Początek walki

15.1 Kontakty Kurajszytów z Abd Allahem bin Ubajjem

Wspomnieliśmy o krzywdach i nieszczęściach, które spotykały muzułmanów ze strony niewiernych Mekkańczyków przed i podczas emigracji. Wyjazd muzułmanów nie uspokoił Kurajszytów ani nie zmniejszył ich wrogości, lecz wręcz przeciwnie – to, że wierni znaleźli bezpieczne miejsce schronienia w Medynie, wzbudziło ich gniew. Napisali więc do Abd Allaha bin Ubajja bin Salula, który przed emigracją był przywódcą Arabów Medyny, i który o mało nie stał się ich królem, w czym przeszkodził mu przyjazd Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), oraz do jego towarzyszy-bałwochwalców następujące słowa: „Udzieliliście schronienia naszemu jednemu z naszego narodu. Przysięgamy na Boga, że będziemy z nim walczyć, wypędzimy go lub przybędziemy do was wszyscy, zabijemy waszych wojowników i przejmiemy wasze kobiety”.

Natychmiast po otrzymaniu tego listu Abd Allah bin Ubajj postanowił wykonać rozkazy swoich braci-bałwochwalców z Mekki. Żywił nienawiść do Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), bowiem tamten zabrał mu – jego zdaniem – królestwo. Mówi Abd ar-Rahman bin Kab:

„Gdy list dotarł do Abd Allaha bin Ubajja oraz jego towarzyszy spośród czcicieli posągów, zebrali się w celu zwalczania Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Po tym, jak ta wiadomość dotarła do Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) poszedł do nich i powiedział im: Doszła do was buńczuczna groźba Kurajszytów, lecz nie zrobią wam niczego gorszego niż to, co chcecie zrobić samym sobie, kiedy chcecie walczyć z waszymi synami i braćmi. Gdy usłyszeli te słowa, poróżnili się między sobą”.

Abd Allah bin Ubajj bin Salul powstrzymał wówczas chęć walki, gdyż ujrzał u swych towarzyszy wahanie i przejawy rozsądku. Wydaje się jednak, że od początku był po stronie Kurajszytów, gdyż nie przepuszczał żadnej okazji, by powodować konflikty pomiędzy muzułmanami a bałwochwalcami. W tym samym celu umawiał się z Żydami, jednakże mądrość Proroka (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) zapobiegła temu złu.

15.2 Groźby pod adresem muzułmanów

Pewnego razu Sad bin Mu’az udał się do Mekki w celu odbycia małej pielgrzymki i zatrzymał się tam u Umajji bin Chalafa, któremu powiedział: „Spraw, by przez pewien czas meczet był pusty, bym mógł okrążyć Dom (Boga).” Pewnego dnia Umajja zaprowadził go do Kaby, żeby Sad mógł bez przeszkód dokonać jej okrążenia. Wtedy podszedł do nich Abu Dżahl, złapał Sada za rękę i zawołał do Umajji:

– O Abu Safwan! Kim jest ten człowiek, który ci towarzyszy?
– To Sad – odpowiedział Umajja. Wtedy Abu Dżahl zwrócił się do Sada, mówiąc:
– To wy dajecie schronienie Muhammadowi, a ty przyjeżdżasz do Mekki i przychodzisz tutaj? Gdybyś nie był razem z Umajją, uciąłbym ci tę rękę!

Sad odpowiedział na to:

– Na Boga! Gdybyś powstrzymał mnie przed okrążeniem Kaby, z pewnością ja odciąłbym cię od tego, co jest dla ciebie wartościowsze, czyli od twojego przejazdu karawanami przez Medynę.
Kurajszyci posłali muzułmanom następującą wiadomość: „Niech nie zwiedzie was to, że uciekliście przed nami do Jasrib. Przyjdziemy do was i wybijemy was co do jednego w waszych domach”.

Powyższe słowa nie były pustą pogróżką. Wysłannik Boga miał okazję przekonać się o knowaniach Kurajszytów i ich niecnych zamiarach, przez w nocy czuwał, bądź znajdował się pod opieką towarzyszy. Muslim przytacza w swoim zbiorze „Sahih” relację Aiszy (niech Bóg będzie z niej zadowolony), która powiedziała:

„Pierwszej nocy po przybyciu do Medyny Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nie spał. Następnie powiedział:

– Niech któryś z moich szlachetnych towarzyszy ochrania mnie w nocy. Wtedy usłyszeliśmy szczęk broni. Prorok spytał. – Kto to?
Odpowiedział Sad bin Abi Wakkas. Prorok spytał:
– Po co przyszedłeś?
– Boję się o Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), przyszedłem więc, by go chronić – odparł Sad. Wysłannik Boga pomodlił się za niego i poszedł spać”.
Wysłannik był chroniony przez cały czas, nie tylko przez parę nocy. Według relacji Aiszy, (niech Bóg będzie z niej zadowolony):
„Wysłannik Boga był chroniony w nocy do momentu, gdy zesłano werset z obietnicą, że Bóg ochroni go przed ludźmi [77]. Wówczas Wysłannik Boga wychylił swoją głowę z domu i powiedział chroniącym go towarzyszom: Ludzie, odejdźcie stąd, bowiem chroni mnie Potężny Bóg”.

Niebezpieczeństwo nie ograniczało się do Wysłannika Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), lecz dotyczyło wszystkich muzułmanów. Relacjonuje Ubajj bin Kab, że kiedy Wysłannik Boga i jego towarzysze dotarli do Medyny, a jej mieszkańcy przyjęli ich, Beduini z pustyni również zaczęli postrzegać muzułmanów z Medyny jako wrogów i wierni nie szli spać, jak tylko z bronią ani nie budzili się, jak tylko z nią.

15.3 Bóg zezwala muzułmanom na walkę

W tych niebezpiecznych warunkach, które zagrażały życiu wiernych i istnieniu państwa muzułmanów w Medynie, a także wobec dalszego buntu i zbłądzenia Kurajszytów, Bóg Najwyższy zesłał muzułmanom zezwolenie na walkę, jednakże nie nakazując jej:

„Wolno walczyć tym [wiernym], którzy są zwalczani, albowiem krzywdę ponieśli. Zaprawdę, Bóg jest władny dać im zwycięstwo” [78].

Powyższy werset został zesłany wraz z innymi, informującymi, że zezwolenie na walkę służy jedynie zniszczeniu fałszu i utworzenia dogodnych warunków do wykonywania nakazanych przez Boga aktów czci. Oto jeden z tych wersetów:

„[Oto wierni,] którzy, gdy dajemy i władzę na ziemi odprawiają modlitwę, dają jałmużnę, nakazują to, co jest uznane i zakazują tego, co jest naganne” [79].

Nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, że owo pozwolenie zostało wydane po emigracji do Medyny, a nie w Mekce, jednakże nie jesteśmy w stanie dokładnie określić momentu, w którym zostało objawione.

Wydanie zezwolenia na walkę miało w ówczesnych okolicznościach duże znaczenie – Kurajszyci posiadali znaczą siłę i grozili wyznawcom islamu [80]. Walka miała pomóc muzułmanom w przejęciu władzy nad szlakiem handlowym Kurajszytów, prowadzącym z Mekki do Syrii. Dla osiągnięcia tego celu Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wybrał dwa sposoby działania:
– zawarcie sojuszów bądź paktów o nieagresji z plemionami zamieszkującymi okolice szlaku lub tymi, które mieszkały pomiędzy szlakiem a Medyną (wspomnieliśmy już o pakcie pomiędzy Wysłannikiem Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) a Żydami; podobny traktat zawarto jeszcze przed rozpoczęciem działań zbrojnych z mieszkającym trzy dni drogi od Medyny plemieniem Dżuhajna, a kolejne zawierano podczas wypraw wojskowych, o czym będzie mowa później);
– regularne wysyłanie wypraw w kierunku szlaku karawanowego.


77. Koran, 5:67.
78. Koran, 22:39.
79. Koran, 22:41.
80. A także przejęli majątki emigrantów (przyp. red. pol.).

 

 

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.