Początki państwa muzułmańskiego

Okres medyński można podzielić na trzy etapy:


– pierwszy, pełen niepokoju i konfliktów, gdy przeszkody pojawiły się wewnątrz społeczności, a z zewnątrz przyszli wrogowie (etap ten skończył się traktatem z Al-Hudajbija, zawartym w miesiącu zu-al-kada szóstego roku hidżry);
– drugi: okres rozejmu z kierownictwem pogan, który zakończył się powrotem do Mekki w ramadanie ósmego roku hidżry; w tym okresie zapraszano władców państw do islamu;
– trzeci: czas tłumnego dołączania ludzi do religii Boga Jedynego, gdy plemiona i ludy schodziły się do Medyny; trwał on aż do momentu śmierci Wysłannika (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) w miesiącu rabi al-awwal jedenastego roku hidżry.

14.1 Sytuacja panująca w Medynie w momencie emigracji

Emigracja nie oznaczała jedynie wyzwolenia się od prześladowań i kpin, lecz również współpracę przy budowaniu nowego społeczeństwa w bezpiecznym miejscu. Stąd obowiązkiem każdego muzułmanina zdolnego do budowy nowej ojczyzny stało się dokładanie wysiłów do jej umocnienia.
Nie ma wątpliwości co do tego, że Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) był przewodnikiem oraz przywódcą budowy społeczeństwa muzułmańskiego, i to do niego należał nadzór nad wszystkimi sprawami.
Ludy, z którymi stykał się Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) w Medynie, dzieliły się na trzy kategorie, z których każda wyraźnie odróżniała się od innych, a relacje z każdą z nich wiązały się z innymi kwestiami. Te trzy kategorie to:
– towarzysze Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).;
– bałwochwalcy z plemion zamieszkujących Medynę i jej okolice, którzy jeszcze nie przyjęli islamu;
– Żydzi.

Muzułmanie

Warunki panujące w Medynie różniły się od tego, co towarzysze Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) przeżyli w Mekce. Tam, mimo że byli zjednoczeni i mieli te same cele, to byli podzieleni na różne klany i plemiona, byli uciskani, hańbieni i wypędzani, nie mieli żadnych wpływów, bowiem cała siła i władza spoczywały w rękach ich wrogów. Nie byli w stanie utworzyć społeczeństwa muzułmańskiego, nie mając po temu warunków, bez których nie obejdzie się żadne społeczeństwo na świecie. Dlatego sury mekkańskie ograniczają się do wyłożenia podstawowych zasad islamu i wiary, do najważniejszych praw, które mają być przestrzegane przez jednostkę, zachęcania do prawości, dobra i szlachetnej moralności, a zniechęcania do zepsucia i podłości.
W Medynie natomiast muzułmanie od pierwszego dnia mieli władzę nad wszystkimi swoimi sprawami. Odtąd musieli się zmierzyć nie tylko ze sprawami dozwolonymi i zakazanymi, kultem, moralnością, ale także z kwestiami cywilizacji, budownictwa, gospodarki, polityki, rządzenia, pokoju i wojny, i innymi kwestiami życiowymi.
Budowa nowego społeczeństwa, które miało się zupełnie różnić od społeczeństwa dżahilijji, nie mogła trwać jeden dzień, miesiąc, ani nawet rok, lecz musiała zająć długi czas, wymagała nowych praw i zasad oraz zdobywania odpowiednich kwalifikacji.


Muzułmanie dzielili się na dwie grupy:
– pomocnicy (ar. al-ansar), mieszkający na swojej ziemi, w swoich domach i majątkach; przed przybyciem islamu od długiego czasu istniała między nimi niechęć i wrogość [73];
– emigranci (ar. al-muhadżirun), którzy stracili swoje ziemie, majątki i domy, ratując się przed prześladowaniami ucieczką do Medyny. Nie mieli innego miejsca schronienia, żadnego zajęcia, dzięki któremu mogliby zarobić na życie, ani majątku, dzięki któremu mogliby się utrzymać. Liczba uchodźców nie była mała i rosła z dnia na dzień po tym, jak zezwolono na emigrację tym, którzy uwierzyli w Jedynego Boga i Jego Wysłannika. Medyna nie posiadała wielkich bogactw, a imigracja doprowadziła do naruszenia jej równowagi gospodarczej; jednocześnie siły wrogie islamowi nieomal nie narzuciły na miasto embarga, przez co zmniejszył się import.

Politeiści

Bałwochwalcy spośród rdzennych mieszkańców Medyny nie posiadali władzy nad muzułmanami, a wielu z nich trapiły wątpliwości, które powodowały, że zastanawiali się nad porzuceniem religii ojców. Nie minęło wiele czasu, zanim przyjęli islam.
Niektórzy z pogan byli jednak wrogami Wysłannika (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i muzułmanów, lecz przez wzgląd na warunki musieli okazywać im pozorną sympatię i przyjaźń. Na ich czele stał Abd Allah bin Ubajj, pod którego przewodnictwem zebrały się Al-Aus i Al-Chazradż po wojnie Bu’as. Mało brakowało, by Abd Allah stał się królem Medyny, lecz nagle przybył Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), do którego przylgnęli ludzie z obu plemion. Abd Allah myślał, że Muhammad zabrał mu jego królestwo, przez co żywił do niego ostrą wrogość. Po bitwie pod Badr, gdy zobaczył, że warunki nie sprzyjają wyznawaniu politeizmu, przyjął islam, lecz w głębi serca pozostał niewierzącym. Wykorzystywał każdą nadarzającą się okazję, by uknuć spisek przeciwko Wysłannikowi (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i muzułmanom, w czym pomagali mu jego towarzysze, którzy zostali pozbawieni stanowisk, jakie otrzymaliby w wypadku, gdyby Abd Allah został królem.

Żydzi

Żydzi przybywali do Hidżazu w czasach, gdy byli prześladowani przez Asyryjczyków, a później Rzymian. Byli Hebrajczykami, lecz po osiedleniu się w nowym miejscu przejęli od Arabów ubiór, język i kulturę, aż nawet ich imiona i nazwy plemion stały się arabskie. Dochodziło również do małżeństw pomiędzy nimi a Arabami. Niemniej jednak Żydzi zachowali poczucie swojej odrębności narodowej i nie zintegrowali się zupełnie z Arabami, lecz byli dumni że swojego pochodzenia od synów Izraela. Często odnosili się do Arabów z pogardą, określając ich analfabetami. Uważali siebie za przywódców duchowych i posiadaczy wyższej wiedzy, jako że władali magią i mocą wróżenia.


Byli zdolni w zarabianiu pieniędzy poprzez handel – importowali ubrania, zboża i wino, a eksportowali daktyle. Mieli także inne zajęcia, jak na przykład lichwa. Dawali pożyczki szejkom Arabów oraz ich władcom, którzy liczyli na pochwały od poetów oraz posłuch wśród ludzi. Po roztrwonieniu pieniędzy, wierzyciele zajmowali ziemie uprawne oraz gospodarstwa dotychczasowych właścicieli.


Jasrib zamieszkiwały trzy plemiona żydowskie:
– Banu Kajnuka, sojusznicy Al-Chazradż, mieszkający w Medynie;
– Banu an-Nadir;
– Banu Kurajza.
Ostatnie dwa plemiona były sprzymierzeńcami Al-Aus, a ich domostwa znajdowały się na przedmieściach Medyny. Żydzi uczestniczyli w wojnie Bu’as pomiędzy Al-Chazradż i Al-Aus, każde plemię po stronie swoich sojuszników.
Żydzi odnosili się nieprzychylnie do islamu, jako że Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nie był spośród nich. Ponadto islam zakazywał lichwy, co groziło im wyschnięciem znaczącego źródła dochodu. Jednakże na początku nie pokazywali otwarcie swojej wrogości.


Ich nastawienie wobec nowej religii dobrze ukazuje opowieść o przyjęciu islamu przez Abd Allaha bin Salama, który był rabinem i jednym z najwybitniejszych uczonych żydowskich. Gdy usłyszał o przybyciu Wysłannika Boga do domostw Banu Nadżdżar w Medynie, natychmiast do niego przyszedł. Zadał Prorokowi (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) pytania, na które odpowiedzi mógł znać tylko prorok. Po tym, jak usłyszał na nie odpowiedź, od razu uwierzył, a następnie powiedział:
– Żydzi są narodem oszczerców, jeśli dowiedzą się o przyjęciu przeze mnie islamu, zanim ich spytasz, to znieważą mnie.
Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) posłał więc po Żydów, którzy wtedy przyszli. Wysłannik Boga spytał:
– Kim jest dla was Abd Allah bin Salam?
– To największy nasz uczony i syn naszego największego uczonego, a także najlepszy spośród nas i syn najlepszego spośród nas – odparli. Wówczas Wysłannik Boga spytał:
– A co by było, gdyby Abd Allah przyjął islam?
– Niech Bóg przed tym uchroni – odpowiedzieli dwukrotnie bądź trzykrotnie. Wtedy Abd Allah wyszedł do nich i powiedział:
– Wyznaję, że nie ma Boga prócz Boga Jedynego, i wyznaję, że Muhammad jest Wysłannikiem Boga.
– To najgorszy spośród nas i syn najgorszego spośród nas! – zawołali Żydzi, a następnie rzucili się na niego. Według innej wersji powiedział wtedy: „Żydzi, bójcie się Boga, bowiem zaiste, na Tego, prócz Którego nie ma innego Boga, wiecie, że on jest Wysłannikiem Boga, który przyszedł z prawdą”, na co tamci zawołali: „Kłamiesz!”.

14.2 Zagrożenia zewnętrzne

Jeśli chodzi o stosunki ze stronami zewnętrznymi, to wciąż największym wrogiem islamu pozostawali Kurajszyci, którzy od dziesięciu lat stosowali wobec muzułmanów przemoc, grozili im i głodzili ich. Po emigracji muzułmanów do Medyny, Mekkańczycy przejęli ich domy i majątki, a także uniemożliwili kontakt pomiędzy nimi a ich żonami i potomstwem. Ponadto Kurajszyci podburzyli przeciwko muzułmanom inne plemiona zamieszkujące Półwysep Arabski, przez co Medyna stała się niemal pozbawiona możliwości importu towarów z zewnątrz.
Muzułmanie mieli prawo skonfiskować majątki tych ciemięzców tak, jak skonfiskowano ich majątki, skierować przeciw nim swoją siłę tak, jak tamci skierowali ją przeciwko nim, postawić przed nimi przeszkody tak, jak tamci stawiali je przed muzułmanami i wymierzyć prześladowcom sprawiedliwą karę, by ci nie byli już w stanie zabijać wiernych.


Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nie tylko głosił przesłanie Boga, ale także podjął się sprawowania władzy nad państwem muzułmańskim w Medynie. Do każdego z zamieszkujących ją ludów odnosił się tak, jak na to zasługiwały – z litością i miłosierdziem bądź z surowością i karą. Pewne jest, że miłosierdzie przeważało nad surowością. W ciągu kilku lat sytuacja wyznawców islamu i ich państwa uległa poprawie, o czym czytelnik przekona się na następnych stronach.

14.3 Budowa meczetu

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zatrzymał się w Medynie wśród domostw Banu Nadżdżar w piątek dwunastego dnia miesiąca rabi al-awwal pierwszego roku hidżry (27 wrześniowi 622 r. wg kalendarza gregoriańskiego). Powiedziawszy: „Tu będzie mój dom, jeśli Bóg zechce”, zamieszkał w domu Abu Ajjuba.
Pierwszym krokiem, który wykonał Wysłannik Boga po zamieszkaniu w Medynie, była budowa meczetu. Na plac budowy wyznaczył miejsce, przy którym przysiadła jego wielbłądzica, gdy jechał ulicami Medyny. Znajdowały się tam groby bałwochwalców, pagórki i drzewa. Kupiwszy tę ziemię od dwóch osieroconych chłopców, którzy byli w jej posiadaniu, Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nakazał ją wyrównać, a następnie własnoręcznie zaczął nosić cegły i kamienie na budowę. Mówił przy tym: „Boże, nie ma życia ponad życie wieczne, przebacz więc pomocnikom i emigrantom”. Z kolei jeden z jego towarzyszy powiedział: „Gdybyśmy usiedli i pozostawili Proroka, jak pracuje, byłby to z naszej strony czyn niegodziwy”.


Meczet został zbudowany tak, by kierunek modlitwy wskazywał Jerozolimę. Budowla opierała się na fundamentach kamiennych, ściany zbudowano z niewypalonej gliny, dach składał się z liści palmowych, kolumny były z pni palmowych, a podłoga z piasku i żwiru. Meczet miał trzy bramy, jego długość wzdłuż wynosiła sto łokci, wszerz tyle samo bądź trochę mniej, a podmurówka miała około trzech łokci wysokości.
Następnie Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wybudował domy z kamieni i niewypalonej gliny, których dachy także były z liści palmowych. Stały się one później pokojami jego żon. Po skończeniu ich budowy powrócił do domu Abu Ajjuba.


Meczet nie był jedynie miejscem modlitwy, lecz stanowił miejsce spotkania muzułmanów, gdzie pobierali nauki, a członkowie różnych plemion, których w czasie dżahilijji dzieliły wojny, mogli się pogodzić. Był również ośrodkiem administracyjnym, gdzie rozstrzygano wszystkie sprawy, miejscem, z którego wyruszały wyprawy, oraz parlamentem, służącym dla narad i posiedzeń. Ponadto mieszkało w nim wielu biednych emigrantów, którzy nie mieli domu, majątku ani rodzin.
Warto również przypomnieć, że w pierwszych latach po emigracji zaczęto pięć razy dziennie wykonywać azan – wezwanie do obowiązkowej modlitwy.

14.4 Braterstwo pomiędzy muzułmanami

Poza tym, że Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zbudował meczet, ośrodek spotkań i przyjaźni, uczynił także coś, co zmieniło bieg historii, a mianowicie zbratał emigrantów z pomocnikami. Ibn al-Kajjim powiedział:


„Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zbratał emigrantów i pomocników w domu Anasa bin Malika. Było tam wówczas dziewięćdziesięciu mężczyzn – połowa spośród emigrantów i połowa spośród pomocników. Połączył ich więzami dziedziczenia, i odtąd dziedziczyli po sobie po swojej śmierci, i mieli większe prawa do spadku, niż rodzina zmarłego.”


Ten stan trwał do bitwy Badr, po której został zesłany werset, mówiący: „A ci, którzy są związani pokrewieństwem, są bliżsi sobie nawzajem” [74]. Wówczas anulowano prawo dziedziczenia między emigrantami i pomocnikami.
Według Muhammada al-Ghazalego nawiązanie więzi braterskich oznaczało zanik szowinizmu plemiennego z okresu dżahilijji oraz zepchnięcie różnic w pochodzeniu, kolorze skóry oraz miejscu pochodzenia na drugi plan. Odtąd nikt nie uzyskiwał wyższości nad drugą osobą inaczej, jak tylko poprzez męstwo i bogobojność.
Relacjonował Al-Buchari, że Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nawiązał więzi braterskie pomiędzy Abd ar-Rahmanem bin Aufem oraz Sadem bin Rabi’. Abd ar-Rahman rzekł do tego ostatniego:
– Jestem najbardziej majętny spośród pomocników, weź więc sobie połowę mojego majątku. Mam dwie żony, spójrz więc na nie, opisz mi tę, która ci się bardziej spodoba, a ja się z nią rozwiodę. Gdy minie odpowiedni okres, weź ją sobie za żonę.
– Niech Bóg błogosławi twoją rodzinę i twój majątek – odparł Sad. – Gdzie tu macie bazar?
Wskazali mu drogę do bazaru Banu Kajnuka. Poszedł do domu i wrócił z dużą ilością nabiału i masła. Przez pewien czas handlował nim, aż pewnego dnia na jego ubraniu pojawił się złocisty ślad. Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) spytał go:
– Co to?
– Ożeniłem się – odparł tamten.
– Ile dałeś jej wiana?
– Nawet [75] złota.

Innego razu pomocnicy spytali Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).:
– Czy mamy podzielić się z naszymi braćmi palmami?
– Nie – odpowiedział.
– Dajcie nam udział w swoich owocach – poprosili emigranci.
– Usłyszeliśmy i posłuchaliśmy – odparli pomocnicy.
Powyższe przykłady świadczą o tym, z jak wielką radością ansarowie przyjęli swoich braci emigrantów, a także o poświęceniu, altruizmie, miłości i bezinteresowności, z jakimi ich ugościli.
Nawiązywanie więzi braterstwa wynikało z wielkiej mądrości i było skutecznym oraz wspaniałym rozwiązaniem wielu problemów, z którymi wcześniej zmagali się muzułmanie.

Układ o wzajemnym braterstwie

Wkrótce potem Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zawarł układ braterstwa, wiążący wiernych spośród Kurajszytów i mieszkańców Medyny, a także wszystkich, którzy przyłączyli się do nich i uczestniczyli wraz z nimi w ich zmaganiach. Oto skrót treści układu:


1. Wierni są jedną wspólnotą (ar. umma), a więzy łączące jej członków są silniejsze, niż pomiędzy nimi, a innymi ludźmi.
2. Emigranci spośród Kurajszytów zjednoczą się i będą wypłacać okup krwi oraz honorowo uwolnią za okupem swych jeńców. Wszystkie plemiona pomocników zjednoczą się tak, jak na początku, a każda grupa spośród nich zapłaci okup za uwolnienie swych pojmanych krewnych.
3. Wierzący nie pozwoli, by ktokolwiek żył w biedzie, nie spłacając swego wykupu czy okupu krwi.
4. Bogobojni wierni będą walczyć przeciwko temu, kto ich zaatakuje, skrzywdzi, zgrzeszy przeciw nim lub będzie szerzył zgorszenie.
5. Wszyscy będą przeciwko niemu, nawet gdyby był synem któregoś z nich.
6. Wierny nie zabije wiernego w ramach zemsty za zabicie niewiernego.
7. Wierny nie pomoże niewiernemu w walce przeciwko innemu wiernemu.
8. Opieka Boga jest powszechna i obejmuje również najsłabszych.
9. Kto spośród Żydów pójdzie z nami, będzie wspomożony, a nie będzie skrzywdzony; i nikt nie wspomoże jego wrogów przeciwko niemu.
10. Pokój pomiędzy wiernymi dotyczy wszystkich, ale wierny nie zawrze pokoju z niewiernym podczas walki na drodze Boga, jak tylko wedle sprawiedliwości.
11. Nie będzie dozwolone dla wierzącego, który trzyma się tego, co jest w tym dokumencie i wierzy w Boga Jedynego oraz w Dzień Sądu, aby pomagał zbrodniarzowi lub udzielał mu schronienia.
12. Ci, którzy udzielą zbrodniarzowi schronienia i pomogą mu, będą przeklęci i ściągną na siebie gniew Boga w Dniu Zmartwychwstania. Ich rekompensata nie zostanie przyjęta.
13. Kto bez usprawiedliwienia zabije wiernego, śmierć poniesie, chyba że rodzina zabitego zadecyduje inaczej.
14. Wszyscy wierni będą przeciwko zabójcy i nie wolno im go popierać.
15. Wiernemu nie wolno wspomagać tego, kto zmienia religię i wprowadza do niej nowe rzeczy, ani dawać mu schronienia, a kto to uczyni, to zasłuży sobie na przekleństwo i gniew Boga, aż do Dnia Zmartwychwstania. Jego świadectwo nie będzie przyjmowane.
16. W czymkolwiek byście się nie poróżnili, to zwróćcie się do Boga Najwyższego i Muhammada (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).

14.5 Normy etyczne nowej społeczności

Dzięki swojej wielkiej mądrości i geniuszowi Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) ustanowił fundamenty nowego społeczeństwa. Jednakże jego misja miała również inny aspekt – zajmował się nauczaniem, wychowywaniem, oczyszczaniem dusz, zachęcaniem do zachowania szlachetnych cech moralnych, miłości i braterstwa, honoru i posłuszeństwa Bogu.
Pewien człowiek spytał go:
– Jaki czyn według islamu jest najlepszy?
– Karm innych ludzi i pozdrawiaj tego, kogo znasz, i tego, kogo nie znasz – odparł Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).
Abd Allah bin Salam powiedział:
„Gdy Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) przybył do Medyny, spojrzałem na jego twarz. Przekonałem się od razu, że jego twarz nie jest twarzą kłamcy. Pierwsze, co powiedział, to: O ludzie, szerzcie pokój, karmcie innych, utrzymujcie dobre relacje z członkami rodziny, módlcie się w nocy, gdy ludzie śpią, a wejdziecie do Raju w pokoju”.
Prorok mówił również:
„Nie wejdzie do Raju ten, którego krzywdy obawia się jego sąsiad”.
„Muzułmanin to ten, którego języka i ręki nie obawiają się inni muzułmanie”.
„Żaden z was nie uwierzy, póki nie będzie pragnął dla swojego brata tego, czego pragnie dla samego siebie”.
„Wierni są jak jeden człowiek – gdy boli go oko, skarży się na zdrowie, i gdy boli go głowa, również się skarży”.
„Wierni są jak budowla – jedna cegła podtrzymuje drugą”.
„Nie żywcie do siebie nienawiści, zawiści, ani nie odwracajcie się od siebie, lecz bądźcie sługami Boga i braćmi. Nie wolno muzułmaninowi zerwać kontaktu ze swym bratem na więcej niż trzy dni”.
„Muzułmanin jest bratem muzułmanina – nie skrzywdzi go ani nie zdradzi. Kto spełni potrzebę swojego brata, tego potrzebę spełni Bóg. Kto ulży muzułmaninowi w zmartwieniu, temu Bóg ulży w zmartwieniu w Dniu Zmartwychwstania. Kto ukryje wadę muzułmanina, tego wadę ukryje Bóg w Dniu Zmartwychwstania”.
„Miłujcie się nad tymi, co są na ziemi, a zmiłuje się nad wami Ten, Który jest w niebie”.
„Nie jest wiernym ten, który najada się do syta, a jego sąsiad jest głodny”.
„Lżenie wiernego to zepsucie, a zabicie go to odejście od wiary”.
„Szukajcie ochrony przed Ogniem Piekielnym, rozdając na drodze Boga chociażby połówkę daktyla, a nawet jeśli tego nie znajdziecie, to dobre słowo”.
Jeśli chodzi o rozdawanie na drodze Boga, to Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) mocno zachęcał do cierpliwości i powściągliwości w proszeniu innych o pieniądze. Żebranie było uznawane za zachowanie niegodne i niehonorowe. Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zachęcał muzułmanów do wydawania majątku na drodze Boga, mówiąc: „Datek dobroczynny gasi grzechy, niczym woda gasi ogień”. Powiadał także: „Jeśli muzułmanin ubierze innego muzułmanina, gdy tamten nie ma się w co ubrać, Bóg ubierze go w liście Raju. Jeśli muzułmanin nakarmi innego muzułmanina, gdy tamten jest głodny, Bóg nakarmi go owocami Raju. Jeśli muzułmanin napoi innego muzułmanina, gdy tamten jest spragniony, Bóg napoi go zapieczętowanym nektarem”.

Prorok Muhammad mówił też, że usunięcie przeszkody z drogi, po której chodzą ludzie, jest niczym datek dobroczynny, ponadto uważał ten czyn za jedną z części wiary.
W ten sposób Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) podnosił poziom moralny wiernych i przekazywał im najwyższe wartości etyczne, aż stali się najlepszym
przykładem dla innych ludzi w historii ludzkości po prorokach. Łączył ich poprzez zsyłane z nieba objawienie, które im głosił, a oni powtarzali je za nim. W ten sposób przygotowywali się do swojego obowiązku przekazywania religii i przesłania, a także przekonywali się o konieczności rozumienia zsyłanych wersetów i rozmyślania o nich.

Abd Allah bin Masud (niech Bóg będzie z niego zadowolony) powiedział: „Kto idzie za Sunną [76], niech bierze przykład z tych, którzy zmarli, bowiem żywi mogą pomylić się lub popaść w zbłądzenie. Ci pierwsi to towarzysze Muhammada (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Oni byli najlepszymi spośród tej ummy, posiadali najbardziej prawe serca, najgłębszą wiedzę, największą szczerość. To ich wybrał Bóg, by towarzyszyli Jego Prorokowi, i by na nich opierała się Jego religia. Poznajcie więc ich szlachetność, idźcie za ich śladami i naśladujcie jak tylko możecie ich zasady moralne i sposób życia, albowiem oni są na drodze prostej”.

Wysłannik (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) był wielkim przywódcą, a jednocześnie cechował się doskonałymi przymiotami etycznymi, szlachetnością i dobroczynnością, które przyciągały doń serca i dusze, a gdy tylko wypowiedział jedno słowo, jego towarzysze (niech Bóg będzie z nich zadowolony) spieszyli, by je wykonać.
W ten oto sposób Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zbudował wszystkie elementy nowej społeczności, jednej z najwspanialszych, jakie zna historia, która zmieniła bieg dziejów.

14.6 Traktat z Żydami

Po tym, jak Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) emigrował do Medyny, ustanowił mocne fundamenty nowego społeczeństwa muzułmańskiego i zbudował jedność wyznaniową, polityczną oraz prawną pomiędzy muzułmanami, uznał, iż należy unormować stosunki z innowiercami. Celem tego miało być zapewnienie bezpieczeństwa, pokoju oraz dobrobytu wszystkim mieszkańcom państwa (a w przyszłości całej ludzkości), a także ustanowienie jednolitego ustroju w regionie. Oparł się przy tym na zasadach tolerancji i kompromisu, które wcześniej nie były znane w świecie pełnym szowinizmu i agresji.

Jak już wcześniej wspomniano, najbliższymi sąsiadami muzułmanów byli Żydzi. Mimo że w swoich sercach żywili nienawiść wobec muzułmanów, nie stawiali jak na razie żadnego oporu ani nie przejawiali wrogości. Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zawarł z nimi pakt, w którym zachował ich pełne prawo wyznania oraz majątku, i nie uciekał się do polityki izolacji, konfiskaty majątku bądź konfrontacji.

Traktat ten został ustanowiony wraz z traktatem o braterstwie pomiędzy emigrantami a pomocnikami, a oto jego punkty:

1. Żydzi z plemienia Banu Auf są społecznością tak samo, jak wierni. Żydzi, zarówno ich niewolnicy, jak i oni sami, mają swoją religię, a muzułmanie swoją. Tyczy się to również Żydów spoza Banu Auf.
2. Żydzi będą odpowiedzialni za swoje wydatki, a muzułmanie za swoje.
3. Żydzi i muzułmanie pomogą sobie nawzajem przeciwko temu, kto walczy przeciwko ludziom związanym tym traktatem.
4. Żydzi i muzułmanie będą doradzać jedni drugim, będą prawi względem siebie i będą wystrzegać się krzywdzenia się nawzajem.
5. Nikt nie skrzywdzi swojego sojusznika.
6. Pokrzywdzony otrzyma wspomożenie.
7. Jeśli Żydzi będą brać udział w walkach razem z muzułmanami, obie strony wspólnie poniosą koszty wojenne.
8. Miato Jasrib pozostanie nietykalnym sanktuarium (zakazany jest w nim rozlew krwi) dla wszystkich podpisujących ten traktat.
9. Ktokolwiek z ludzi związanych tym traktatem poróżni się z drugim i będzie obawiał się konfliktu, niech zwróci się do Chwalebnego Boga i Muhammada, Jego Wysłannika (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).
10. Żadna ze stron nie da ochrony niewiernym spośród Kurajszytów ani tym, którzy ich wspomogą.
11. Obie strony traktatu będą wspierać się wzajemnie przeciwko temu, kto zaatakuje Jasrib.
12. Niniejszy traktat nie chroni ciemięzcy ani grzesznika.

Dzięki tej umowie okolice Medyny stały się państwem opartym na własnej konstytucji, z prawdziwą stolicą islamu w Medynie i z prezydentem w osobie Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Podejmowanie decyzji i władza należały głównie do muzułmanów.
Dla poszerzenia terenów, na których panowało bezpieczeństwo i pokój, Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zawarł w późniejszym czasie podobne traktaty z innymi plemionami, o czym będzie mowa później.


73. W części dotyczącej okresu mekkańskiego autor wspominał kilka razy o wojnach między zamieszkującymi Medynę plemionami Al-Aus i Al-Chazradż (przyp. red. pol.).
74. Koran, 8:75.
75. Miara wagi równa pięciu dirhamom. Jeden dirham = 2,975 g.
76. Tradycja Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Przyp. red. pol.

 

 

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.