Trójca Święta

Trójca Święta: dla jednych fundament wiary, dla drugich przedmiot kpiny, ale dla wszystkich pozostaje ona tajemnicą. Nie powinno to być dla nikogo niespodzianką. Podążając za cytatami teologicznych autorytetów: “Określenie to ani razu nie pojawia się w Biblii. . .”116 oraz “Doktryna Trójcy Świętej nie została objawiona ani w Starym ani w Nowym Testamencie. . .”117

Gdzie, w takim razie, ta doktryna ma swoje źródło? Wydaje się, że łatwiej odpowiedzieć na pytanie gdzie nie ma ona swojego źródła – nie pochodzi ona na pewno od Jezusa lub jego uczniów, gdyż “żydzi z czasów Jezusa nigdy nie słyszeli o Bogu w trzech osobach. Podobny pomysł zostałby uznany za bluźnierczą innowację, a w najlepszym razie za radykalny i szokujący.”118 Hmm. Wróćmy więc do pytania o źródło tej doktryny. . .

Greckie słowo trias (“triada”) było “słowem po raz pierwszy użytym przez Teofilusa z Antiochii, który jako Triadę opisał ‘Boga i Jego Słowo i Jego Mądrość’”119 Ta definicja, przynajmniej, ma jakiś sens kiedy uzmysłowimy sobie, że słowa Boże są wyrażeniem Jego mądrości. Odrębnym tematem jest jednak odpowiedź na pytanie dlaczego Teofilus czuł potrzebę oddzielenia Boga od Jego atrybutów.

Historia wskazuje, że łacińskie słowo trinitas było po raz pierwszy zaproponowane w 220r. przez Tertulliana, pisarza i apologetę z Kartaginy, który wyłożył teorię wspólnego dzielenia boskości między Boga, Jezusa i Ducha Świętego. Tertullian był również prawnikiem, a niezrozumiałe wyrażenia i dwuznaczne określenia nazbyt często pojawiają się w ustach zarówno prawników jak i polityków (wielu polityków jest również prawnikami, z dodatkowym politycznym wymogiem braku minimum etyki w wykonywanym zawodzie). Co Tertullian miał na myśli i na jakim podłożu oparł on swoją teorię? Co zainspirowało teorię, która jakimś sposobem umknęła innym pisarzom ewangelii, apostołom a nawet samemu Jezusowi? Nie znajdziemy w Biblii żadnego definitywnego odnośnika, gdyż “w Nowym Testamencie, choć można znaleźć wiarę w Boga Ojca, Syna Jezusa oraz w Bożego Ducha Świętego, nie ma w żadnym miejscu opisanej doktryny jednego Boga w trzech osobach (trybach bycia), żadnej wzmianki o ‘Trójcy’”.”120 Dosadnie ujmując, “Formalna doktryna Trójcy Świętej, zdefiniowana przez kościół w czwartym i piątym wieku, nie jest w żadnym miejscu wspomniana w Nowym Testamencie.”121

Najbliższe oczekiwaniom sympatyków tej doktryny są fragmenty biblijne, które wydają się sugerować istnienie konceptu Trójcy Świętej, jednak nie wspominają jej nigdy z imienia.122(NW) Nie są one jednak satysfakcjonujące dla kogoś, kto zda sobie sprawę, że “doktryna o Trójcy Świętej powstawała w skomplikowanym, czasami pełnym sprzeczności i zawsze żmudnym procesie myślowym.”123

Fakty historyczne wyraźnie to potwierdzają.

Oficjalne doktryny o Trójcy Świętej oraz boskim synostwie miały swoje źródło na I Soborze Nicejskim i zostały włączone do Nicejskiego Wyznania Wiary—które, według Nowej Katolickiej Encyklopedii, ma następującą definicję: “Wyznanie wiary zatwierdzone, z obecnymi jednak cichymi sprzeciwami ze względu na poza-biblijną terminologię, przez biskupów I Soboru Nicejskiego (325r. n.e.) w celu obronienia prawdziwej wiary przed groźbą arianizmu”.124 Zatrzymajmy się teraz. Przewińmy taśmę i odsłuchajmy jeszcze raz. Biskupi Soboru Nicejskiego sformułowali doktrynę o Trójcy Świętej, używając poza-biblijnej terminologii, orzekli swoje dzieło jako “prawdziwą” wiarę, po czym ogłosili Ariusza, którego unitariańskie doktryny były zaczerpnięte z Biblii, jako.heretyka?

Zwykle nie używa się w religijnej dyskusji określenia “na opak”, ale w tym przypadku ono pierwsze przychodzi do głowy. . . Cóż. . . Wróćmy jednak do naszej dyskusji.

Wyobraźmy sobie więc ojców Kościoła, ponad trzysta lat podążających za słowami Jezusa, nagle stających przed decyzją przyjęcia doktryny o Trójcy Świętej— mistycznego wymysłu, którego żadnym sposobem nie mogli uznać za doktrynalne dziecko nauk Jezusa. Jak Kościół Katolicki potraktował biskupów, którzy odrzucili tą doktrynę? Skazał ich na wygnanie, razem z Ariuszem. Niewielu śmiało później sprzeciwić się doktrynie.125

Dopiero w 381r. na Soborze w Konstantynopolu, po wygnaniu Ariusza i innych wysokiej rangi unitariańskich biskupów, kościół podjął formalne próby ratyfikowania doktryny o Trójcy oraz Nicejskiego Wyznania Wiary.126

Hmm. I Sobór Nicejski w 325r., później Sobór w Konstantynopolu w 381r. Ile lat oddziela te dwa sobory? Pięćdziesiąt sześć lat. Może nie wydaje się to być długim okresem, jeśli wziąć pod uwagę historię ludzkości, ale jeśli wziąć pod uwagę, że tyle czasu zajęło Kościołowi podjąć ostateczną decyzję co do tych dwóch powyższych kwestii, nagle te pięćdziesiąt sześć lat okazuje się bardzo długim okresem. Wystarczająco długim aby większość uczestników pierwszego z soborów umarło. Porównując, większość badaczy Pisma utrzymuje, że misja Jezusa trwała tylko trzy lata. . .

Dlaczego więc zajęło Kościołowi pięćdziesiąt sześć lat sfinalizowanie doktryny o Trójcy Świętej?

Tak naprawdę nie chodziło o to, że kościół potrzebował czasu, ale raczej potrzebował, aby niektórzy ludzie odeszli. Drogą naturalną . . .

Co tak naprawdę było powodem? W czasach cesarza Konstantyna Wielkiego, cesarstwo rzymskie było osłabione religijnymi walkami, jednocześnie prowadząc wojny na wielu frontach. Zamierzeniem Konstantyna było dlatego zjednoczenie cesarstwa rzymskiego pod banderą jednej wiary chrześcijańskiej. W tym celu “cesarz nie tylko zwołał Sobór [Nicejski] i wziął na siebie obowiązki przewodniczenia mu, ale również miał znaczący wpływ na jego decyzje. Nie był on jeszcze członkiem Kościoła w pełnym wymiarze, gdyż otrzymał on chrzest dopiero na łożu śmierci, ale w praktyce wykonywał on obowiązki głowy Kościoła, co zapoczątkowało tradycję kontynuowaną przez jego bizantyjskich następców.”127 Dokładnie tego chce przecież każdy kościół—polityka, nie mającego wiedzy na temat religii, nie będącego nawet pełnym członkiem Kościoła, “wpływającego na jego procedurę oraz decyzje”, czyż nie?

W efekcie, “Kontrowersja wisząca nad doktryną przestała być prywatnym zmartwieniem Kościoła, gdy polityczne potrzeby zaczęły widzieć w doktrynie swój instrument. Z czasem, doktryna stała się ważnym elementem politycznego i duchownego życia. Co więcej, świeckie i duchowne interesy nie były bynajmniej zawsze identyczne, co sprawiało, że współpraca pomiędzy dwoma instancjami często obracała się w konflikt. Wszystko to było oczywiste nawet w czasach Konstantyna, które były świadkami interwencji państwa w wewnętrzną dysputę Kościoła.”128 Hmm. I pomyśleć, że niektórzy z wielką aprobatą przyjmują oddzielenie interesów państwa i Kościoła (kimkolwiek oni są, rzymscy cesarze nie byliby z pewnością jednymi z nich). W każdym razie, pomimo wszelkich włożonych starań, Konstantynowi nie udało się rozwiązanie doktrynalnej kontrowersji pomiędzy unitarianami a trynitarianami.

Nie udało mu się nawet pogodzić swoich synów, skłóconych przez tą samą doktrynę.

Po jego śmierci, jeden z jego synów, Konstancjusz, “władał na wschodnią połową [cesarstwa rzymskiego], wyznając arianizm” podczas gdy drugi syn, Konstans, “władał nad zachodnią połową i zatwierdził Nicejskie Wyznanie Wiary.”129 Bracia zwołali Sobór Sardycki w 343r. w celu pogodzenia swoich poglądów, ale nie przyniósł on oczekiwanego rezultatu.

Konstans miał większą władzę i zatwierdził tym samym na swoim terytorium “ortodoksyjnych” trynitarskich biskupów, pomimo sprzeciwu Konstatncjusza. Konstancjusz żył jednak dłużej i zaraz po śmierci brata, ogłosił on arianizm jako główną religię cesarstwa rzymskiego (na synodach w Sirmium i Rimini w 359r.).

Następny cesarz rzymski, Julian (361–363r.), usiłował wskrzesić kulty pogańskie, które w dalszym ciągu miały wielu wiernych. Po dwóch latach panowania, zastąpił go cesarz Jowian (363–364r.), chrześcijanin, który panował jedynie rok i zastąpiony został przez swoich synów: Walentyniana (364–375r.) i Walensa (364–378r.). Historia znów się w tym miejscu powtórzyła, gdyż podobnie jak to było z synami Konstantyna Wielkiego, cesarstwo rzymskie znów zostało podzielone pomiędzy braci o odmiennych religijnych poglądach: Walentynian władał nad Zachodnim cesarstwem rzymskim, zatwierdzając Nicejskie Wyznanie Wiary, podczas gdy Walens władał nad wschodnią częścią cesarstwa jako arianin. Ich następca, Teodozjusz Wielki (375–383r.), poczynił radykalne kroki w celu zjednoczenia cesarstwa.

Cesarz Teodozjusz wydał szereg dekretów, które ustanowiły trynitariańskie chrześcijaństwo jako jedyną dozwoloną religię cesarstwa rzymskiego. Sobór w Konstantynopolu potwierdził prawidłowość Nicejskiego Wyznania Wiary i ogłosił trynitariańskie chrześcijaństwo jako ortodoksyjne. “Podczas jego [Teodozjusza] panowania chrześcijaństwo stało się religią państwową, zyskując prawny monopol w kwestiach wiary, gdyż innym religiom zabroniono istnieć.”130

Jak widzimy dużo się wydarzyło w okresie między I Soborem Nicejskim w 325r. a Soborem w Konstantynopolu w 381r. Nicejskie Wyznanie Wiary zostało sformułowane w czasach Konstantyna, w czasach panowania jego synów cesarstwo zostało podzielone pomiędzy arianizm i trynitariańskie chrześcijaństwo, podczas panowania Konstancjusza arianizm zyskał przewagę i głos poparcia na dwóch synodach, po czym Julian próbował przywrócić religie pogańskie, Jowian nawrócił cesarstwo na chrześcijaństwo, a niebawem znów podzielone ono zostało na arianizm i trynitarianizm w czasie panowania jego synów, ostatecznie Teodozjusz ogłosił trynitarianizm jako jedyną dozwoloną religię cesarstwa Nicejskie Wyznanie Wiary zostało ogłoszone jako autorytawne na Soborze chalcedońskim w 451r. Później tradycja kościoła i mijające wieki utwierdzały tylko jego znaczenie.

Proces formułowania trynitariańskiej filozofii był tak opóźniony, skomplikowany i noszący ze sobą tyle wątpliwości, że “W drugiej połowie XX wieku jest w dalszym ciągu trudno przedstawić jasne, obiektywne i zrozumiałe wytłumaczenie objawienia, doktrynalnej ewolucji i teologii tajemnicy Trójcy Świętej. Każda dyskusja z sympatykiem tej doktryny (członkiem Kościoła Rzymsko-katolickiego lub innej gałęzi chrześcijaństwa wyznającej tę doktrynę), wcześniej czy później ujawnia swoją chwiejną sylwetkę.”131 Rzeczywiście “chwiejną”: “Formuła doktryny nie odzwierciedla przywiązania do źródeł; była ona produktem trzech wieków doktrynalnego rozwoju . . . Ten współczesny powrót do źródeł jest kluczowym powodem chwiejnej, wspomnianej wcześniej, sylwetki.” 132

Innymi słowy, z punktu widzenia Kościoła, problem tkwi w tym, że wykształcone, laickie masy zaczynają wierzyć Biblii bardziej niż utalentowanym umysłom i pozabiblijnym źródłom, przy pomocy których Kościół Katolicki sformułował swój dogmat wiary. Łatwo zrozumieć ich obawy. O wiele łatwiej jest przecież mówić ludziom w co mają wierzyć (lub jak dużo ofiarować w postaci dziesięciny lub innej finansowej ofiary na kościół) niż zmierzyć się w dyskusji z problematycznymi kwestiami, będącymi rezultatem obiektywnej.analizy.

Na przykład?

Jeśli wcześniej zaczerpnięte cytaty nie wystarczą, aby zrozumieć problematykę teologii związanej z doktrynami Kościoła, zawsze znów możemy sięgnąć po Nową Katolicką.Encyklopedię:

Sformułowanie “jeden Bóg w trzech osobach” nie było solidnie ugruntowane, a na pewno nie było powszechnie przyjęte, w świecie chrześcijańskim i jego wyznaniu wiary aż do końca IV wieku. To sformułowanie jako pierwsze pretenduje jednak do tytułu dogmatu o Trójcy Świętej. Wśród Ojców Kościoła nie można znaleźć żadnego dowodu na najmniejszą wzmiankę o tej doktrynie lub nawet.o.podobnym.sposobie.myślenia.133

Hmm… Chyba wszyscy jesteśmy gotowi zmarszczyć brwi, podrapać się po głowach i chórem wyrazić nasze niedowierzanie.

Kościół przyznaje, że doktryna o Trójcy Świętej nie była znana Ojcom Kościoła134 oraz, że doktryna ta oparta jest na poza-biblijnych źródłach, po czym nalega abyśmy pomimo wszystko w nią wierzyli? Wygląda na to, że powody do zdziwienia są całkiem poważne.

Nawet po zatwierdzeniu przez kościelne sobory, ten obcy koncept zyskał akceptację dopiero po upłynięciu kilku następnych wieków. Nowa Katolicka Encyklopedia informuje, że religijne oddanie Trójcy Świętej nie było praktykowane aż do VIII wieku, kiedy to doktryna ta zaczęła nabierać znaczenia w klasztorach w Aniane i Tours.135

Mając coraz większą świadomość różnic istniejących pomiędzy trynitariańską doktryną a czasami chrześcijaństwa bliskimi Jezusowi, ze zdziwieniem odkryjemy, że jedna z religijnych grup, nazywająca się tymi, którzy wypełniają nauki Jezusa Chrystusa i którzy idą jego śladami (muzułmanie!), ma następujący fragment w swojej świętej księdze (Świętym Koranie):

O ludu Księgi! Nie przekraczaj granic w twojej religii i nie mów o Bogu niczego innego, jak tylko prawdę! Mesjasz, Jezus syn Marii, jest tylko posłańcem Boga; i Jego Słowem, które złożył Marii; i Duchem, pochodzącym od Niego. Wierzcie więc w Boga i Jego posłańców i nie mówcie: „Trzy!” Zaprzestańcie! To będzie lepiej dla was! Bóg- Allah – to tylko jeden Bóg! On jest nazbyt wyniosły, by mieć syna! Do Niego należy to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi. I Bóg wystarcza jako opiekun! ( 4:171).

Oraz ostrzeżenie:

Powiedz: „O ludu Księgi! Nie przekraczajcie granic waszej religii odsuwając się od prawdy; i nie postępujcie za namiętnościami ludzi,którzy już wcześniej zabłądzili i którzy sprowadzili na manowce wielu, i którzy odeszli daleko z równej drogi!”  5:77).

Można by się zastanawiać co, z punktu widzenia Nowego Testamentu, oddziela te dwie grupy. Zarówno trynitarianie, unitarianie jak i muzułmanie utrzymują, że podążają za nauką Jezusa. Która jednak z tych grup naprawdę je wypełnia? Przez stulecia trynitarianie byli obwiniani przywiązywaniem większej wagi do paulińskiej teologii niż do nauk Jezusa. Trudno zaprzeczyć temu oskarżeniu, gdyż Jezus nauczał i wypełniał Prawo Starego Testamentu, podczas gdy Paweł z Tarsu je anulował. Jezus nauczał ortodoksyjne żydowskie podstawy wiary, Paweł głosił tajemnicę wiary. Jezus mówił o poniesieniu odpowiedzialności za swoje uczynki, Paweł zaproponował oczyszczenie z grzechów poprzez wiarę. Jezus opisał siebie jako proroka jednej etnickiej grupy (Żydów), Paweł zdefiniował go jako proroka całego świata.136(NW)

Nie zwracając uwagi na tysiące lat Bożego objawienia przekazanego w długim łańcuchu szanowanych proroków (oraz zaprzeczając nauczaniu Rabbiego Jezusa), Paweł z Tarsu skupił się nie na życiu i nauczaniu Jezusa, ale na jego śmierci. Johannes Lehmann komentuje w swojej książce: “Jedyną kwestią, którą Paweł uznaje za ważną jest śmierć Żyda Jezusa, która przekreśliła wszelkie nadzieje na mesjańskie wyzwolenie narodu Izraela. Stworzył on więc zwycięskiego Chrystusa na grobie żydowskiego Mesjasza, który zawiódł nadzieje, żyjącego z umarłego, syna Bożego z syna człowieczego.”137

Wielu uczonych uważa Pawła za główną osobę odpowiedzialną za zniszczenie apostolskiego chrześcijaństwa i nauk Jezusa. Nie są oni w tym osamotnieni. Równie wiele wczesnych chrześcijańskich sekt głosiło dokładnie ten sam pogląd, włączając adopcjanizm, sektę chrześcijańską pochodzącą z II wieku. Według Bart’a D. Ehrman’a “w szczególności adopcjaniści uznawali Pawła z Tarsu, jednego z najważniejszych autorów Nowego Testamentu, bardziej za archetyp heretyka niż za apostoła, za którego się podawał.”138

Możliwe, że najbardziej rozstrzygające w tej dyskusji jest świadectwo Rękopisów z Qumran (Zwojów znad Morza Martwego), które, jak wielu uczonych potwierdza, potępia Pawła za jego porzucenie Prawa Starego Testamentu i rebelię skierowaną przeciwko naukom Jezusa oraz wczesnemu chrześcijańskiemu przywództwu. Zwłaszcza koniec zwoju zwanego Dokumentem z Damaszku wydaję się dokumentować społeczność wczesnochrześcijańską przeklinającą Pawła i karającą go ekskomuniką.139

Eisenman informuje nas, że ebionici—potomkowie kościoła jerozolimskiego, na którego czele stał Jakub (również nazywany Jakubem Sprawiedliwym, brat Jezusa, objął przywództwo nad jego uczniami i zwolennikami w Jerozolimie zaraz po odejściu Jezusa; przyp. tłum.) —uważali Pawła za “apostatę, odstępcę od Prawa.”140 Szerzej pisze on o ebionitach w następujący sposób:

Z pewnością byli oni społecznością odnoszącą się z jak największym szacunkiem do osoby Jakuba, podczas gdy Pawła z Tarsu uważali za “Wroga” lub Anty-Chrysta. . . Podobne poglądy można również znaleźć w biblijnym liście, w którym autor podaje się za Jakuba. Jak wcześniej ukazaliśmy, list ten, odpowiadając na argument pewnego przeciwka, który wierzył, że Abraham był oczyszczony z grzechów jedynie poprzez wiarę, stwierdza, że ów przeciwnik poprzez usiłowanie bycia “przyjacielem człowieka” stał się “Wrogiem Boga”. Ta terminologia “Wroga” użyta jest również w Ew. wg św. Mateusza 13:25–40, “przypowieści o chwaście”, możliwe, że jedynej antypaulińskiej przypowieści znajdującej się w ewangeliach, w której to “Wróg” (lub “nieprzyjazny człowiek”, jak to znajdujemy w Biblii Tysiąclecia; przyp.tłum.) sieje chwast wśród dobrego nasienia. W czasie “żniwa” chwasty zostaną zebrane i powiązane w snopki “na spalenie”.”141

Według Johannes’a Lehmann’a “to, co Paweł z Tarsu ogłosił jako chrześcijaństwo było zwykłą herezją, nie mającą żadnego oparcia w żydowskiej lub eseńskiej wierze czy też nauczaniu Rabbiego Jezusa. Schonfield, natomiast, stwierdza, że ‘Paulińska herezja stała się fundamentem ortodoksyjnego chrześcijaństwa a prawowity kościół został wyparty jako heretyczny ruch.’”142

Lehmann dalej kontynuuje: “Paweł uczynił coś, co Rabbi Jezus nigdy nie zrobił i co odmówił uczynić. Poszerzył on Bożą obietnicę zbawienia tak, aby obejmowała nie tylko Żydów, ale również pogan; zniósł Prawo Mojżeszowe oraz utrudnił on bezpośredni dostęp do Boga poprzez wprowadzenie pośredników.”143

Bart D. Ehrman, autor książki Nowy Testament: Historyczne Wprowadzenie do Wczesno-chrześcijańskich Manuskryptów (The New Testament: A Historical Introduction to the Early Christian Writings) i możliwe, że najbardziej autorytatywny ze współczesnych uczonych, przypomina nam, że: “Poglądy Pawła z Tarsu nie były powszechnie zaakceptowane, a nawet można by powiedzieć, że grupa jego zwolenników nie była tak liczna” oraz, że najważniejsi chrześcijańscy przywódcy, włączając ucznia i jednego z dwunastu apostołów Jezusa – Piotra, “zażarcie sprzeciwiali się Pawłowi i uznawali jego teologię za fałszowanie prawdziwej nauki Jezusa.”144

Ehrman komentuje poglądy niektórych z wczesnych chrześcijan w następujący sposób: “Piotr, a nie Paweł z Tarsu, jest prawdziwym autorytetem potrzebnym do zrozumienia nauki Jezusa. Paweł zniszczył prawdziwą wiarę opierając się na krótkiej wizji, którą bez wątpliwości, w najlepszym wypadku, źle zinterpretował. Paweł jest dlatego wrogiem apostołów, a nie ich przywódcą. Paweł jest poza kręgiem prawdziwej wiary, jest ekskomunikowanym heretykiem, a nie apostołem, za nauką którego należy podążyć.”145

Inni wywyższają jednak Pawła do statusu osoby świętej. Joel Carmichael wyraźnie nie jest jednym z nich:

Znajdujemy się lata świetlne od prawdziwej nauki Jezusa. Jeśli Jezus przyszedł “jedynie wypełnić” Prawo i głoszenie Proroków, jeśli uważał, że “ani jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie”, że “nikt nie jest dobry, tylko Bóg” oraz, że naczelne przykazanie to “Usłysz, Izraelu, Bóg twój jest jeden” . . . Co pomyślałby w takim razie o nauczaniu Pawła!

Triumf Pawła równał się końcowej obliteracji historycznej postaci i nauk Jezusa; Jezus, którego dziś znamy, przychodzi do nas zabalsamowany w chrześcijaństwo.146

Podczas gdy wielu autorów wskazało na przepaść dzielącą nauczanie Jezusa i Pawła, większość unikała szerszego komentarza na ten temat, koncentrując się na ujawnieniu różnic. Dr. Wrede komentuje jednak owe różnice następująco: Według Pawła, centralnym punktem jest boski czyn, lub wielość czynów, które udzieliły ludzkości gotowego do wykonania zbawienia. Ktokolwiek wierzy w te boskie czyny—boską inkarnację, śmierć oraz zmartwychwstanie cielesnej istoty otrzyma zbawienie.

Dla Pawła jest to podsumowanie religii—szkielet, bez którego religia by się nie utrzymała, ale czy może być ono przyjęte za kontynuację ewangelii Jezusa? W którym miejscu interpretacji Pawła można znaleźć słowa Jezusa? Jak dużo wiedział Jezus o tych niepodważalnych podstawach wiary Pawła? Zupełnie nic.147

Dr. Johannes Weiss dodaje: “Wiara w Chrystusa wyznawana przez Pawła oraz wielu wczesnych chrześcijan była czymś zupełnie nowym w porównaniu z nauczaniem Jezusa. Ta wiara była nowym rodzajem religii, której Jezus nigdy nie głosił.”148 Baigent oraz Leigh składnie podsumowują tą sytuację: Biorąc pod uwagę wszystkie zmiany, które ta teologia ze sobą wniosła, ważnym jest zauważyć, że Paweł z Tarsu był, w efekcie, pierwszym “chrześcijańskim” heretykiem oraz, że jego nauczanie —które stało się podstawą późniejszego chrześcijaństwa—jest obraźliwą dewiacją tego “oryginalnego” lub “czystego”, głoszonego przez przywódców apostolskiej grupy. . . . Eisenman wykazał, że fakty wskazują na Jakuba (nazywanego również Jakubem Sprawiedliwym) jako tego, który sprawował pieczę nad utrzymaniem zarówno oryginalnego kształtu nauk Jezusa jak i surowego przestrzegania Prawa Starego Testamentu. Ostatnią rzeczą, o której Jakub myślał było z pewnością zapoczątkowanie “nowej religii”. Paweł z Tarsu, natomiast, zrobił dokładnie to. . . Z czasem, w ciągu następnych trzech stuleci, główny nurt zaczął koncentrować się wokół Pawła i jego teologii, co z pewnością sprawiło, że Jakub i jego współwyznawcy przewracali się w grobach. Powstała rzeczywiście zupełnie nowa religia—religia mająca coraz mniej wspólnego z Jezusem, swoim domniemanym założycielem i przywódcą.149

Pytanie dlaczego i w jaki sposób teologia Pawła triumfowała nad tą oryginalna pochodzącą od Jezusa jest pytaniem, które pozostawiamy do odpowiedzi autorom powyższych cytatów. W momencie, w którym zdamy sobie sprawę, że Jezus i Paweł głosili przeciwstawne sobie dogmaty, jesteśmy zmuszeni wybrać którąś ze stron. Michael Hart skomentował ten dylemat w następujący sposób w swojej książce “Ranking 100 Najbardziej Wpływowych Ludzi w Historii” (“The 100, a Ranking of the Most Influential Persons in History”): “Chociaż Jezus jest odpowiedzialny za główne etyczne i moralne podstawy chrześcijaństwa (choć nie różniły się one praktycznie od judaizmu), św. Paweł był głównym autorem chrześcijańskiej teologii, autorem znaczącej części Nowego Testamentu oraz tym, który kładł głównie nacisk na nawracanie pogan.”150

“Znaczącej części” Nowego Testamentu? Spośród 27 ksiąg i listów Paweł napisał 14—więcej niż połowę, co jest rzeczywiście znaczącym literackim ramieniem wynoszącym jego teologię ponad wszystkie inne. Z perspektywy Pawła z Tarsu, “nie pyta on jakie wydarzenia poprzedzały śmierć Jezusa, dla niego ważna jest jedynie jego prywatna interpretacja tej śmierci. Zamienia on w zbawiciela człowieka, który nawoływał jedynie ludzi do pojednania z Bogiem. Zamienia on ortodoksyjny żydowski ruch w uniwersalną religię, która ostatecznie stanęła w konflikcie z judaizmem.”151

Nauczanie Pawła oddzieliło trynitariańskie chrześcijaństwo od objawionego przez wszystkich wcześniejszych proroków monoteizmu. Podczas gdy monoteistyczne nauczanie głoszone przez Mojżesza, Jezusa i Muhammada współgrają ze sobą i są wzajemną, jednolitą kontynuacją, nauczanie Pawła wyraźnie od nich odstaje. Zacznijmy od tego, że Jezus głosił jedność Boga: “Jezus odpowiedział: «Pierwsze [przykazanie] jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.” (Ew. wg św. Marka 12:29–30). Jezus podkreślił, że jest to pierwsze (niektóre tłumaczenia mówią “największe”) przykazanie, co inni ewangeliści nie zapominają również potwierdzić (Ew. wg św. Mateusza 22:37-38 oraz Ew.wg św. Łukasza 10:27). Przyznając w swoim nauczaniu prawdziwość ciągłości judaizmu, Jezus przytoczył te słowa z Księgi Powtórzonego Prawa 6:4–5 (co potwierdzają komentarze we wszystkich renomowanych biblijnych tłumaczeniach).

Hans Küng dodaje: “Jako bogobojny żyd, Jezus głosił ścisły monoteizm. Nigdy nie nazwał siebie samego Bogeim, przeciwnie: “Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.” (Ew. wg św. Marka 10:18). . . . Nie ma w Nowym Testamencie żadnego dowodu na to, że Jezus uważał siebie za drugą osobę boską lub, że był obecny przy stworzeniu świata. W Nowym Testamencie Bóg (‘theos’, ‘Bóg’) jest zawsze jednym Bogiem i Ojcem— nie Synem.”152

Pomimo tego, teologia paulińska jakimś sposobem wywnioskowała Trójcę Świętą. Jakim dokładnie sposobem? Jezus odnosił się do Starego Testamentu. Do czego odnosili się paulińscy teologowie?

Utożsamianie się z Bogiem jest znacząco nieobecne w nauczaniu Jezusa. Jeśli byłoby to prawdą, dlaczego nie znajdziemy w Nowym Testamencie ani jednego fragmentu, w którym Jezus wyraźnie potwierdza swoją boskość i równość z Bogiem? Może dlatego, że Jezus nigdy tego nie powiedział. Nie powiedział “Słuchaj Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden—ale tak naprawdę jest On w trzech osobach a ja jestem jedną z nich . . .”

Chcąc podsumować naszą dyskusję, wnioski można by zawrzeć w następujących punktach:

1. Dogmat Trójcy Świętej powstał w III wieku a uległ kodyfikacji w IV wieku, co jest bardzo odległym okresem od czasów Jezusa.

2. Dogmat Trójcy Świętej był zupełnie nieznany apostołom.

3. Trójca Święta nie jest wymieniona w żadnym fragmencie Nowego lub Starego Testamentu, zarówno z nazwy jak i w sensie samego konceptu.

4. “Osiągnięcie” paulińskiej teologii— dogmat Trójcy Świętej —jest wymyślone przez ludzi, opierając się na mistycyźmie Pawła z Tarsu, oraz stoi w ostrym konflikcie ze ścisłym monoteizmem nauczanym zarówno w Starym Testamencie jak i przez samego Jezusa Chrystusa. Mając tyle argumentów przeciwko temu dogmatowi, jakie dowody przemawiają za prawdziwością Trójcy Świętej?

Zależy kogo spytamy.

Chrześcijańscy laicy zwykle odpowiedzą cytując tzw. Johannine Comma (1 List św. Jana 5:7–8), chociaż żaden prawdziwy uczony nigdy by tego nie zrobił, mając ku temu ważny powód. Fragment ów brzmi następująco: “Trzej bowiem dają świadectwo: Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą.” (Biblia Tysiąclecia podaje następujący komentarz: ‘Wiersz 7 jest uzupełniony w Wulgacie: „W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a Ci Trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi”. Słów tych ( Comma Johanneum) brak w najstarszych rękopisach greckich i w najstarszych przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wulgaty. Prawdopodobnie stanowiły one marginesową głose, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu.’; przyp. tłum.). Problem w tym, że zdanie “ W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a Ci Trzej są jednością” od dawna uznane jest za interpolację (mylącą wstawkę, nie istniejącą w najstarszych biblijnych tekstach).

Jedno z angielskich tłumaczeń Biblii (Interpreter’s Bible) podaje następujący komentarz:

Wers ten istniejący w Biblii Króla Jakuba jest usunięty w Skorygowanym Standardowym Wydaniu tej samej Biblii. Nie występuje on w żadnym ze starogreckich manuskryptów ani nie jest cytowany przez żadnego z greckich Ojców Kościoła. Spośród wszystkich istniejących wersji, jedynie łacińska zawiera ten wers, ale nawet łacińskie najstarsze wydania go nie posiadają; podobnie najwcześniejsze wersje Wulgaty. Dodd (w swojej książce Johannine Epistles, s. 127) przypomina nam: “Wers ten po raz pierwszy został włączony do biblijnego tekstu 1 Listu św. Jana przez Priscilliana, hiszpańskiego heretyka, który umarł w 385 r., od tego czasu stopniowo stając się częścią manuskryptów łacińskiego tłumaczenia Wulgaty, aż został w końcu przyjęty jako autoryzowana część łacińskiego tekstu.”153

Dr. C. J. Scofield, popierany przez ośmiu innych doktorów teologii, potwierdza wyraźnie prawdziwość powyższego twierdzenia: “Jest powszechnie znanym faktem, że ten wers jest dopisany do oryginalnego tekstu, nie mając żadnego podłoża w starożytnych biblijnych manuskryptach.”154

“Powszechnie znanym faktem”?

Profesorowie Kurt oraz Barbara Aland dodają: “Jedno spojrzenie na ten wers przez pryzmat Nestle-Aland (elektroniczna wersja standardowego greckiego Nowego Testamentu; przyp.tłum.) nie pozostawi żadnych wątpliwości co do jego natury, ukazując niemożliwość jego istnienia w oryginalnym tekście 1 Listu św. Jana.”155

Profesor Metzger (który również przyznaje autorstwo wersu Priscillianowi lub jego zwolennikowi, biskupowi Instantiusowi) stwierdza: “jest oczywistym, że te słowa są fałszywe, nieautentyczne oraz że nie mają prawa być one w Nowym Testamencie. . .”156 W innym miejscu dodaje: “Współcześni rzymsko-katoliccy uczeni przyznają jednak, że słowa te nie występują w greckim Nowym Testamencie. . .”157

Jakim więc sposobem wers 1 Listu św. Jana 5:7 wtargnął do Biblii? Nie jest to żadną tajemnicą dla studentów teologii. Najprawdopodobniej wpisany był na marginesie manuskryptu przez skrybę, którego zadaniem było kopiowanie Biblii. W późniejszym czasie, około V wieku, ci, których celem było znalezienie poparcia dla ideologii Trójcy Świętej przenieśli notatkę z marginesu do tekstu, gdzie stała się ona częścią starołacińskiej Biblii.158 Wers ten został więc w ten sposób przyjęty nie dlatego, że był autentyczny ale dlatego, że był użyteczny. Jak to ujął Edward Gibbon:

Pamiętny tekst, zapewniający o jedności Trójcy, potępiony jest ciszą powszechnie panującą wśród ortodoksyjnych Ojców Kościoła, nie wyłączając starożytnych wersji biblijnych oraz najstarszych manuskryptów. . . Alegoryczna interpretacja, możliwe, że w formie marginalnej notatki, wtargnęła do tekstu łacińskich tłumaczeń Biblii, które były odnawiane i korygowane w ciągu dziesięciu wieków ciemnych czasów średniowiecza. Wynalazek druku przyczynił się do jeszcze większej szkody, nabożne oszustwo, przyjęte z równym zapałem w Rzymie jak i w Genewie, zostało pomnożone w nieskończenie wielu kopiach w każdym kraju i w każdym języku współczesnej Europy.159 Ehrman, w jego książce Misquoting Jesus (“Błędnie cytując Jezusa”), w znakomity sposób demaskuje sposób, w jaki te wersy zostały sfałszowane i włączone do greckich tłumaczeń Biblii w XVI oraz XVII wieku.160

Wszystko to tłumaczy dlaczego laicy tak chętnie cytują wers z 1 Listu św. Jana 5:7, podczas gdy uczeni teologowie nigdy tego nie robią.

Chociaż niektóre angielskie tłumaczenia Biblii w dalszym ciągu posiadają ten wers (takie jak Biblia Króla Jakuba oraz katolicka Biblia Douay-Rheims), uczeni bezceremonialnie usunęli ten fragment z bardziej współczesnych i cenionych angielskich tłumaczeń, m.in. z Revised Standard Version z roku 1952 oraz 1971, New Revised Standard Version , New American Standard Bible z roku 1989, New International Version , The Good News Bible, The New English Bible, The Jerusalem Bible, Darby’s New Translation i wielu innych. Najbardziej zaskakująca jest jednak nie liczba tłumaczeń z których usunięto powyższy wers, ale liczba tłumaczeń, które go zachowały pomimo jego nieobecności w starożytnych manuskryptach. W jaki sposób mamy na to popatrzeć— jak na przywiązanie do prawdy czy do doktrynalnej konwencji? Tłumacze Nowego Wydania Biblii Króla Jakuba, z uwagi na ryzyko utraty płacącej widowni, zdecydowali się nie usuwać tego wersu, przywiązując większą wagę do tego drugiego – doktrynalnej konwencji.

Nawet New Scofield Reference Bible zachowuje ten wers, serwując nam pierwszorzędny przykład fałszerstwa w tłumaczeniu Biblii. Głównym zamierzeniem The New Scofield Reference Bible jest wyjść naprzeciw wymaganiom uczonych jak i studentów teologii. Z tego względu w komentarzu do wersu z 1 Listu św. Jana 5:7 przyznaje ona jego brak autentyczności. Tłumaczenie The Scofield Study Bible, natomiast, jest przeznaczone dla mniej krytycznego laickiego oka, zachowując ów wers bez najmniejszego komentarza na temat jego autentyczności. Można by wywnioskować, że przywiązanie do prawdy tłumacza Biblii zależy od wiedzy czytelnika.

Co więc teolodzy cytują jako biblijny dowód na istnienie Trójcy? Cóż, nie jest tego zbyt wiele. Nowa Katolicka Encyklopedia podaje: “W ewangeliach, dowód można wyraźnie znaleźć jedynie w “ostatnim rozkazie” Jezusa w Ew. wg św. Mateusza 28:19.” 161 Jak brzmi ten “ostatni rozkaz”? W wersie tym Jezus rzekomo rozkazał swoim uczniom “Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” Jest to jedyny wers spośród wszystkich ewangelii, który wymienia razem Ojca, syna i ducha świętego162. Nie powinniśmy być zdziwieni, gdy Paweł powtarza go w jednym ze swoich listów—“ Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!” (2 List do Koryntian 13:14).

Nawet, gdy powtórzymy to błogosławieństwo tysiąc razy, w dalszym ciągu pozostanie przed name ziejąca przepaść między Ew wg św. Mateusza 28:19 a nieustępliwym murem doktryny o Trójcy Świętej—przepaść wymagająca skoku wiary bez ubezpieczenia się liną solidnego dowodu. Nikt, czytając “Lwy i tygrysy i niedźwiedzie”, nie wyobraża sobie jednej bestii w trzech postaciach. Dlaczego więc wymaga się od nas, aby czytając powyższe błogosławieństwo, wyobrazić sobie jednego Boga w trzech osobach?

Ew. wg św. Marka 16:15–16 odnosi się do tego samego “ostatniego rozkazu” cytowanego wcześniej z Ew. wg św. Mateusza 28:19, ale w ogóle, o dziwo, nie wspomina o “Ojcu, Synu i Duchu Świętym”. Dlaczego? Obydwie ewangelie opisują ostatni rozkaz Jezusa skierowany do jego uczniów, ale podczas gdy trynitariańscy teologowie nagięli wers z Ew. wg św. Mateusza tak, aby służył im celom (przypomnijmy, jedyny ewangeliczny wers wspominający razem Ojca, syna i ducha świętego), Ew. wg św. Marka 16:15–16 nie oferuje żadnego dowodu popierającego autentyczność tych słów. W takim razie który z autorów ewangelii przekazał prawdę a który ją sfałszował?

Jednym ze sposobów na wybranie prawidłowego fragmentu jest przeanalizowanie postępowania uczniów Jezusa. Listy Pawła ujawniają, że apostołowie i wcześni chrześcijanie chrzcili w imię Jezusa (patrz Dzieje Apostolskie 2:38, 8:16, 10:48, 19:5 oraz List do Rzymian 6:3), a nie “w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Zakładając, że apostołowie wykonywali polecenia Jezusa, ich postępowanie aprobuje wers z Ew. wg św. Marka 16:15–16 potępiając wersy z Ew. wg św. Mateusza 28:19 oraz z 2 Listu do Koryntian 13:14. Z drugiej strony, jeśli uczniowie nie wykonywali ściśle poleceń Jezusa, w takim razie nie mamy żadnego powodu ufać ich uczynkom i słowom zapisanym w Nowym Testamencie. A w sytuacji, jeśli nie możemy do końca ufać apostołom, uczniom Jezusa, jak w ogóle możemy ufać Pawłowi, który nigdy nawet nie spotkał Jezusa?

Na domiar złego, problem z powyższymi wersami jedynie urasta do większych rozmiarów, gdy zdamy sobie sprawę, że chociaż Biblia przypisuje słowa“ostatniego rozkazu” Jezusowi Chrystusowi (zarówno w Ew. wg św. Marka 16:15-16 oraz Ew. wg św. Mateusza 28:19), dwustu teologów będących członkami Seminarium Jezusa (ang. Jesus Seminar; grupa profesorów, doktorów teologii oraz autorów cenionych książek na temat historii religii, założona w 1985 r., której celem jest krytyczna analiza historycznych dokumentów, właczając Biblię, w celu ujawnienia osoby historycznego Jezusa; źródło: Wikipedia; przyp. tłum.) uważa, że nie można przyznać autorstwa Jezusa żadnemu z tych dwóch wersów.163 Jak więc możemy traktować te wersy jako dowody na istnienie Trójcy Świętej?

Kiedy powyżej przytoczone argumenty zawiodą, zarówno chrześcijańscy laicy jak i teologowie uciekają się do cytowania całej litanii wersów, które jeden po drugim łatwo mogą być odrzucone. Na przykład, Ew. wg św. Jana 10:38 głosi “Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”, podobnie jak Ew. wg św. Jana 14:11. Ale co to tak naprawdę znaczy? Zanim zaproponujemy, że te wersy dowodzą współistnienie w boskości, musimy wziąć również pod uwagę wers z tej samej ewangelii (Ew. wg św. Jana 14:20) mówiący: “W owym dniu [wy, apostołowie] poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.” Pamiętając, że języki aramejski i hebrajski pozostawiają o wiele więcej miejsca na metaforę niż język angielski, jedynym logicznym wnioskiem jest, że podobne sformułowania są bardzo symboliczne.

Z tego względu, żadne z powyższych cytatów nie mogą być użyte jako argument na istnienie Trójcy Świętej lub na obronę jej dogmatu. Jedyny odmienny logiczny wniosek, który nam pozostaje, byłby bluźnierstwem — trzeba by przyjąć, że I Sobór Nicejski zapomniał ogłosić dwunastu apostołów jako równych Jezusowi i Bogu. Nieskończenie bardziej rozsądnym jest przyznać, że potoczny język sprzed 2000 lat jest pełen kwiecistej mowy, która, jeśli rozumiana dosłownie, ukaże skrzywioną rzeczywistość. Staroangielski używany w XIII wieku może być zrozumiany jedynie przez uczonych. Jak więc możemy interpretować greckie tłumaczenia sprzed 1600 lat, nie mówiąc o potocznej mowie z tamtych czasów, która nastręcza dodatkowych trudności?

Spójrzmy na kolejny domniemany dowód prawdziwości tego dogmatu. Ew. wg św. Jana 14:9 głosi, że Jezus rzekomo powiedział: “Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca.” Zakładając dosłowne znaczenie, co jest bardzo śmiałym krokiem, musimy porównać ten fragment z Ew. wg św. Jana 5:37, w którym to miejscu Jezus mówi:” Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza”. Ew. wg św. Jana 1:18 mówi jeszcze dosadniej: “Boga nikt nigdy nie widział”. Pomijając wcześniej wspomnianego Melchizedeka, który nie miał “ani początku ani końca” (List do Hebrajczyków Hebrews 7:3), Paweł najwyraźniej się zgodził z powyższym twierdzeniem; “[Bóg] jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć” (1 List do Tymoteusza 6:16). Określenia takie jak “niedostępny” i “żaden z ludzi nie widział i nie może zobaczyć” z pewnością nie mogą być użyte w stosunku do dostępnej i widzialnej osoby Jezusa. Argument używający wers z Ew wg św. Jana 14:9 ukazuje swoją kruchość w momencie, gdy cytująca go osoba uświadomi sobie, że Jezus stojąc przed oczyma apostołów poinformował ich: “Boga nikt nigdy nie widział.”

Gdy wszystkie inne cytaty zawiodą, pozostaje jeszcze Ew. wg św. Jana 10:30, w którym to miejscu Jezus powiedział “Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Krótko, zwięźle, treściwie i całkowicie wadliwie. W tym wersie, w greckim manuskrypcie znajdziemy słowo heis tłumaczone jako “jedno”.164 Słowo to jest również użyte w Ew. wg św. Jana 17:11 oraz 17:21–23. Ew. wg św. Jana 17:11 głosi: “Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś*, aby tak jak My stanowili jedno.” Mają oni stanowić “jedno” dosłownie czy w przenośni? (w komentarzu do zaznaczonego gwiazdką miejsca Biblia Tysiąclecia podaje następujący komentarz: ‘Część rękopisów tu i w wierszu 12 ma: „których (apostołów) Mi dałeś”’. Dla porównania, angielskie tłumaczenie cytowane przez autora książki brzmi: “Holy Father, keep through Your name those whom You have given me, that they may be one as we are” – “Ojcze Święty, zachowaj w Twoim imieniu tych, których mi dałeś, aby tak jak my stanowili jedno; przyp.tłum.)

Ew. wg św. Jana 17:21 jest kolejnym przykładem użytej wcześniej metafory: “aby wszyscy [którzy wierzą] stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni [którzy wierzą] stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał”. Jeśli wierzyć dosłownie równaniu podanemu w tym cytacie, całkowita suma stanowi o wiele więcej niż tylko trzy boskie osoby w jednej. Chcąc w dalszym ciągu zachować dogmat Trójcy trzeba albo wyjść poza płaszczyznę logiki i dotknąć granicy bluźnierstwa albo sformułować na nowo matematyczne prawa.

Ew. wg św. Jana 10:30, jest fragmentem, który, będąc zbyt często niewłaściwie rozumiany, zasługuje na głębszą dyskusję,. Tryniarianie argumentują, że Jezus oświadczył “Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, w efekcie czego Żydzi chcieli go ukamienować, oskarżając go o bluźnierstwo “Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga” (Ew. wg św. Jana 10:33). Według trynitarian Żydzi wyraźnie rozpoznali, że Jezus przedstawia siebie samego jako Boga, więc wszyscy powinni podobnie rozumieć słowa Jezusa w tym wersie. W pierwszym momencie ten argument może wydawać się logiczny, ale tylko w sytuacji, gdy wyjmiemy powyższy wers z kontekstu.

Aby poprawnie zanalizować ten fragment powinniśmy zacząć od przeczytania wcześniejszego wersu, Ew. wg św. Jana 10:29, który podkreśla odmienne i oddzielne natury Boga i Jezusa—Jeden będący tym, który daje, drugi tym, który otrzymuje. Czytając następnie wers z Ew. wg św. Jana 10:30 wielu rozumie go w tym sensie, że Bóg i Jezus mają ten sam cel, są jednością w kwestii dotarcia do tego celu. Wspomnijmy również w tym miejscu odpowiedź Jezusa na żydowski zarzut bluźnierstwa o pretendowanie do bycia Bogiem. Czy Jezus z boską pewnością siebie nalega “Dobrze usłyszeliście, powiedziałem prawdę i powtórzę to jeszcze raz!” Odpowiedź Jezusa jest dokładnie odwrotna, Jezus mówi, że Żydzi źle go zrozumieli i cytuje Księgę Psalmów 82:6 aby przypomnieć im, że określenia “syn Boży” oraz “jesteście bogami” są metaforą. Cytując dokładnie Biblię:

Odpowiedział im Jezus: “Czyż nie napisano w waszym Prawie: ‘Ja (Bóg) rzekłem: Bogami jesteście?’ [Księga Psalmów 82:6] Jeżeli (Pismo) nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym?” (Ew. wg św. Jana 10:34– 36).

Jezus przedstawił siebie nie jako Boga, ale jako jednego z tych “do których skierowano słowo Boże [objawienie]” , którzy w Księdze Psalmów 82:6 opisani są jako “bogowie” z małej litery albo “dzieci Boże”. Inny wers z Księgi Psalmów 82:1 przytacza śmiałą metaforę nazywając sędziów “bogami””—nie prawymi ludźmi, nie prorokami, nie synami bożymi, ale bogami. Dodatkowo, Księga Psalmów 82:6–7 nie pozostawia żadnych wątpliwości, że określenie “synowie boży” odnosi się do śmiertelnych ludzi: “Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy – synami Najwyższego. Lecz wy pomrzecie jak ludzie, jak jeden mąż, książęta, poupadacie!”. Nie zapomnijmy w tym miejscu dodać, że greckie słowo huios, tłumaczone jako “syn” w powyższym wersie, było “powszechnie używane na określenie zarówno bliskiego jak i dalekiego lub symbolicznego pokrewieństwa.”165 Rozumiejąc więc Ew. wg św. Jana 10:30 według użytego kontekstu, dowiadujemy się, że Jezus identyfikuje się z innymi prawymi śmiertelnymi ludźmi, podkreśla symboliczne znaczenie “syna Bożego”, zaprzecza swojej boskości, zachowując się w ten sposób jak oczekiwano by tego od każdego proroka z krwi i kości. Czy nie jest bowiem oczywiste, że Jezus broniłby swojego tytułu z potęgą boskiej mocy, jeśli rzeczywiście byłby Bogiem?

Każdy wers będący rzekomo dowodem na prawdziwość dogmatu Trójcy Świętej można odrzucić lub zdyskwalifikować przytaczając jeden lub więcej niż jeden innych fragmentów biblijnych świadczących przeciwko niemu. Ku ogromnej frustracji chrześcijańskiego świata, biblijne dowody potwierdzające słowami Jezusa istnienie Trójcy Świętej są nie tyle nieliczne, co w ogóle nie istnieją. Jeśli już, to Jezus udowadnia nam swoimi słowami dokładnie coś przeciwnego. Trzy razy znajdujemy w Biblii fragmenty, w których Jezus podkreśla wagę pierwszego przykazania “Pan Bóg nasz, Pan jest jeden.” (Ew. wg św. Marka 12:29; Ew. wg św. Mateusza 22:37 i Ew. wg św. Łukasza 10:27). W żadnym z tych wersów Jezus nawet nie napomknął o Trójcy. A kto ma większy biblijny autorytet niż Jezus?

Gołosłowne analogie nie są również w stanie utrzymać się w żadnej poważnej dyskusji.

Jedną z nich jest na przykład trynitariański argument, że “Bóg jest jeden, ale jeden w trzech osobach, podobnie jak jajko jest jedno, ale składają się na nie trzy, oddzielne warstwy”. Takie stwierdzenie jest podchwytliwe i wielu słysząc je ulega jego powierzchownej logice. Nieprawidłowość podobnej tezy jest jednak bezsprzeczna.166(NW) Dawno, dawno temu świat był płaski i Ziemia była w centrum Wszechświata. Wszelkie metale mogły być łatwo przetopione na złoto, a fontanna młodości obiecywała nieśmiertelność tym, którzy ją znajdą. Tak wierzyli kiedyś ludzie. Problem w tym, że wciągające opowieści i mistyczne wytłumaczenia nie są w stanie zastąpić rzeczywistości. Pytanie, jakie powinniśmy sobie postawić brzmi: czy doktryna Trójcy Świętej jest w ogóle prawidłowa a nie czy istnieje sensowne wytłumaczenie konceptu Trójcy. I czy Jezus głosił w ogóle tą doktrynę? Odpowiedź, jak to wcześniej wykazaliśmy, w obu przypadkach jest negatywna.

Tym sposobem, zwolennicy trynitariańskiej doktryny zostali pozbawieni wszystkich swoich argumentów. Niektórzy, nie mając biblijnego dowodu, czynią desperackie próby tłumaczenia, że Jezus głosił doktrynę Trójcy Świętej w sekrecie. Nawet to twierdzenie ma biblijny kontrargument, sam Jezus podważa ten argument mówiąc: “Jezus mu odpowiedział: “Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego.” (Ew. wg św. Jana 18:20).

Mamy więc Mojżesza głoszącego jedność Boga, Jezusa głoszącego jedność Boga oraz autorytety kościelne uczące nas, aby wierzyć wyłącznie w to co mówi kościół, a nie w to, co możemy przeczytać w Biblii. Komu mamy wierzyć, Jezusowi czy paulińskim teologom? W co mamy wierzyć, w Pismo Święte czy w kościelną doktrynę? Co więcej, doktrynę opartą na poza-biblijnych źródłach?

Warto zauważyć, że Święty Koran nie tylko potwierdza jedność Boga (Allaha), ale również odrzuca koncept Trójcy, ukazując w ten sposób wspólną monoteistyczną więź łączącą Mojżesza, Jezusa oraz Święty Koran: 1. “nie mówcie: „Trzy!” Zaprzestańcie!. . .” ( 4:171)

2. “Nie uwierzyli ci, którzy powiedzieli: ” Zaprawdę, Bóg – to trzeci z trzech!” A nie ma przecież żadnego boga, jak tylko jeden Bóg! ( 5:73) (angielskie tłumaczenie Świętego Koranu, cytowane w tym miejscu przez autora, wydaje się być bardziej precyzyjne: “They do blaspheme who say: God is one of three in a Trinity: for there is no god except one God (Allah)” – “Bluźnią ci, którzy mówią: Bóg jest jednym z trzech w Trójcy: gdyż nie ma innego boga jak tylko jeden Bóg (Allah)”; przyp. tłum.)

3. “Bóg wasz jest Bogiem Jedynym. Przeto kto się spodziewa spotkać swego Pana, niech pełni pobożne dzieła i niech nie dodaje żadnego współtowarzysza, kiedy oddaje cześć swojemu Panu” (18:110)167(NW)

Tego naucza Święty Koran, ale kuszącym jest zastanowić się czy Jezus powiedziałby coś innego, gdybyśmy mieli dziś możliwość porozmawiać z nim w lokalnej kawiarni (na nasz koszt, oczywiście). Może, siedząc nad bezkofeinową kawą z mlekiem, kręciłby ze zdziwieniem głową, mówiąc: “Powiedziałem im, że jest tylko jeden Bóg. Powiedziałem to raz, dwa razy, trzy razy. Czy miałem wykuć to w kamieniu, aby wzięli moje słowa na poważnie? Mojżeszowi nawet to nie przyniosło żądanego efektu…” A na poważnie – o wiele łatwiej wyobrazić sobie Jezusa mówiącego: “Nie mówcie: Trójca. Zaprzestańcie!. . .” lub “Bluźnią ci, którzy mówią: Bóg jest jednym z trzech w Trójcy: gdyż nie ma innego boga jak tylko jeden Bóg” niż mówiącego “Oczywiście, powiedziałem, że jest tylko jeden Bóg, ale tak na prawdę miałem na myśli….”

Niektórzy widzą klarowność islamskiego monoteizmu w zestawieniu z trudną do obrony i zaplątaną siecią trynitariańskiej ideologii, inni nie przestają protestować: “Jezus jest.Bogiem.wcielonym!”

Na fundamentach takich przeciwstawnych sobie poglądów rysowane są linie religijnych podziałów między ludźmi, prowadzone są wojny, w efekcie czego ludzie tracą życie, a co ważniejsze, dusze.

[116] Gehman, Henry Snyder (edytor). The New Westminster Dictionary of the Bible. 1970. The Westminster Press. s. 958.

[117] McBrien, Richard S. (główny edytor). 1995. HarperCollins Encyclopedia of Catholicism. New York: HarperCollins Publishers. s. 1270.

[118] Buzzard, Anthony. 2007. Jesus Was Not a Trinitarian. Restoration Fellowshis. s. 27.

[119] Cross, F. L. i E. A. Livingstone (edytorzy). 1974. The Oxford Dictionary of the Christian Church. London: Oxford University Press. s. 1393.

[120] Küng, Hans. 2007. Islam, Past, Present and Future. One World Publications. s. 509

[121] Achtemeier, Paul J. s. 1099.

[122] Ciekawym jest fakt, że Tertullian, choć miał on tak ogromny wpływ na powstanie doktryny o Trójcy Świętej, nie został kanonizowany przez Kościół na świetego. Dlaczego? Tertullian zmienił swoją filozofię pod koniec życia, stał się montanistą, umierając uznany przez Kościół za heretyka. Chwiejność teologicznych poglądów nie jest przymiotem świętego człowieka, jednak Kościół uznał jego wcześniejszą teologię za godną bycia fundamentem wiary dla następnych pokoleń chrześcijan.

[123]Küng, Hans. 2007. Islam, Past, Present and Future. One World Publications. s. 504.

[124] New Catholic Encyclopedia. Vol 10, s. 437.

[125] Patrz odnośnik jak wyżej, s. 433.

[126] McManners, John. s. 72.

[127] Ostrogorsky, George. 1969. History of the Byzantine State. (Tłumaczenie z niemieckiego: Joan Hussey). New Brunswick: Rutgers University Press. s. 47–48.

[128] Patrz odnośnik wyżej.

[129] Patrz odnośnik wyżej, s. 49.

[130] Patrz załącznik wyżej, s. 53.

[131] New Catholic Encyclopedia. Vol 14, s. 295.

[132] Patrz odnośnik wyżej, s. 295.

[133] Patrz odnośnik wyżej, s. 299.

[134] W celu poznania szczegółów dotyczących podstaw wiary Ojców Kościoła sprzeciwiających się postanowieniom I Soboru Nicejskiego oraz procesu kształtowania się doktryny o Trójcy Świętej, patrz The Mysteries of Jesus, autorstwa Ruqaiyyah Waris Maqsood; Sakina Books, Oxford, s. 194–200.

[135] New Catholic Encyclopedia. Vol 14, s. 306.

[136]Jezus Chrystus był kolejnym z proroków wysłanych do Izraelitów, którzy zeszli z prostej drogi. Jak sam Jezus jasno oświadczył: “Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela” (Ew. wg św. Mateusza 15:24) Kiedy Jezus posłał swoich uczniów z misją głoszenia jego nauki, pouczał ich: “Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.” (Ew. wg św. Mateusza 10:5–6) Nie istnieje ani jeden fragment biblijny mówiący o Jezusie nawracającym poganina na wiarę. Co więcej, w jednym z fragmentów skarcił on jedną z poganek za chęć skorzystania z jego łaski, przyrównując ją do psa (Ew. wg św. Mateusza 15:22–28 oraz Ew. wg św. Marka 7:25–30). Jezus był żydem, jego uczniowie byli żydami i wszyscy bez wyjątku zwracali się ze swoją nauką do żydów. Jest to dużym powodem do zastanowienia dla tych, którzy w dzisiejszych czasach uznają Jezusa za swojego “zbawiciela”, gdyż nie są oni z pewnością “zaginionymi owcami z domu Izraela”, do których Jezus został posłany.

[137] Lehmann, Johannes. s. 125–6.

[138] Ehrman, Bart D. The New Testament: A Historical Introduction to the Early Christian Writings. 2004. Oxford University Press. s. 3.

[139] Eisenman, Robert and Michael Wise. The Dead Sea Scrolls Uncovered. 1993. Penguin Books. ps. 163, 184, 212–8.

[140] Patrz odnośnik wyżej, s. 234.

[141] Patrz odnośnik wyżej, s. 234.

[142] Lehmann, Johannes. s. 128.

[143] Patrz odnośnik jak wyżej, s. 134.

[144] Ehrman, Bart D. Lost Christianities. s. 97–98.

[145] Patrz odnośnik wyżej, s. 184.

[146] Carmichael, Joel. s. 270.

[147] Wrede, William. 1962. Paul. Tłumaczenie: Edward Lummis. Lexington, Kentucky: American Theological Library Association Committee on Reprinting. s. 163.

[148] Weiss, Johannes. 1909. Paul and Jesus. (Tłumaczenie: Rev. H. J. Chaytor). London and New York: Harper and Brothers. s. 130.

[149]Baigent, Michael i Richard Leigh. 1993. The Dead Sea Scrolls Deception. Simon & Schuster. s. 181–187.

[150] Hart, Michael H. The 100, A Ranking of the Most Influential Persons in History. s. 39 wydania z 1978 roku, Hart Publishing Co.; s. 9 wydania z 1998 roku, Citadel Press. Patrz obrazek.

[151] Lehmann, Johannes. s. 137.

[152] Küng, Hans. 2007. Islam, Past, Present and Future. One World Publications. s. 492.

[153] The Interpreter’s Bible. 1957. Vol. XII. Nashville: Abingdon Press. s. 293–294.

[154] Scofield, C. I., D.D. (Edytor). 1970. The New Scofield Reference Bible. New York: Oxford University Press. s. 1346 (komentarz do wersu pochodzącego z 1 Listu św. Jana 5:7).

[155] Aland, Kurt and Barbara Aland. 1995. The Text of the New Testament: An Introduction to the Critical Editions and to the Theory and Practice of Modern Textual Criticism. William B. Eerdmans Publishing Co. s. 311.

[156] Metzger, Bruce M. 2005. A Textual Commentary on the Greek New Testament. Deutsche Bibelgesellschaft, D—Stuttgart. s. 647.

[157] Metzger, Bruce M. i Ehrman, Bart D. 2005. The Text of the New Testament: Its Transmission, Corruption, and Restoration. Oxford University Press. s. 148.

[158] Czytelników poszukających bardziej szczegółowego opisu tego fałszerstwa oraz dowodów na na jego istnienie odsyłam do książki autorstwa Metzger, Bruce M. i Ehrman, Bart D. The Text of the New Testament: Its Transmission, Corruption, and Restoration. s. 146–149 oraz do Metzger, Bruce M. A Textual Commentary on the Greek New Testament. s. 647–649.

[159] Gibbon, Edward, Esq. Vol. 4, Rozdział XXXVII, s. 146–7.

[160] Ehrman, Bart D. 2005. Misquoting Jesus. HarperCollins. s. 81–83.

[161] New Catholic Encyclopedia. Vol 14, s. 306.

[162] Patrz odnośnik wyżej.

[163] Gwatkin, H.M. 1898. The Arian Controversy. London: Longmans, Green, and Co. s. 32–33.

[164] Strong’s Exhaustive Concordance of the Bible. 1980. World Bible Publishers.

[165] Patrz odnośnik wyżej.

[166] Analogie takie jak trzy warstwy jajka lub potrójny punkt wody wymagają niemniej jednak obalenia. Po pierwsze, wielu odrzuca wszelkie próby zdegradowania majestatu Boga przez porównywanie Go do czegokolwiek spośród Jego stworzenia, a szczególnie do czegoś, co wyszło z odbytu skrzeczącej kury. Po drugie, nic co znane jest człowiekowi nie istnieje w potrójnej formie, gdyż na potrójną formę składają się nie tylko trzy elementy stanowiące jedną całość, ale trzy elementy będące współistotnymi, współwiecznymi oraz równymi sobie. Woda w potrójnym punkcie jest może współistotna—każdy z trzech stanów skupienia składa się z podobnej molekularnej struktury, ale wiązania miedzycząsteczkowe różnią się między sobą, nie mówiąc o tym, że trzy stany skupienia (para wodna, woda i lód) nie są sobie równe. Nikt nie jest w stanie zaparzyć herbatę używając lodu lub przyrządzić lody owocowe używając pary wodnej. Podobnie sytuacja ma się z trzema warstwami jajka, nie są one ani współistotne, ani współwieczne ani równe sobie. Nie można zrobić omletu ze skorupki jajka ani bitej piany z żółtka. Co więcej, ktokolwiek testujący na jajku hipotezę o “współwieczności” przekona się, że ta hipoteza już po niedługim czasie zaczyna śmierdzieć.

[167] Warto zauważyć, że byłoby to bardzo śmiałe stwierdzenie, gdyby Muhammad był fałszywym prorokiem. Jeśliby przyjąć istnienie biblijnych dowodów popierających doktrynę Trójcy, z łatwością można by odrzucić Święty Koran jako księgę objawioną przez Boga. Dodatkowo, tak dobitne odrzucenie doktryny Trójcy Świętej byłoby bardzo dziwnym krokiem w celu przyciągnięcia chrześcijan do islamu. Z jednej strony, Święty Koran potwierdza narodzenie Jezusa z dziewicy oraz jego proroctwo, zrażając ku sobie wyznawców judaizmu. Z drugiej strony, Święty Koran odrzuca doktrynę Trójcy, obrażając religijne odczucia przeważającej liczby chrześcijan. Święty Koran nie zapomina również potępić pogańskich religii, używając o wiele surowszych określeń. Gdyby Muhammad, jako fałszywy prorok, chciałby przyciągnąć jak największą ilość wyznawców, podobna taktyka byłaby malo kusząca zarówno dla żydów, chrześcijan jak i dla pogan, a w Arabii, w czasach proroka Muhammada, nie było wielu innych ponad te trzy grupy.

Źródło: „Pierwsze i Ostatnie Przykazanie”

Autor: Dr. Laurence B. Brown

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.