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zaproponował jej przyjęcie islamu. Kiedy przyjęła islam, Wysłannik wziął ją za żonę, a prezentem ślubnym dla
pannu młodej była wolność. Wesele odbyło się już w drodze powrotnej do Medyny, w miejscu o nazwie Sadd as-Sahba. Pannę młodą przygotowała Umm Sulajm, a na przyjęciu podano daktyle, tłuszcz i pieczywo jęczmienne.
W pewnym momencie Prorok zauważył siniak na jej twarzy i spytał o niego. Odparła:
– Wysłanniku Boga, przed twoim przybyciem ujrzałam we śnie, jak księżyc opuścił swe miejsce na niebie i znalazł się pod moim ramieniem. Gdy opowiedziałam o tym mężowi – a na Boga, nie wspomniałam mu o tobie ani słowem! – uderzył mnie w twarz i powiedział: „Chcesz być żoną tego władcy z Medyny!”

25.6 Zatruta owca

Kiedy już muzułmanie spędzili pewien czas w zdobytym Chajbarze, Zajnab bint al-Haris, żona Salama bin Maszkama, podarowała Prorokowi (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) pieczoną owcę, której mięso zatruła. Wcześniej dowiedziała się, że Prorok najbardziej lubi udziec barani, więc tam umieściła najwięcej trucizny. Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wziął udziec, spróbował mięsa, lecz nie przełknął go, wypluł i oznajmił:
– Ta kość powiedziała mi o tym, że mięso jest zatrute – po czym wezwał kobietę, która przyznała się do zatrucia mięsa, a wtedy spytał ją: – Czemu to uczyniłaś?
– Myślałam, że jeśli jesteś tylko władcą, pozbędę się ciebie, a jeśli naprawdę jesteś prorokiem, to i tak w porę domyślisz się, że mięso jest zatrute.
Wówczas Prorok wybaczył jej, lecz Biszr bin al-Bara bin Marur połknął kawałek mięsa, od czego zmarł. Relacje nie są zgodne co do tego, czy kobiecie odpuszczono, czy też została stracona; można dojść do wniosku, że na początku przebaczono jej, lecz po śmierci Biszra wykonano na niej karę śmierci za zabójstwo.

25.7 Wyprawy do osad żydowskich w pobliżu Chajbaru

Oaza Fadak

Po tym, jak Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) dotarł do Chajbar, wysłał Muhajjisę bin Masuda do żydów zamieszkujących oazę Fadak, by zaproponować im przyjęcie islamu, lecz nie zdecydowali się na to. Gdy wiernym udało się zdobyć Chajbar, Bóg wrzucił w serca żydów przerażenie. Pospiesznie powiadomili Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), że pragną zawrzeć z nim układ pokojowy w zamian za połowę płodów rolnych z Fadaku, tak jak uczyniono to z mieszkańcami Chajbaru. Propozycję przyjęto, a udziały z oazy przypadły jedynie Wysłannikowi Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), jako że muzułmanie nie zdobyli tego miejsca z użyciem koni ani wielbłądów.

Wadi al-Kura

Po tym, jak Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zdobył Chajbar, udał się do doliny o nazwie Wadi al-Kura, gdzie zamieszkiwała społeczność złożona z żydów i Arabów. Gdy muzułmanie zbliżyli się do ich domostw, tamci byli już przygotowani do walki i przywitali ich strzałami z łuków, przez co zginął Midam, niewolnik Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Ludzie zawołali:
– Jakże szczęśliwy jest teraz w Raju!
– Mylicie się! – odparł Prorok. – Na Tego, w Którego ręku jest moja dusza, ubranie, które wziął spośród łupów Chajbar, a które nie należało mu się, rozpala teraz nad nim ogień.
Gdy ludzie usłyszeli to, do Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) podszedł człowiek i oddał jeden bądź dwa skórzane paski do obuwia. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) powiedział:
– Oto dwa paski Ognia.


Po czym Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), przygotowawszy towarzyszy do walki, ustawił ich w szeregu i przekazał chorągwie Sadowi bin Ubadzie, Al-Hubabowi bin al-Munzirowi, Sahlowi bin Hanifowi oraz Ubadzie bin Biszrowi. Następnie wezwał obrońców do przyjęcia islamu, lecz tamci odmówili. Z szeregu nieprzyjaciela wystąpił jeden wojownik. Zmierzył się z nim Az-Zubajr bin al-Awwam, który zwyciężył, zabiwszy przeciwnika. Z szeregu żydów wystąpił kolejny wojownik, lecz i on padł pod ciosami Az-Zubajra. Następnie wystąpił Ali bin Abi Talib, który toczył pojedynki z kolejnymi wojownikami żydowskimi. Za każdym razem odnosił zwycięstwo, zabijając w sumie jedenastu mężczyzn. Po każdej walce wzywał resztę do przyjęcia islamu. Nadeszła pora modlitwy, więc Ali pomodlił się, a powróciwszy, ponownie wezwał do islamu, Boga i Jego Wysłannika. Walczył z nimi do wieczora, a później następnego dnia rano. Tuż po wschodzie słońca obrońcy poddali się.


Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) przebywał w Wadi al-Kura cztery dni. Rozdzielił zdobycze pomiędzy swoich towarzyszy, a ziemię i gaje palmowe pozostawił w rękach żydów, jednakże – podobnie jak w przypadku mieszkańców Chajbar – musieli oni oddawać część płodów rolnych muzułmanom.

Tajma

Gdy do żydów z Tajma dotarła wiadomość o poddaniu się kolejno mieszkańców Chajbaru, Fadaku i Wadi al-Kura, postanowili nie stawiać muzułmanom żadnego oporu, lecz sami zaproponowali układ. Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zaakceptował propozycję i nałożył na nich daninę. Podyktował Chalidowi bin Sa’idowi nastepujący tekst układu, który gwarantował żydom bezpieczeństwo w zamian za nałożenie na nich daniny. Traktat zapewniał, że żydzi nie zostaną napadnięci ani wygnani.


Powrót do Medyny


Po zawarciu układu z żydami z Tajma Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) mógł wracać do Medyny. Zanim muzułmanie dotarli do celu, zapadła noc, a w drugiej jej połowie Wysłannik postanowił zatrzymać się w wąwozie na odpoczynek i sen. Powiedział Bilalowi:
– Pilnuj nas, gdy będziemy spać.
Bilal usiadł i oparł się o swojego wielbłąda, lecz sen zmorzył także jego. Nikt nie wstał na modlitwę poranną i dopiero słońce obudziło muzułmanów. Pierwszym, który wstał, był Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Prorok nakazał ludziom przygotować się do odjazdu, a po opuszczeniu wąwozu i przejechaniu pewnego odcinka zatrzymał się i poprowadził modlitwę poranną. Według niektórych opinii to wydarzenie miało miejsce przy innej okazji.


Po szczegółowym przeanalizowaniu faktów dotyczących wyprawy do Chajbaru najbardziej prawdopodobną datą powrotu Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) do Medyny wydaje się być koniec miesiąca safar bądź miesiąc rabi’ al-awwal siódmego roku hidżry.

25.8 Wyprawa Zat ar-Riqa

Po tym, jak Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) oddalił dwa zagrożenia dla islamu (ze stron Kurajszytów i żydów), poświęcił się trzeciemu, a mianowicie koczującym na pustyniach Nadżdu Beduinom, którzy co jakiś czas dopuszczali się napadów i rabunków.


Koczownicy nie byli skupieni w żadnej miejscowości, nie mieli stałych siedzib, nie posiadali także żadnych twierdz ani fortów, co czyniło walkę z nimi o wiele trudniejszą. Jedynym sposobem na poskromienie ich były mniejsze operacje, które co jakiś czas organizowali muzułmanie. Jedna z takich wypraw miała na celu rozprawienie się ze Beduinami, którzy planowali atak na przedmieścia Medyny, a otrzymała ona nazwę Zat ar-Riqa.


Duża część historyków jest zdania, iż wyprawa odbyła się w czwartym roku hidżry, lecz udział w niej Abu Musy al-Aszariego oraz Abu Hurajry (niech Bóg będzie z nich zadowolony), świadczy o tym, że miała miejsce po zdobyciu Chajbaru, najprawdopodobniej w miesiącu rabi’ al-awwal siódmego roku hidżry.


Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), dowiedziawszy się o zebraniu się klanu Anmar bądź plemion Banu Salaba i Banu Muharib z grupy Ghatafan, pospiesznie wyruszył na czele czterystu (według innych źródeł siedmiuset) towarzyszy, przekazując na czas swojej nieobecności władzę nad Medyną w ręce Abu Zarra bądź Usmana bin Affana. Przeczesał terytorium Beduinów i dotarłszy do oddalonego od Medyny o dwa dni drogi miejsca o nazwie Nachl napotkał na grupę wojowników z Ghatafan, z którymi zawarł korzystną dla muzułmanów ugodę. Mimo że nie doszło wówczas do walki, Prorok odmówił wtedy modlitwę strachu – ar. salat ul-khauf.


Relacjonuje Al-Buchari, że Abu Musa al-Aszari (niech Bóg będzie z niego zadowolony), powiedział: „Wyruszyłem z Wysłannikiem Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wraz z moimi pięcioma towarzyszami. Na naszą szóstkę przypadał tylko jeden wielbłąd, na którym jechaliśmy za zmianę. Od długiej wędrówki pieszej poraniliśmy sobie stopy, a mnie ponadto odpadły paznokcie u nóg. Owijaliśmy nasze stopy tkaniną, stąd określenie wyprawy – Zat ar-Riqa [176]”.

Historia Beduina

Bodczas tej wyprawy doszło do pewnego wydarzenia, o którym opowiada Dżabir:
„Wyruszyliśmy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) na wyprawę Zat ar-Riqa. Zatrzymaliśmy się przy rozłożystym drzewie, by Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) mógł odpocząć w jego cieniu, a reszta ludzi rozeszła się po okolicy w poszukiwaniu innych drzew, pod którymi mogliby się schronić. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zawiesił swój miecz na gałęzi drzewa, a my poszliśmy spać. Nagle pojawił się pewien człowiek spośród bałwochwalców, wyjął miecz Wysłannika Boga z pochwy i spytał go:
– I co, boisz się mnie?!
– Nie – odparł Wysłannik.
– A któż obroni cię przede mną?
– Bóg! [177]
Wtedy Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zawołał nas. Przybyliśmy do niego i ujrzeliśmy, jak siedzi z tym Beduinem. Wysłannik Boga opowiedział, co zaszło, lecz nie skrytykował tego człowieka ani słowem”.


Wedle innej relacji Prorok poprowadził wtedy modlitwę składającą się z dwóch rakatów w grupie muzułmanów, a potem również z dwóch rakatów z drugą grupą, przez co pomodlił się cztery rakaty, a każdy z muzułmanów po dwa.
Przekazał Abi Uwana:
„Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wziął miecz, a Beduin powiedział do niego: To ty powinieneś go trzymać. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) spytał tego Beduina, czy zaświadczy on o Jedności Boga i o tym, że Muhammad jest Jego Wysłannikiem. Beduin odpowiedział, że nie zrobi tego, ale przysiągł, że już nigdy nie będzie walczył przeciwko Prorokowi ani nie wspomoże tych, którzy zwalczają muzułmanów. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nie ukarał go w żaden sposób i pozwolił mu odejść. Tamten udał się do swojego klanu, a po powrocie powiedział, że spotkał najlepszego z ludzi”.


Relacjonuje al-Buchari, że Misdad przekazał od Abu Uwany, który przekazał od Abu Biszra, że mężczyzna ten nazywał się Ghawras bin al-Haris. Ibn Hadżar powiedział: „Wakidi w swojej biografii Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wspomniał, że mężczyzna ten nazywał się Daswar i że przyjął on islam”, doszedł jednak do wniosku, że byli to dwaj różni ludzie i dwie osobne historie. Bóg wie lepiej.


Z kolei mąż jednej z pojmanych wcześniej kobiet przysiągł, że nie spocznie, póki nie zabije jakiegoś muzułmanina. Nocą podkradł się do obozu muzułmanów, przy którym ujrzał dwóch wojowników. Strzelił z łuku do odprawiającego akurat modlitwę Abbada bin Biszra. Modlący się nie krzyknął, nie przerwał nawet modlitwy, a jedynie wyciągnął strzałę. Został ugodzony jeszcze trzema innymi strzałami, ale wytrwał w swojej modlitwie, dopóki jej nie dokończył. Gdy to zrobił, zbudził swojego towarzysza, Ammara bin Jasira, który powiedział mu, że powinien był obudzić go wcześniej. Abbad odparł, że recytując Koran w modlitwie, doszedł właśnie do połowy jednego z rozdziałów, więc nie chciał go przerywać.

Podsumowanie

Sukces wyprawy Zat ar-Riqa miał wielkie znaczenie i wpłynął na wszystkich Arabów. W sercach wielu z nich zagościł strach. Zrozumieli oni, że nie są w stanie przeciwstawić się muzułmańskiemu społeczeństwu w Medynie. Powoli zaczęli się godzić z całkowitą dominacją islamu. Niektórzy z nich zdecydowali się nawet przyjąć islam po tym, jak usłyszeli o pakcie, kończącym tę wyprawę. Później ci nowi konwertyci brali czynny udział w odzyskaniu Mekki i w bitwie pod Hunajn, po której otrzymali należną im część łupów wojennych.


Wroga islamowi koalicja została ostatecznie pokonana i zapanowały pokój oraz bezpieczeństwo. Po przywróceniu równowagi politycznej muzułmanie mogli spokojnie zająć się misją głoszena islamu na całym Półwyspie Arabskim, ponieważ nie było już takiej siły, która mogłaby się im przeciwstawić. Doszło jedynie do kilku drobnych starć, które teraz pokrótce omówimy.

25.9 Mniejsze ekspedycje po Zat ar-Riqa

Oddział dowodzony przez Ghaliba bin Abd Allaha al-Laisiego został wysłany w miesiącu safar lub rabi al-awwal siódmego roku hidżry, by zaprowadzić porządek wśród Bani al-Muluh. Muzułmanie zwyciężyli, zabijąc wielu wojowników wrogiej armii oraz zabierając łupy. Bałwochwalcy wysłali w pogoń za nimi wielką armię, jednak ścigającym przeszkodziła powódź, a muzułmanie bezpiecznie wrócili do swoich siedzib.
W miesiącu szaban siódmego roku hidżry Umar bin al-Chattab, dowodząc grupą trzydziestu wojowników, wyruszył do miejsca zwanego Turba w celu zdyscyplinowania plemienia Hawazin. Jednak gdy tylko dotarł do ich siedzib, rozpierzchli się, nie próbując nawet walczyć.


W miesiącu szaban trzydziestu ludzi z Baszirem bin Sadem al-Ansarim jako dowódcą wyruszyło do Bani Murrah w rejonie Fadak. Zwyciężyli, zabijąc wielu wrogich wojowników i przejmując mnóstwo wielbłądów oraz bydła. W drodze powrotnej zostali zaskoczeni przez nieprzyjaciół, którym udało się szybko sprowadzić odsiecz. Łucznicy wroga zasypali wiernych strzałami. Zginęli niemal wszyscy muzułmanie – z wyjątkiem Baszira, który ranny schronił się w Fadak. Pozostał wśród żydów, dopóki się nie wyleczył.


W ramadanie siódmego roku hidżry Ghalib bin Abd Allah al-Laisi na czele oddziału składającego się ze stu trzydziestu ludzi zaatakował Banu Awal i Banu Abd bin Talba.


Muzułmanie zabili kilku wrogów, przejęli ich bydło i wielbłądy. Usama bin Zajd zabił bałwochwalcę Mardasa bin Nahika zaraz po tym, jak ten w czasie walki wypowiedział muzułmańskie wyznanie wiary. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) potępił Usamę za ten postępek i spytał: „Czy zajrzeliście do jego serca i upewniliście się, że skłamał?”

Trzydziestu jeźdźców dowodzonych przez Abd Allaha bin Rawahę wyruszyło w kierunku Chajbaru, gdy usłyszeli o tym, że Żyd o imieniu Asir (według innych źródeł Baszir bin Razam) zbierał wojowników Ghatafan do zaatakowania muzułmanów. Ludzie Abd Allaha zdołali jednak przekonać go, by pojechał z nimi do Medyny, obiecując mu, że Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) ustanowi go namiestnikiem Chajbaru. W drodze pokłócili się, a sprzeczka szybko zamieniła się w starcie. W walce zginął Asir i trzydziestu spośród jego ludzi.

W miesiącu szawwal siódmego roku hidżry Baszir bin Sad al-Ansari i Dżabar, mając ze sobą trzystu zbrojnych, wyruszyli w kierunku Jemenu, by rozbić armię bałwochwalców, szykującą się do ataku na przedmieścia Medyny. Baszir i jego ludzie maszerowali nocą, a odpoczywali za dnia, aż dotarli do swojego celu. Politeiści uciekli, jak tylko zobaczyli zbliżającą się armię muzułmanów. Muzułmanie poza tym, że zdobyli łupy, wzięli też do niewoli dwóch ludzi, którzy po powrocie do Medyny przyjęli islam.


W siódmym roku hidżry, na krótko przed rekompensacyjną umrą, pewien człowiek o imieniu Dżaszm bin Mu’awijja przybył do miejsca zwanego Ghaba, gdzie chciał zebrać ludzi z Kais i namówić ich do walki przeciwko muzułmanom. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) na wieść o tym wysłał Abu Hadrada wraz z innymi ludźmi, by dowiedzieli się, co tak naprawdę się stało. Abu Hadrad dzięki sprytnej strategii zdołał rozgromić wrogich wojowników i przejąć ich bydło.


171. Koran, 48:20.
172. Koran, 48:15.
173. Owa relacja pochodzi ze zbioru Al-Buchariego, rozdziału o bitwie Chajbar. Niektóre relacje sugerują, jakoby przekazanie chorągwi Alemu nastąpiło po kilku nieudanych próbach zdobycia jednej z ich twierdz. Jednakże większość badaczy uznaje przytoczoną tutaj wersję za wiarygodną.
174. Istnieje duża rozbieżność w źródłach, dotycząca tego, kto zabił Marhaba oraz którego dnia został zabity, a twierdza Na’im zdobyta. Nawet pomiędzy oboma zbiorami Sahih istnieje dysonans; w tym wypadku wybraliśmy relacje zebrane przez Al-Buchariego.
175. Jednakże wedle relacji podanej przez Abu Dauda, na podstawie rozejmu żydzi mogli wziąć ze sobą tyle majątku, ile udźwigną ich wierzchowce.
176. Wyprawa kawałków tkaniny (przyp. tłum.).
177. Według innej relacji, po tej odpowiedzi Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) Beduin przewrócił się na ziemię, wypuszczając miecz Proroka. Wysłannik podniósł swój miecz i zapytał tamtego: „A któż teraz obroni ciebie przede mną?” (Przyp. red. pol.).

 

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.