Opowieść o Proroku Abrahamie (IBRAHIM)

Abraham był szczególnie doświadczany przez Allaha, do granic ludzkiej wytrzymałości i cierpliwości. Pomimo wielu trudów i ogromu doświadczeń, Abraham był lojalnym i dobroczynnym sługą. Allah powiedział o Abrahamie: „i Abraham, który dokonał tego, co mu kazano” (Koran 53:37). Allah szczególnie wywyższył Abrahama. Uczynił jego wiarę czystą i określił tych, którzy za nim kroczyli jako prawych i rozumnych ludzi. Stwórca powiedział:

„A któż odwraca się od religii Abrahama, jeśli nie ten, kto ogłupił swoją duszę? My wybraliśmy go już na tym świecie i on w życiu ostatecznym z pewnością będzie między sprawiedliwymi!” Koran 2:130

W innym wersecie mówi:

„Zaprawdę, Abraham był przewodnikiem narodu, wiernym Bogu hanifem; i nie był on z liczby bałwochwalców!” Koran 16:120

Bóg uczynił Abrahama imamem (przykładem) dla ludu, z niego to wywodzili się inni prorocy i pisma. Wszyscy prorocy, którzy przyszli po Abrahamie byli jego dziećmi, wnukami lub potomkami, dlatego obietnica Allaha została spełniona. Kiedy ostatni z proroków, Muhammad (pokój z Nim) otrzymał posłannictwo, misja jego była spełnieniem modlitw Abrahama, żeby Bóg zesłał proroka spośród niepiśmiennych..

Przyjrzyjmy się zatem dobrodziejstwu i zaszczytom okazanym Abrahamowi przez Pana. Abraham był tym, który zwrócił się do Allaha z czystym sercem , oddał się Allahowi bez nakłaniania, był mu zawsze posłuszny. To on nazwał nas po raz pierwszy muzułmanami. Był człowiekiem cichym, przebaczającym, tolerancyjnym i wyrozumiałym. Allah powiedział:

„Zaprawdę, Abraham był wspaniałomyślny, pokorny, nawracający się w skrusze!” Koran 11:75

Tak przemówił Szlachetny Stworzyciel na temat swego sługi – Abrahama. Te słowa Pana przeważają wszystko inne. Nie ma w Koranie wzmianki o innym proroku, którego Allah wziął sobie za przyjaciela jak o Abrahamie:

„A Bóg wziął sobie Abrahama za przyjaciela!” (Koran 4:125)

Uczeni mówią, że przyjaźń a tym przypadku oznacza wielką miłość. W związku z tym werset oznacza, że Allah wziął sobie Abrahama za wiernego przyjaciela. Trudno nam sobie wyobrazić miarę tego zaszczytu. Jak sobie na to zasłużył ? Jakie miał serce? Z jaką łaską i szlachetnością został stworzony? Jakiej doznał miłości ? Największym pragnieniem pobożnych, celem uczonych jest miłość do Allaha. Jednak marzyć o tym , aby Allah pokochał jednego z nas , wyróżnił swą miłością, przyjaźnią, jest ponad naszą wyobraźnię. Abraham był oddany Allahowi i zasłużył sobie na to określenie.

To jest jeden z poziomów proroctwa, którego nie możemy ocenić czy opisać. Wierzymy, że wszelkie ludzkie słowa na ten temat mogłyby całą sprawę tylko zaciemnić. A stoimy przed boskim światłem, którego oświetliło Ziemię.

To zaskakujące, że serce Abrahama było dojrzałe od młodości. Koran nie mówi na temat jego narodzin, czy dzieciństwa, a ni w żaden sposób nie określa jego wieku. W zamian opisuje atmosferę tamtych czasów. Wierzenia ówczesnych ludzi można podzielić na trzy grupy. Pierwsza grupa czciła drewniane i kamienne bożki; druga- planety, gwiazdy, słońce i księżyc; a trzecia- królów i władców.

Światło rozumu zostało wykorzenione, a zapanowała ciemność. Ziemia tęskniła za prawdą. W takich okolicznościach narodził się właśnie Abraham. Urodził się w zwyczajnej rodzinie, gdzie jej głowa – ojciec, był czcicielem bożków. Był osobą, która własnymi rękoma je tworzyła. Twierdzi się, że ojciec Abrahama zmarł przed narodzinami, a wychowywał go jego wuj, którego Abraham miał w zwyczaju nazywać ojcem. Inni twierdzą, że jego ojciec żył i miał na imię Azar. Tak też nazywała się statuetką, którą rzekomo on stworzył. Niezależnie od tego, gdzie leży prawda, to Abraham urodził się właśnie w rodzinie , w której ojciec był twórcą bożków. Praca ta gwarantowała mu pewnego rodzaju nietykalność wśród ludu i zapewniała rodzinie wysoką rangę społeczną. Rodzina Abrahama była wpływowa, należała do elity swego społeczeństwa.

W takich okolicznościach urodził się Abraham, który miał potem stanąć przeciw swej rodzinie, systemowi społecznemu i iluzjom ludu. Miał wystąpić przeciwko szalbierstwu kapłanów, władców oraz czcicieli planet i gwiazd. Jednym słowem, miał stoczyć walkę z politeizmem. Zacznijmy jednak od dzieciństwa.

Allah uczynił Abrahama dojrzałym już od dzieciństwa. Będąc dzieckiem zrozumiał on, że posążki tworzone przez jego ojca są niedorzecznością. Pewnego dnia zapytał go , co tworzy, na co on mu odpowiedział, że to posążki bożków. Abraham był zadziwiony, a jego serce odrzuciło tę ideę.

Abraham będąc małym dzieckiem bawił się takimi statuetkami bożków siedzących na osłach czy mułach tak, jak to robią ludzie. Pewnego dnia ojciec ujrzał go, jak jeździł na posążku Marduka i wpadł w złość, nim zabronił mu się nim bawić, Abraham zapytał;- Co to za posążek, ojcze? Ma większe uczy od naszych. Na co ojciec odrzekł;- To jest Marduk, bóg bogów. Te wielkie uszy symbolizują jego głęboką mądrość. Abraham śmiał się z tego w duszy, a miał przecież zaledwie siedem lat.

Ewangelia Barnaby powołując się na Jezusa mówi nam, jak Abraham przedrzeźniał ojca. Zapytał go pewnego razu:- Ojcze, kto stworzył człowieka? On odparł:- Człowiek. Ja stworzyłem ciebie, a mój ojciec stworzył mnie. Abraham na to:- To nie może być, ojcze, bo słyszałem jak starszy człowiek płakał i wołał: „ O Boże, dlaczego nie dałeś mi potomstwa?” Ojciec na to odpowiedział: – Prawda synu, Bóg pomaga człowiekowi stworzyć człowieka, ale nie nadużywa swej pomocy. Człowiek musi prosić swego Boga i ofiarować mu owce i jagnięta, by bogowie mu pomogli. A ile jest bogów?- zapytał Abraham. Usłyszał:- Jest ich niezliczona liczba, synu. – A co mam uczynić ojcze, jeśli służyłem jednemu, a inny pragnie, żeby spadło na mnie zło, bo nie służyłem jemu? A co jeśli bogowie zostaną skłóceni , jeśli powstanie między nimi spór? Co, jeśli bóg, który pragnie mego nieszczęścia zabije mojego boga? Co powinienem uczynić, bo przecież zabije i mnie? Ojciec mu na to śmiejąc się:- Nie bój się mój synu, bo żaden bóg nie walczy z innymi. W wielkiej świątyni są tysiące bogów z wszechmocnym bogiem Baalem i przez 70 lat jak żyję, nie widziałem , żeby jeden z bogów uderzył innego. Więc jest między nimi harmonia ?- zapytał Abraham. Tak- odrzekł ojciec. Wtedy Abraham zapytał:- A z czego są zrobieni bogowie? – Ten jest zrobiony z drzewa palmowego, tamten z oliwnego a ten z mały z kości słoniowej – odparł ojciec. Popatrz, jakie to wszystko piękne! Zaprawdę, nie brakuje im niczego oprócz zdolności oddychania- skomentował Abraham. Jeśli bogowie nie mają duszy, jak mogą dawać ją innym, jeśli nie żyją, jak mogą dawać życie. Zaprawdę ojcze, to nie są bogowie- stwierdził Abraham. Ojciec wpadł w furię i wykrzyczał w złości:- Gdybyś był dorosłym, świadomym tego, co mówisz, to głowę bym ci przełupał siekierą.

Abraham nadal prowadził dyskusję:- Ojcze, jeśli bogowie pomagają stworzyć człowieka, to jak to się dzieje, że człowiek stwarza bogów? Jeśli bogowie są stworzeni z drewna, to palenie drewna jest wielkim grzechem. Powiedz mi ojcze, dlaczego bogowie nie pomogli ci stworzyć wiele potomstwa, żebyś mógł być najsilniejszym człowiekiem na Ziemi ? Ty im bardzo pomagasz i tworzysz ich niezliczone ilości. Rozmowa się zakończyła, kiedy ojciec Abrahama go uderzył.

Mijały lata a Abraham dorastał. Jego serce od młodości było przepełnione nienawiścią do posążków, które tworzył jego ojciec. Nie mógł zrozumieć, jak rozsądny człowiek może tworzyć posążek, a potem kłania się przed tym, co stworzył Abraham widział, że te posążki nie jedzą, nie piją ani nie mówią, nie potrafiły też powrócić do właściwej pozycji, jeśli je ktoś odwrócił do góry nogami. Jak więc ludzie mogli wierzyć, że posążki mogą ich skrzywdzić lub pomóc? Ta myśl przez długi czas nie dawała mu spokoju. Czy ci wszyscy ludzie są w błędzie a on jeden ma rację ? Czy t nie zadziwiające ?

Lub Abrahama miał wielką świątynię przepełnioną posągami. Na jej środku był ołtarz ze statuetkami największych bogów. Były one różnych rodzajów, kształtów, i cech. Abraham zwykł tu przychodzić jako dziecko ze swym ojcem, ale gardził tymi figurami. Zadziwiali go wszyscy ludzie. Kiedykolwiek wchodził do świątyni skłaniali swe głowy nisko przed bożkami, zaczynali płakać, wnosić prośby i błagania tak, jakby ich słyszały i rozumiały.

Na pierwszy rzut oka wydawało się to Abrahamowi śmieszne. Potem jednak czuł złość. Czy to nie zadziwiające, że wszyscy ci ludzie są oszukani? Cały problem narósł, bo ojciec chciał, żeby Abraham został kapłanem. Pragnął, żeby szanował posągi, ale on zawsze okazywał swą nienawiść do nich.

Pewnego dnia Abraham wszedł z ojcem do świątyni. Zaczęły się obrzędy, główny duchowny zwracał się do posążka najważniejszego bożka, przemawiał do niego głębokim donośnym głosem, prosząc o łaskę dla ludu i dostatek. W tej chwili, w ciszy, jaka panowała w świątyni, rozległ się głos chłopca- :Nie słyszę cię czcigodny panie. Czy nie rozumiesz, że nie słyszę? Ludzie odwrócili się i ujrzeli Abrahama. Główny kapłan poczuł się zakłopotany i zły. Ojciec Abrahama zaczął przepraszać i wyjaśniać, że jego syn jest chory i nie jest świadomy tego, co mówi. Obaj opuścili świątynię. Ojciec położył syna do łóżka i wyszedł.

Kiedy Abraham był pewny, że wszyscy ludzie poszli spać, wstał. Nie był chory, czuł, że jest na granicy wielkiego odkrycia. To niemożliwe, żeby te drewniane czy kamienne posążki stworzone przez ludzi były bogami. Wyszedł z domu i udał się na górę. Szedł sam w ciemności. Wybrał jedną z jaskiń, by spocząć, a potem usiadł opierając się o jej ścianę plecami. Popatrzył w niebo. Miał dość patrzenia na ziemię, która przepełniona była ciemnym ludem czczącym bożki. Zaledwie spojrzał na niebie i uświadomił sobie, że patrzy na planety i gwiazdy, które były czczone przez część ludu. Jego serce przepełnione było ogromnym bólem i współczuciem. Zaczął się zastanawiać, co jest takiego w księżycu, gwiazdach, planetach, zadziwiał go fakt, że ludzie je czczą. One zostały stworzone, by czcić swojego Stwórcę.

Abraham ujrzał siebie przemawiającego do ludu, który czci planety. Allah mówi o tym w Surze Trzody:

„Oto powiedział Abraham do swego ojca Azara: „Czy ty bierzesz sobie bałwany za bogów? Ja widzę ciebie i twój lud w jawnym błędzie!” I tak My pokazaliśmy Abrahamowi królestwo niebios i ziemi, aby był on między tymi, którzy posiadają pewność w wierze. A kiedy okryła go ciemna noc, zobaczył gwiazdę i powiedział: „To jest mój Pan!” A kiedy ona zaszła na zachodzie, on powiedział: „Ja nie kocham tych, którzy zachodzą.” Koran 6:74-76

Koran nie mówi w jakich okolicznościach te słowa zostały wypowiedziane przez Abrahama, ale z kontekstu możemy się domyślać, że zostały one przekazane jego ludowi. Wydaje się, że zrozumieli, iż Abraham odrzuca ich statuetki, by czcić planety. W tamtym czasie lud miał wolność wyboru jednej z trzech form pogaństwa: czczenie bożków, gwiazd lub królów.

Abraham jednak przygotował dla nich niespodziankę na kolejny poranek. Gwiazda, do której zwracał się poprzedniego dnia zniknęła, a Abraham nie lubił tego, co znika tak jak mówi Koran:

A kiedy okryła go ciemna noc, zobaczył gwiazdę i powiedział: „To jest mój Pan!” A kiedy ona zaszła na zachodzie, on powiedział: „Ja nie kocham tych, którzy zachodzą.” Koran 6:76

Kolejnej nocy powrócił do ludu i ogłosił, że księżyc jest bogiem. Lud nie był inteligentny i nie zdawał sobie sprawy, że Abraham ich oszukuje. Jak mogli czcić boga, który pojawia się i znika, który wstaje i zachodzi. Lud za pierwszym razem nie zrozumiał kpiny, więc Abraham ją powtórzył używając księżyca. Księżyc jednak, jak Wenus i inne planety też zachodzi. Allah mówi w Koranie:

„A kiedy zobaczył księżyc wschodzący, powiedział: „To jest mój Pan!” Ale kiedy zniknął na zachodzie, powiedział: „Jeśli mój Pan nie poprowadzi mnie drogą prostą, to z pewnością będę w liczbie błądzących!” Koran 6:77

Widzimy jasno, że informował lud, dlaczego odrzuca księżyc jako boga. Łagodnie i stopniowo przełamywał ich wierzenia, że księżyc nie jest bogiem. Jak lud mógł czcić boga, który znika? Kiedy Abraham powiedział: „ Jeśli mój Pan nie poprowadzi mnie drogą prostą” (Koran 6:77), miał na myśli że jego Bóg był zupełnie inny od tego, co oni czcili i uważali za bóstwo. Ta wskazówka jednak do nich nie dotarła i jeszcze raz Abraham próbował z tymi, którzy czcili planety i gwiazdy.

Allah Najwyższy mówi w Koranie:

„A kiedy zobaczył słońce wschodzące, powiedział: „To jest mój Pan! On jest największy!” Lecz kiedy ono zaszło, powiedział: O ludu mój! Ja nie jestem winien tego, że wy Jemu dodajecie współtowarzyszy! Oto skierowałem swoje oblicze ku Temu, który stworzył niebiosa i ziemię, jako prawdziwie wierzący; ja nie jestem z liczby tych, którzy dodają współtowarzyszy!” Koran 6:78-79

Odrzucenie czczenia słońca było jego ostatnim tekstem dla czcicieli planet i gwiazd. Oznajmił, że słońce jest jego bogiem, dlatego, że jest większe. Ta kpina nie przemówiła jednak do ich serc, nie zrozumieli, że czcili coś, co zostało stworzone i nie miało znaczenia, że było ogromnego rozmiaru. Allah jest większy niż te wszystkie obiekty hołdu.

Po tym jak Abraham ogłosił, że słońce jest bogiem, czekał na jego zach ód. Po czym ogłosił, że wyrzeka się czczenia gwiazd i planet. Zwrócił się do Tego, który stworzył ziemię i niebo. Nie mógł czcić więcej niż jedynego boga, jak to robił jego lud.

Rozumowanie Abrahama pomogło ujawnić prawdę i konflikt między nim a jego ludem. Czciciele gwiazd i planet nie stali w milczeniu, zaczęli dyskutować, strasząc i grożąc Abrahamowi. On na to odpowiedział im, jak mówi Koran:

„I jego lud wdał się z nim w dysputę. On powiedział: „Czy chcecie prowadzić ze mną dysputę w sprawie Boga, skoro On wprowadził mnie na drogę prostą? Ja nie boję się tego, co wy Jemu dodajecie jako współtowarzyszy, chyba że czegoś innego zechce mój Pan. Mój Pan obejmuje wiedzą każdą rzecz! Czyż wy się nie zastanowicie?! Jak bym ja się miał bać tego, co wy Jemu dodajecie jako współtowarzyszy, kiedy wy nie boicie się dodawać Bogu za współtowarzyszy tego, czemu On nie zesłał żadnej władzy nad wami? Więc która z dwóch partii zasługuje na większe bezpieczeństwo, jeśli wy posiadacie jakąś wiedzę?” Koran 6:80-81

Nie znamy stopnia nasilenia ataku, walki ani środków, jak używali, żeby przestraszyć Abrahama. Koran pominął to wszystko, ponieważ argumenty bałwochwalców były sfałszowane, a podaje nam słowa Abrahama, które były mądre i logiczne. Jak mogli go przestraszyć i nie bać się sami? Która grupa winna mieć zapewnione bezpieczeństwo? Koran mówi:

„Ci, którzy wierzą, i ci, którzy nie ubierają swojej wiary w niesprawiedliwość, posiadają prawdziwe bezpieczeństwo i są na drodze prostej.” Koran 6:82

Allah Wszechmogący wspierał czyny Abrahama. Kiedy ten rozpoczął walkę z bałwochwalcami, dodał mu wiary. Tym razem bowiem bitwa miała być trudniejsza, bo dotyczyła także ojca Abrahama Uderzenie skierowane było w rzemiosło jego ojca, zakwestionowano prawowitość jego pozycji i ufność w religię większości ludu. Abraham otwarcie nawoływał do wiary w Allaha. Stanowczo do nich przemawiał:

„Oto powiedział on swemu ojcu i swemu ludowi: „Cóż to są te posągi, którym się kłaniacie?” powiedzieli: „Zastaliśmy naszych ojców składających im cześć.” On powiedział: „Wy i wasi ojcowie byliście z pewnością w jawnym zabłądzeniu!” Oni powiedzieli; „Czy ty przyszedłeś do nas z prawdą, czy też jesteś z liczby tych, którzy się zabawiają?” Powiedział: „Tak! Wasz Pan jest Panem niebios i ziemi; On jest Tym, który je stworzył, a ja jestem z liczby tych, którzy są tego świadkami.” Korn 21:52-56

Tak się zaczęła walka między Abrahamem, a jego ludem. Najbardziej jednak zły i zaskoczony był jego ojciec, czy wuj, który go wychowywał jak swego syna. Syn i ojciec stali w konflikcie przeciw sobie, podzieliły ich zasady. Syn szedł drogą Allaha, a ojciec bronił fałszu. Ojciec powiedział:- Wielce się tobą rozczarowałem Abrahamie, zawiodłem się na tobie i zraniłeś mnie. Abraham na to odparł:

„O mój ojcze! Dlaczego czcisz to, co nie słyszy, to, co nie widzi, to, co ci nic nie pomoże? O mój ojcze! Ja otrzymałem wiedzę, która nie przyszła do ciebie; postępuj więc za mną, poprowadzę ciebie drogą równą! O mój ojcze! Nie czcij szatana! Zaprawdę, szatan jest buntownikiem względem Miłosiernego! O mój ojcze! Boję się, aby cię nie dotknęła kara od Miłosiernego i abyś nie był poplecznikiem szatana.” Koran 19:42-45

Ojciec podskoczył na nogi drżąc z furii i zagroził Abrahamowi:

„O Abrahamie! Czy ty wyrzekasz się moich bogów? Jeśli nie zaprzestaniesz, to ja ciebie ukamienuję! Oddal się ode mnie na jakiś czas!” Koran 19:46

-Jeśli nie zaprzestaniesz nawoływać ludu do Allaha, ukamienuję cię na śmierć. To jest kara dla tych, którzy występują przeciw naszym bogom. Wynoś się z domu! Nie chcę cie widzieć !- taka była odpowiedź ojca.

Tak więc Abraham został wypędzony z domu pod groźbą ukamienowania. Pomimo tego pozostał on dobrym synem i szlachetnym prorokiem. Zwracał się do swego ojca z szacunkiem i uprzejmością, w ten sposób odpowiadał na obrazy i groźby:

„Pokój tobie! Będę prosił mego Pana o przebaczenie dla ciebie. On przecież jest dla mnie miłościwy. Ja się odłączam od was i od tego, co wy wzywacie poza Bogiem. Ja wzywam swego Pana. Być może, nie będę nieszczęśliwy w modlitwie do mego Pana.” Koran 19:47-48

Abraham opuścił dom swego ojca, swój lud i odrzucając to co oni czcili. Zdecydował, że w jakiś sposób musi zmienić sytuację. Wiedział o wielkim święcie, jakie miało się odbywać po drugiej stronie rzeki i wszyscy mieli w nim uczestniczyć. Abraham czekał, aż miasto opustoszeje. Wyszedł ostrożnie i skierował się ku świątyni. Ulice prowadzące do niej były puste, a świątyni nikt nie było, ponieważ wszyscy poszli na obchody. Abraham, niosąc w ręku siekierę wszedł do świątyni. Popatrzył na posążki bożków wykonanych z drzewa i kamienia. Przed nimi leżało zgromadzone pożywienie, jako ofiara i dary od ludu. Podszedł do jednej ze statuetki i zapytał:- Pożywienie przed tobą stygnie, dlaczego nie jesz? Statuetka oczywiście nie odpowiedziała, pozostając w bezruchu. Abraham podszedł do innych: Dlaczego nie jecie? (Koran 37:91). Szydził z nich , bo wiedział, że nie będą jeść. Potem zapytał: „Dlaczego wcale nie mówicie?” (Koran 37:92)

Abraham podniósł siekierę i zaczął niszczyć bożki czczone przez ludzi. Zniszczył je wszystkie oprócz jednego, na którego szyi zawiesił siekierę. Po spełnieniu przysięgi ruszył w stronę gór. Przysiągł, że da ludowi dowód i ujawni ich głupotę, ponieważ czczą innych bogów, poza Jedynym Bogiem.

Kiedy zakończyło się święto i ludzie powrócili, jeden z nich wszedł do świątyni i zaczął krzyczeć. Następnie wszyscy zebrani ujrzeli, że ich posążki zostały zniszczone, oprócz jednego. Zaczęli się zastanawiać, kto mógł to uczynić i tak nasunął im się Abraham, który do nich przemawiał nawołując do wiary w Allaha:

„Oni powiedzieli: „Słyszeliśmy młodzieńca, zwanego Abrahamem, który wspominał o nich.” Koran 21:60

Przyprowadźcie go natychmiast a wtedy go wypróbujemy – zawołał władca.

Kiedy przyszedł Abraham zapytano go: „ „Czy to ty, Abrahamie, postąpiłeś tak z naszymi bogami?” (Sura 21:62). Abraham się uśmiechnął i wskazał na głównego bożka, na którego szyi zawiesił siekierę i powiedział: „Ależ przeciwnie! To uczynił ten główny z nich. Zapytajcie ich więc, jeśli oni mogą mówić!” (Sura 21:63)

Zapytać kogo? – zapytał duchowny. – Zapytajcie swych bogów – odparł Abraham.

-Wiecie dobrze, że bogowie nie mówią – powiedział śledczy. Na to Abraham odrzekł:

-Jak możecie czcić coś , co nie mówi, co ani wam nie pomoże ani nie skrzywdzi? Czy nie macie rozumu? Ja niszczyłem wasze bożki, podczas gdy główny z nich patrzył i nic nie zrobił. Te bożki nie mogły się bronić od zagłady, więc jak mogły wam przynieść dobro? Czy nie potraficie myśleć ? Zawiesiłem siekierę na szyi głównego bożka, a on nie zapytał dlaczego to zrobiłem. Nie mówi, nie słyszy, nie rusza się, więc nie skrzywdzi ani nie pomoże. To nic więcej jak zwykły kamień. Jak ludzie mogą czcić kamień ? Gdzie macie rozum?

Allah Wszechmogący tak mówi o tych zajściach w Koranie:

„I daliśmy Abrahamowi jego prawość, i My znaliśmy jego. Oto powiedział on swemu ojcu i swemu ludowi: „Cóż to są te posągi, którym się kłaniacie?” powiedzieli: „Zastaliśmy naszych ojców składających im cześć.” On powiedział: „Wy i wasi ojcowie byliście z pewnością w jawnym zabłądzeniu!” Oni powiedzieli; „Czy ty przyszedłeś do nas z prawdą, czy też jesteś z liczby tych, którzy się zabawiają?” Powiedział: „Tak! Wasz Pan jest Panem niebios i ziemi; On jest Tym, który je stworzył, a ja jestem z liczby tych, którzy są tego świadkami. I przysięgam na Boga, iż przygotuję podstęp przeciw waszym bożkom, jak tylko odwrócicie się plecami.” I rozbił ich w kawałki, z wyjątkiem głównego z nich – być może, oni do niego powrócą. Oni powiedzieli: „Kto postąpił tak z naszymi bogami? Zaprawdę, on jest z liczby niesprawiedliwych!”Oni powiedzieli: „Słyszeliśmy młodzieńca, zwanego Abrahamem, który wspominał o nich.” Oni powiedzieli: „Przyprowadźcie go tu przed oczy ludzi, być może, oni zaświadczą!” Oni powiedzieli: „Czy to ty, Abrahamie, postąpiłeś tak z naszymi bogami?” On powiedział: „Ależ przeciwnie! To uczynił ten główny z nich. Zapytajcie ich więc, jeśli oni mogą mówić!” Oni zwrócili się do samych siebie i powiedzieli: „Wy jesteście niesprawiedliwi.” potem, zmieszani, zwiesili głowy: „Ty przecież wiesz, iż oni nie mówią.” On powiedział: „Czy wy więc czcicie, poza Bogiem, to, co nie jest wam ani w niczym pożyteczne, ani w niczym szkodliwe? Wstyd dla was i dla tego, co wy czcicie poza Bogiem! Czy wy się nie zastanowicie?” Oni powiedzieli: „Spalcie go! Pomóżcie waszym bogom, jeśli chcecie działać!” (Koran 21:51-68)

Abraham dał jasne dowody, uczynił, że zamilkli pod wrażeniem jego argumentów, a dyskutował z nimi w logiczny sposób. Pomimo to postanowili go wydać na śmierć przez spalenie. Śledczy wpadli w furię, ich zwolennicy się ekscytowali i rozpoczęto postępowanie w trybie wyjątkowym. Abraham został oskarżony o przestępstwo, za które karą jest spalenie żywcem. Sprawa nie była już konfliktem idei, zasad i wartości.

Abraham z lekkim sarkazmem wskazał na głównego bożka oskarżając go i zniszczenie posążków bogów. Kazał, aby jego zapytali, kim był sprawca. Jednak bogowie nie mówią. Jak lud mógł czcić przedmioty, które nie mówią i nie rozumieją. Kiedy dotarło do ludu, że ich rozumowanie może być błędne, przebudziła się w nim arogancja. Wówczas dowody stały się nieużyteczne, ustąpiły one miejsca zapalczywości i uporowi. I tak postanowili spalić Abrahama żywcem.

Ujęto go i zaczęto przygotowywać palenisko. Orzeczenie wydane fałszywie brzmiało: – Spalcie go i uczyńcie swych bogów zwycięzcami, jeśli możecie. I tak się stało. Wiadomość o zamiarze spaleniu Abrahama rozeszła się po całym królestwie. Ludzie zaczęli przybywać z dalekich wiosek, gór i miast, żeby ujrzeć wymierzenie kary temu, który ośmielił się stanąć przeciwko ich bogom i zniszczył je; temu który przyznał się do winy i szydził z kapłanów.

Wykopano głęboki dół i wypełniono go drzewem palnym i węglem, a potem rozpalono ogień. Sprowadzono katapultę, żeby wrzucić za jej pomocą Abrahama w płomienie. Przywiązali go do niej, podczas gdy wszyscy ludzie stali z dala od ognia z powodu jego intensywności. Główny duchowy wydał nakaz rzucenia Abrahama w ogień. Wtedy Anioł Gabriel zbliżył się do Abrahama i zapytał go: – Abrahamie, czy masz jakieś życzenie?- Od ciebie, nie pragnę niczego- odparł Abraham.

Katapulta została zwolniona wyrzucając Abrahama w płomienie. Abraham zanurzył się w nich jakby chłodnym ogrodem. Ogień pozostawał nadal, ale nie palił jak ogień. Allah nakazał ogniowi:

„O ogniu! Bądź chłodem i pokojem dla Abrahama!” Koran 21:69

Ogień poddał się woli Allaha i stał się dla Abrahama chłodny i bezpieczny. Spalił jedynie krępujące proroka liny, i Abraham usiadł w nim wygodnie, jakby był ogrodem. Abraham wspominał i czcił Allaha, jego serce przepełniła miłość do Stwórcy, nie było w nim lęku, obawy czy zmartwienia. Lęk zginął, strach odszedł a ogień był chłodny, pogoda przyjemna. Ci, którzy kochają Allaha, jak Abraham nie lękają się.

Grupa ludzi wśród nich starcy i kapłani siedzieli obserwując ogień z daleka. Jego gorąco parzyło im twarze i dusiło ich. Ogień palił się bardzo długo, tak, że niewierni myśleli, że nie doczekają jego końca. Gdy w końcu się wypalił ku ich zdziwieniu ujrzeli Abrahama, który wychodził z niego bez żadnej skazy na ciele. Ich twarze były poczerniałe od dymu, zaś jego twarz jaśniała światłem i łaską Allaha. Połowa z ich odzieży była powypalana iskrami ognia, gdy odzież Abrahama nietknięta. Działanie ognia na lud było widoczne, podczas gdy Abraham uszedł bez szwanku. Wyszedł z ognia , jakby to był ogród. Rozległy się okrzyki zdumienia, gdyż nie udała się zemsta:

„Oni chcieli przygotować jakiś podstęp, lecz My uczyniliśmy ich najbardziej stratnymi.” Koran 21:70

Koran nie wspomina ile miał lat Abraham kiedy zniszczył bożki, ani gdy Allah nakazał mu przekazywać przesłanie i nawoływać do wiary w Niego. Z tekstów możemy się domyślać, że był młodym człowiekiem. Jego lud mówił o nim:

„Słyszeliśmy młodzieńca, zwanego Abrahamem, który wspominał o nich.” Koran 21:60

Słowo młodzieniec dotyczy zazwyczaj człowieka poniżej dwudziestu lat. Barnaba w swojej ewangelii mówi, jak Abraham zniszczył idoli zanim został wybrany przez Allaha, by do Niego nawoływać

W rozdziale 21 Barnaba mówi, że Abraham usłyszał głos nawołujący jego imię: – Kto mnie woła ? – zapytał Abraham. Potem usłyszał głos mówiący: – Jestem Gabriel, aniołem Allaha. Abraham poruszył się, ale anioł oddalił jego lęk mówiąc: – Nie bój się Abrahamie, bo jesteś przyjacielem Allaha. Kiedy zniszczyłeś bogów ludu swego, Pan aniołów i proroków wybrał cię i zapisał twoje imię na liście podróży życia.

Barnaba dalej mówi: „Abraham zapytał, co ma czynić, by czcić Pana aniołów i proroków, a Gabriel powiedział mu, żeby udał się do źródła, kapał się, wszedł na górę, by Allah do niego przemówił. Abraham wszedł na górę i upadł na kolana. Allah zawołał go. – Kto mnie woła? – zapytał Abraham. Allah mu odpowiedział: – Jestem twoim Panem, Abrahamie. Abraham się przelękł i upadł twarzą ku ziemi, tak, że okrył ją kurz i powiedział:- Jak Twój sługa może Ciebie słuchać, skoro jest pyłem i prochem. Gdziekolwiek Allah mu nakazał, to był gotowy, bo wybrał go jako swego sługę i pobłogosławił go i tych, którzy za nim kroczyli.

Ten fragment opisuje Abrahama jako proroka, po tym jak zniszczył posążki bogów. Ukazana jest nam wielka łaska Allaha wobec Abrahama: „ Oto powiedział do niego jego Pan: „Poddaj się całkowicie!” On powiedział: „Poddałem się całkowicie Panu światów!” (Koran 2:131).

Czas kiedy Abraham został wybrany na proroka nie jest określony w Koranie i w efekcie nie możemy udzielić jasnej odpowiedzi. Możemy jedynie potwierdzić, że Abraham prowadził określoną walkę z czcicielami bożków, tak jak z czcicielami planet i gwiazd. Mógł jedynie przedstawić argumenty przeciwko ubóstwianym władcom i ich czcicielom. Po tym zaś skierował swe argumenty ku wszystkim niewiernym.

W taki sposób kończy się kolejny etap misji proroczej. Teraz Abraham prowadzi rozmowę z królem, który wierzy, że jest bogiem. Używamy słowa „uważa”, ponieważ tylko Allah wie, co skrywa w swej duszy. Możliwe, że lud czcił go, a on na to pozwalał, wykorzystał ich, ponieważ nimi gardził albo leżało to w jego interesie. Możliwe, że naprawdę wierzył, że jest bogiem, bo Allah obdarzył go królestwem.

Jedno jest jednak widoczne, że król ten zapomniał, że jest tylko człowiekiem. Władza zaślepiła jego serce, tak że nie widział swego człowieczeństwa. Nie wiemy dokładnie, co to był za król, czy to był król ludu Abrahama, czy inny, który słyszał o jego cudach i kazał go przyprowadzić na rozmowę. Wiemy, że to spotkanie ujawniło ostatnie usprawiedliwienia niewiernych. Allah Najwyższy mówi w Koranie: „ Czy ty nie widziałeś tego, który prowadził spór z Abrahamem w sprawie jego Pana, ponieważ Bóg dał mu królestwo? Oto powiedział Abraham: „Panie mój! Ty jesteś Tym, który daje życie i sprowadza śmierć.” On powiedział: „Ja daję życie i sprowadzam śmierć.” Powiedział Abraham: „Oto Bóg przywodzi słońce ze wschodu, więc ty przywiedź je z zachodu!” I zawstydzony został ten, który nie uwierzył. Bóg nie prowadzi prostą drogą niesprawiedliwych!” (Koran 2:258).

Allah pominął imię króla tak, jak to uczynił z jego prawdziwymi odczuciami, podobnie jak i z długą rozmową, którą Allah uznał za zbędną. Może król powiedział Abrahamowi: – Słyszałem, że wzywasz do nowego boga. Abraham na to: – Czy jest nowy i stary bóg? Jest Jeden Bóg, Pan całego wszechświata, Allah. – Co może twój bóg uczynić, czego ja nie mogę? – zapytał król. Władca ten był pełen arogancji i chory z dumy i pychy, a stosunek poddanych do niego jeszcze bardziej te uczucia wzmacniał.

Abraham słuchając króla wszystko zrozumiał. Spokojnie powiedział królowi: „ Mój Pan (Allah) jest Tym, który daje życie i sprowadza śmierć” ( Koran 2:258). Król na to: „ Ja daję życie i sprowadzam śmierć” (Koran 2:258). Abraham nie pytał go, w jaki sposób obdarza życiem, bo wiedział, że jest kłamcą. Król mówił dalej: – Mogę zabrać człowieka z ulicy i zabić go, a mogę też darować życie temu, który otrzymał karę śmierci. Tak więc daję i odbieram życie. Abraham uśmiechnął się i posmutniał. Chciał udowodnić królowi, że się sam oszukuje wierząc, że ma taką władzę, kiedy w rzeczywistości jej nie posiadał. Abraham powiedział:- Zaprawdę, to Allah przywodzi słońce ze wschodu więc ty przywiedź je z zachodu!

Król słuchał słów Abrahama w ciszy, a kiedy ten skończył był zaskoczony. Czuł bezradność, bo nie potrafił odpowiedzieć. Abraham udowodnił, że król był kłamcą…

Wszechświat ma określony system praw, jakimi się kieruje, prawa, które zostały ustanowione przez Allaha. Żadna inna istota nie jest więc w stanie ich kontrolować. Jeśli król mówiłby prawdę twierdząc, że jest bogiem mógłby także zmienić ten system praw. W tej chwili król czuł się bezradny, wyzwanie Abrahama spowodowało, że zamilkł. Nie wiedział, co powiedzieć ani jak się zachować. Abraham opuścił pałac króla.

Słowa Abrahama rozrosły się na całe królestwo. Ludzie mówili o tym, jak Abraham został ocalony od ognia, o jego sporze z królem i jak ten zaniemówił na jego słowa. Abraham nawoływał do Allaha i dokładał wszelkich starań, by prowadzić lud drogą prostą. Podejmował wszelkie zabiegi, by przekonać swe społeczeństwo. Pomimo jego miłości, ludzie byli zatwardziali i opuścili Abrahama. Tylko jeden mężczyzna i jedna kobieta uwierzyli w Allaha. Kobietą tą była Sara, która potem została żona Abrahama, a mężczyzną – Lot, który także był prorokiem.

Kiedy Abraham zdał sobie sprawę, że nikt więcej nie uwierzy, postanowił opuścić ojczystą ziemię. Przed tym jednak jeszcze raz chciał przekonać swego ojca, jednak bez skutku. Tak więc porzucił go i przestał też o nim myśleć jako o swym ojcu.

Po raz drugi w historii proroków spotykamy się z sytuacją, kiedy ojciec i syn różnią się poglądami. W historii o Noem, ojciec był prorokiem, a syn niewiernym. W tej historii, ojciec jest niewiernym, a syn – prorokiem. Widzimy, że w obu tych przypadkach wierzący wyrzeka się pokrewieństwa i ogłasza niewiernego wrogiem Allaha pomimo więzi krwi. Przez tę historię Bóg daje nam do zrozumienia, że najważniejszą więzią łączącą ludzi powinna być więź wiary, a nie pokrewieństwa czy krwi.

Allah mówi w Koranie: „ Abraham prosił o przebaczenie dla swego ojca jedynie z powodu obietnicy, jaką jemu złożył. A kiedy stało się jasne, że on jest nieprzyjacielem Boga, Abraham wyrzekł się jego. Zaprawdę, Abraham był współczującym, wspaniałomyślnym!” (Koran 9:114).

Tak więc Abraham opuścił swą ziemię i udał się na emigrację. Podróżował, aż dotarł do miasta zwanego Aur, a potem do Haran aż w końcu udał się z żoną i Lotem do Palestyny. Allah powiedział: „ Lot uwierzył mu i powiedział: „Ja wywędruję do mojego Pana. Zaprawdę, On jest Potężny, Mądry!” (Koran 29:26). Po jakiś czasie Abraham odszedł z Palestyny i ruszył do Egiptu. Przez cały czas nawoływał do Allaha, walczył o wiarę, pomagał bezbronnym i biednym, sprawiedliwie rozsądzał ludzi, i prowadził ich do prawdy i prawości.

Jego żona, Sara, nie mogła mieć potomstwa, a król Egiptu obdarzył ją służącą. Abraham się starzał, włosy mu posiwiały po długoletnim nawoływaniu do Allaha. Sara rozmyślała, jak są osamotnieni i że nie może mu dać potomstwa. Uważała, że Abraham powinien wziąć sobie jej służącą – Hagar – za żonę. Sara pozwoliła więc, by Abraham pojął ją za żonę i tak Hagar urodziła Izmaela, pierwszego syna Abrahama.

Abraham żył służąc i czcząc Stwórcę, chwaląc Jego imię i dziękując Mu. Odległości, jakie Abraham pokonał podróżując nie są nam znane, zawsze jednak „podróżował” ku Bogu czy to pozostając w domu czy będąc w podróży. Wiedział, że jego dni na Ziemi są policzone, czego go śmierć, a potem zmartwychwstanie. Myśl o życiu po śmierci przepełniała Abrahama spokojem, miłością i pewnością. Pragnął ujrzeć dzieło Wszechmogącego Stworzyciela i Dzień Sądu, zanim to nastąpi.

Allah tak mówi: „ I oto powiedział Abraham: „Panie mój!. Pokaż mi, jak ożywiasz zmarłych!” Powiedział: „Czy ty nie wierzysz?” On powiedział: „Tak! Lecz niech się moje serce uspokoi.” Powiedział: „Weź więc cztery ptaki i przyciśnij je do siebie; potem połóż na każdej górze jakąś część z nich i zawołaj je, . a one przylecą do ciebie pośpiesznie. Wiedz, że Bóg jest potężny, mądry!” (Koran 2:260).

To pragnienie zabezpieczenia sercu wiary jest jednym ze stopni miłości do Allaha. Abraham uczynił to, co nakazał Allah. Zabił cztery ptaki i rozrzucił ich różne części na górach. Potem wezwał imię Allaha na co pióra zaczęły łączyć się w skrzydła, i inne części zaczęły się odpowiednio łączyć w całość. Tak ptaki odzyskały swe życie, a jeden z nich szybko poleciał w kierunku Abrahama by wpaść w jego ramiona.

Niektórzy komentatorzy wierzą, że zajście miało zaspokoić ciekawość Abrahama. Inni, zaś, że Allah Wszechmogący pragnął, by Abraham ujrzał Jego dzieło. Choć nie wiedział, w jaki sposób to się stało, to ujrzał skutek. Inni komentatorzy są zdania, że Abraham zaakceptował, co powiedział mu Allah i nie zabił ptaków. My wierzymy, że to zajście ukazało nam wielką miłość Abrahama do Allaha.

Ten, kto miłuje Allaha ma ciągły głód pobożności i jeszcze większy miłości. Jeśli Ten, którego miłujemy, Chwała Mu, jest poza naszymi zmysłami, więc nasza podróż do Niego musi się odbywać za pomocą rozmyślania nad Jego znakami i władzą. Abraham z każdym dniem stawał się jeszcze bardziej spragniony tej miłości do Allaha.

Pewnego dnia Abraham po przebudzeniu, nakazał swojej żonie Hagar, żeby przygotowała syna do drogi. Po kilku dniach rozpoczął podróż: Hagar, Abraham i Izmael. Dziecko nadal jeszcze było karmione mlekiem matki. Wędrowali przez pola uprawne, przez pustynie i góry, aż do końca dotarli do Półwyspu Arabskiego. Abraham skierował się ku nieurodzajnej dolinie, gdzie nie było owoców, drzew ani pożywienia czy wody. W dolinie nie było znaków życia. Zostawił tam żonę i dziecko z niewielką ilością wody i jedzenia ledwie wystarczającego na kilka dni. Hagar pospieszyła za nim pytając: – Dokąd idziesz Abrahamie, zostawiając nas w tej opustoszałej dolinie?

Abraham nie odpowiedział i szedł dalej. Jeszcze raz powtórzyła pytanie, ale on nie odpowiadał. W końcu zrozumiała, że Allah tak nakazał i zapytała: – Czy Allah tak Ci nakazał ? Abraham odrzekł: Tak. Hagar, która też wierzyła w Allaha odpowiedziała:- Nie zginiemy, bo Pan jest z nami.

Abraham szedł dalej sam, aż zniknął za górą. Zatrzymał się na chwilę i uniósł swe dłonie w górę i zaczął się modlić do Allaha: „Panie nasz! Oto osiedliłem część mojego potomstwa w dolinie nieurodzajnej, obok Twego świętego Domu. Panie nasz! Niech oni odprawiają modlitwę, a Ty uczyń, aby serca ludzi skłoniły się ku nim, i daj im owoców jako zaopatrzenie! Być może, oni będą wdzięczni!” ( Koran 14:37).

Dom Allaha, Kaba nie była jeszcze zbudowana. Stała za tym ukryta mądrość i szlachetność. Izmael, który został pozostawiony z matką miał być później odpowiedzialny za jego budowę wraz z ojcem. To za sprawą mądrości Allaha cywilizacja miała się poszerzyć w tym regionie, to tu zostanie zbudowany Dom Allaha, w którego kierunku się zwracamy w modlitwie.

Abraham powrócił do nawoływania do Allaha zostawiając żonę i syna na pustyni. Matka Izmaela karmiąc go nagle poczuła spragnienie. Piekące słońce przywoływało je jeszcze bardziej. Dwa dni później zapasy wody i pożywienia się skończyły. Mleka w piersi zabrakło i oboje poczuli spragnienie. Sytuacja wydawała się krytyczna.

Izmael zaczął płakać z pragnienia, więc Hagar zostawiła go i ruszyła na poszukiwanie wody. Chodziła pospiesznie aż doszła do wzgórza o nazwie Safa. Weszła na nie i położyła dłonie na czole, by osłonić oczy od piekącego słońca, przymrużyła je i zaczęła szukać wzrokiem studni, człowieka, czy czegokolwiek innego. Niczego jednak nie było widać na horyzoncie.

Zeszła ze wzgórza w dolinę, tam teraz szukając. Potem weszła na wzgórze Marła. Rozejrzała się, by upewnić się, czy ktoś jest w pobliżu. Nikogo jednak nie zobaczyła. Powróciła do dziecka, które nadal płakało z pragnienia. Jeszcze raz poszła na wzgórze Safa i Marła w poszukiwaniu wody. Chodziła między wzgórzami siedem razy. Z tego też względu pielgrzymi chodzą siedem razy między Safą i Marłą dla przypomnienia czynu Hagar i Izmaela.

Hagar wróciła po poszukiwaniach wyczerpana i zdyszana. Usiadła obok syna na ziemi, jego głos stał się zachrypły od pragnienia i płaczu. W tym momencie, kiedy Izmael uderzył ziemię swymi nóżkami wytrysnęła woda ze studni „ZAMZAM”. Życie ich zostało ocalone. Hagar nabrała wody w dłonie składając podziękowania Allahowi. Oboje ugasili pragnienie. Po tym zaczęło kwitnąć życie w tym regionie. Hagar miała rację mówiąc:- Nie zginiemy, kiedy Allah jest z nami.

Woda, która wytrysnęła z „Zamzam” przyciągnęła wielu ludzi. Zatrzymywały się tu karawany i zaczęli osiedlać ludzie. Izmael dorastał i stawał się coraz bliższy swemu ojcu. Wtedy Allah postanowić poddać próbie Abrahama ze względu na tą wielką miłość. Allah tak mówi w Koranie: „I on powiedział: „Oto ja idę do mego Pana, On mnie poprowadzi drogą prostą. Panie Mój! Obdarz mnie kimś sprawiedliwym!” I obwieściliśmy mu radosną wieść: chłopca wspaniałomyślnego. A kiedy ten doszedł już do wieku, kiedy mógł razem z nim się trudzić, on powiedział: „Synu mój ! Oto widziałem siebie we śnie, zabijającego ciebie na ofiarę. Rozważ więc, co o tym myślisz?” Powiedział: „O mój ojcze! Czyń, co ci nakazano! Ty mnie znajdziesz cierpliwym, jeśli tak zechce Bóg!” A kiedy obaj poddali się całkowicie i kiedy on rzucił go twarzą na ziemię, zawołaliśmy do niego: Abrahamie! Widzenie senne wziąłeś za prawdę. W ten sposób nagradzamy czyniących dobro. Zaprawdę, to jest doświadczenie oczywiste!” I okupiliśmy go wielką ofiarą. I uwieczniliśmy go wśród potomnych: „Pokój Abrahamowi!” W ten sposób nagradzamy tych, którzy czynią dobro On jest, zaprawdę, wśród Naszych wiernych sług!” (Koran 37:99-111).

Zastanówmy się nad testem, na jaki Allah wystawił Abrahama. Widzimy proroka, którego serce jest najbardziej miłosierne na ziemi, pełne miłości do Allaha i tego, co On stworzył. Jego syn narodził się, kiedy był już stary, gdy już stracił nadzieję na potomstwo. Gdy zapadł w sen ujrzał siebie zabijającego swego pierworodnego i jedynego potomka.

Nie możemy przyznać, że nie stoczył walki wewnętrznej, bo wówczas nie byłby to trudny test. Konflikt spowodowany był jego uczuciami ojcowskimi. Miał wizję, że zabija syna, ale nie pytał o powód. Abraham nie miał zwyczaju pytać o powód, bo ten , który kocha Boga nie pyta Go, – dlaczego ?

Abraham pomyślał o swym synu. Co mu powie, kiedy już rzuci go na ziemię, by go zabić ? Lepiej powiedzieć mu o wszystkim wcześniej, niż z znienacka pozbawić życia. Tak więc powiedział do syna: „Synu mój ! Oto widziałem siebie we śnie,zabijającego ciebie na ofiarę. Rozważ więc, co o tym myślisz?” (Koran 37:102). Abraham delikatnie przemówił do niego i przekazał mu swój sen. Zostawił go potem, by ten przemyślał, co o tym sądzisz. Dla Abrahama sprawa była jasna, bo otrzymał nakaz od Allaha. Co myślał na ten temat Izmael ? „O mój ojcze! Czyń, co ci nakazano! Ty mnie znajdziesz cierpliwym, jeśli tak zechce Bóg!” (Koran 37:102). Izmael zaakceptował nakaz Allaha i zapewnił ojca o swej cierpliwości. Możliwe, że Izmael czuł w swym sercu pewnego rodzaju radość, że zostanie zabity z nakazu Allaha.

Nie wiemy, co czuł Abraham, gdy Izmael poddał się woli Allaha. Szybko przenosimy się do sytuacji, kiedy Izmael leży z twarzą skierowaną ku ziemi by nie widział czynu ojca. Abraham podniósł nóż, chcąc wypełnić nakaz Allaha tak, jak mówi Koran: „A kiedy obaj poddali się całkowicie i kiedy on rzucił go twarzą na ziemię” (Koran 37:103). Koran używa wyrażenia „kiedy obaj poddali się”, to jest bowiem prawdziwy islam. Dajemy wszystko i nic nam nie pozostaje. Dopiero wówczas, gdy Abraham był gotowy wypełnić nakaz Allaha, On do niego przemówił. To był koniec testu. Izmael nie został ofiarowany, w zamian zabity został baran, a potem dzień ten stał się świętem. Dla muzułmanów jest to święte przypominające prawdziwy islam i jego zasady, to jak Abraham i Izmael je wypełnili.

Abraham pozostawił syna i wyruszył z Kaledonii, jego miejsca urodzenia, by nawoływać ludzi do Allaha. Był Jego prawdziwym przyjacielem. Przeszedł przez Jordan i osiedlił się na ziemi Kanaan. Abraham podczas misji nigdy nie zapominał pytać Lota i jego lud, Lot bowiem był jednym z pierwszych, którzy uwierzyli w jego posłannictwo. Allah nagrodził Lota proroctwem do ludu, który jednakże okazał się być nieposłuszny i zepsuty.

Pewnego dnia Abraham siedział przed swym namiotem a zbliżało się południe. Myślał o Izmaelu, o śnie, jaki miał o nim i wykupieniu przez Allaha. Jego serce było przepełnione ogromnym szacunkiem i miłością i nie wiedział, jak ma podziękować Stwórcy za wszystkie błogosławieństwa. Oczy napełniały się mu łzami. Jedna z nich spadła na ziemie przypominając mu o wielkiej odległości dzielącej jego i syna, i o tęsknocie do niego.

W tym momencie, trzy anioły zstąpiły na ziemię: Gabriel, Izrafil i Michał. Pojawili się w ludzkiej postaci, jako przystojni mężczyźni. Mieli do spełnienia dwie misje: pierwszą była wizyta Abrahama i przekazanie mu dobrej nowiny, a drugą – wizyta u ludzi Lota i położenie kresu ich występkom.

Jeden z aniołów rzucił małym kamieniem w stronę Abrahama, który natychmiast podniósł głowę. Przypatrzył im się dokładnie i zdał sobie sprawę, że nie poznaje żadnego z nich. Przywitał Abrahama słowami: – Pokój z Tobą. On odpowiedział:- I z Wami niech będzie spokój. Abraham wstał i zaprosił aniołów do swego domu, myśląc, że są to zwykli, choć nieznajomi goście. Prosił, by zasiedli, a potem na chwilę ich opuścił. Jego żona Sara wstała, kiedy Abraham wszedł do jej pokoju. Postarzała się, miała siwe włosy, tylko jasność jej wiary dodawała błysku jej oczom. Abraham powiedział do niej: – Mamy trzech obcych gości w naszym domu. Kim są ? – zapytała. – Nie znam żadnego z nich – odparł. – Ich twarze wydają się dziwne, bez cienia wątpliwości, przyszli na pewno z dalekiej krainy, choć ich ubrania na to nie wskazują. Jakie mamy pożywienie? – Pół owcy – odparła. Zabijemy dla nich cielaka, są gośćmi i nieznajomymi. Nie mają ze sobą zwierząt, żadnego bagażu czy jedzenia. Możliwe, że są wygłodniali i biedni – rzekł, wychodząc.

Abraham wybrał ładnego zdrowego cielaka i kazał go zabić. Przed tym zostało wypowiedziane imię Allaha. Upieczono cielaka i podano do stołu. Abraham zachęcał, by goście się częstowali. Był hojny, bo wiedział, że Allah nigdy nie opuszcza hojnych. Możliwe, że posiadał tylko jednego cielaka, a goście było tylko trzech i połowa owcy byłaby wystarczająca. Abraham był jednak nadzwyczaj szczodry.

Zerkał na swych gości, by zobaczyć, czy jedzą. Żaden z nich się nie poczęstował, więc Abraham przysunął bliżej strawę i zapytał: – Czy nie skosztujecie? Powrócił do swego jedzenia, ale znów ujrzał że nie jedzą. Nie wyciągali dłoni po pożywienie. Abraham zaczął się ich lękać. W tradycji, w jakiej został wychowany Abraham, oznaczało to, że jego goście mają zamiar skrzywdzić gospodarza.

Abraham zauważył też, że jego goście byli dziwni. Przypomniał sobie, że pojawili się nagle, nie widział, jak się zbliżali. Nie mieli ze sobą żadnych zwierząt ani bagaży. Ich twarze były nadto nieznajome. Byli podróżnymi, ale nie było widać ich zmęczenia, ani śladów podróży. Zaprosił ich na posiłek, a oni nic nie jedli.

Abraham jeszcze bardziej się przelękł. Podniósł głowę i zobaczył, że Sara stoi w końcu izby. Próbował dać jej znak, że się ich obawia, ale nie zrozumiała. Abraham myślał o swych ludziach i sługach. Jego goście byli młodymi mężczyznami, a on był już starcem i sam.

Aniołowie czytali jego myśli, mimo że z twarzy Abrahama nie dało się poznać, że się lęka. Jeden z aniołów powiedział: – Nie lękaj się. Abraham podniósł głowę i odpowiedział szczerze i niewinnie: – Zaprawdę, obawiam się. Zaprosiłem was na strawę, ale wy nie jecie. Czy chcecie mnie skrzywdzić? Jeden z nich uśmiechął się i odparł: – Nie jemy Abrahamie, jesteśmy aniołami Allaha, wysłanymi przez Niego do ludu Lota. Żona Abrahama, która stała między nimi, a mężem, zaśmiała się. Jeden z aniołów przekazał jej nowinę o narodzinach Izaaka. Sara złapała się za głowę i powiedziała w zdumieniu:  „O biada mi! Czyż ja urodzę, przecież jestem starą kobietą, a ten mój mąż jest starcem! Zaprawdę, to jest rzecz zadziwiająca!” (Koran 11:72).

Silne emocje opanowały Abrahama i Sarę. Atmosfera rozluźniła się, a izba została przepełniona radością. Żona Abrahama stała drżąc, bo wiadomość aniołów ją poruszyła. Oboje z mężem byli już starymi ludźmi, jak więc mogliby mieć potomstwo ?

Abraham wtedy zapytał: „Czy doprawdy obwieszczacie mi tę radosną wieść, kiedy osiągnąłem już podeszły wiek?” (Koran 15:54). Czy pragnął jeszcze raz usłyszeć dobrą wiadomość ? Czy może chciał być zapewniony o błogosławieństwie od Allaha ? Czy to jego ludzka natura wywołała tą chęć zapewnienia ? Aniołowie zapewnili go o dobrej nowinie. Powiedzieli: „Obwieszczamy ci radosną wieść w całej prawdzie. Nie bądź więc z liczby tych, którzy rozpaczają!” (Koran 15:55).

Aniołowie nie mogli zrozumieć tych ludzkich uczuć, więc poradzili mu, by nie rozpaczał. Prorok uświadomił im jednak, że nie jest w rozpaczy, ale że się raduje. Reakcja Sary też była zaskakująca. W niedowierzaniu i zadziwieniu zapytała: – Czy ja urodzę, mimo że jestem stara kobietą? To zadziwiające. Aniołowie odpowiedzieli: „Obwieszczamy ci radosną wieść w całej prawdzie. Nie bądź więc z liczby tych, którzy rozpaczają!” „A kto wątpi w miłosierdzie swego Pana oprócz tych, którzy zabłądzili?” (Koran 15:55-56).

Ta nowina nie była dla Abrahama i jego żony łatwą. Abraham miał tylko jednego syna, Izmaela, który pozostał na Półwyspie Arabskim. Jego żona, Sara, nie dała mu potomstwa, mimo że byli od dawna małżeństwem. To ona poprosiła Abrahama, aby pojął za żonę Hagar, jej służebnicę, która dała mu syna. Sara nie miała potomstwa, ale jej tęsknota za dzieckiem była ogromna i nigdy nie wygasła.

Teraz będąc staruszką to marzenie stawało się nierealnym. Zwykła mówić:- To jest wola Wszechmogącego Allaha. Tego Allah pragnął dla nich obojga. Teraz jednak, kiedy jest już w podeszłym wieku dochodzą do niej dobre nowiny o nadejściu upragnionego potomstwa. Miała urodzić syna i to niezwykłego syna. Aniołowie powiedzieli – Mądrego chłopca. Ale to nie wszystko, bo aniołowie oznajmili również, że będzie ona też świadkiem narodzin swego wnuka.

Przez lata Sara była cierpliwa, potem wpadła w rozpacz i zapomniała. Nagroda Allaha nadeszła niespodziewanie wymazując wszystkie cierpienia. Łzy płynęły jej po policzkach, gdy tak stała, wzruszona ogromną radością, zaczęła łkać. Zmieszana swym zachowaniem pośród nieznajomych i Abraham miał mieszane uczucia. Jego duszę przepełniały uczucia łaski i bliskości, ale jednocześnie czuł, że staje wobec błogosławieństwa, za które nie mógł wystarczająco podziękować Panu.

Abraham padł na ziemię bijąc o nią czołem przed Allahem. Jego syn, Izmael, był z dala od niego, zgodnie z nakazem Allaha. Bóg nakazał Abrahamowi zabrać Hagar i jej dyna i pozostawić ich w nieurodzajnej dolinie. Abraham nie dostał żadnego wyjaśnienia tego nakazu, ale poddał się mu i modlił się do Stwórcy.

Teraz Allah Wszechmogący przekazywał dobrą nowinę, że w starości, jakiej już doczekał będzie miał syna Izaaka, a potem wnuka Jakuba. Sprawa została zdecydowana. Abraham wstał i wzrok jego padł na pożywienie. Czuł, że nie może do niego powrócić taki był szczęśliwy. Kazał więc służącemu sprzątnąć ze stołu. Powrócił do aniołów, jego lęk ustąpił, konflikt został rozwiązany, a dobra nowina uśmierzyła jego serce.

Przypomniało mu się wtedy, że aniołowie zostali też wysłani do ludu Lota. Lot był jego bratankiem, który opuścił z nim ojczyznę i zamieszkał w pobliskiej wiosce. Abraham zrozumiał znaczenie zesłania aniołów do ludu Lota – oznaczało to ogromna karę. Wrażliwa i miłosierna natura Abrahama nie mogła tego przyjąć bez słowa.

Możliwe, że lud Lota by się poddał, stał się posłuszny wysłannikowi i czynił zgodnie z jego nakazami. Abraham zaczął dyskutować z aniołami na temat ludu Lota. Mówił, że możliwe, że ich serca przyjmą wiarę i porzucą oni grzech. Mimo to aniołowie dali mu d zrozumienia, że lud Lota jest bardzo występny, a ich misja jest rzucenie kamieni na grzesznych.

Kiedy aniołowie zakończyli dyskusję, Abraham zaczął mówić o wiernych spośród ludu Lota. Zapytał: Czy zniszczylibyście wioskę, w której jest trzystu wiernych? Aniołowie odparli: – Nie. Zaczął potem stopniowa zmniejszać tę liczbę. Aniołowie powiedzieli, że wiedzą ilu jest wiernych w tej wiosce.

Jasno określili sprawę jako postanowioną, a oni maja spełnić wolę Allaha, który chciał, by zniszczyć wioskę Lota. Aniołowie wyjaśnili, że powinien zakończyć dyskusję, by oszczędzić swą wrażliwość i współczucie. Pan wydał nakaz o ukaraniu ludu Lota. Oznaczało to, że argumenty Abrahama nie zmienia kary. Zaprawdę, Abraham był współczujący, wrażliwy i pełen skruchy. Allah Wszechmogący mówi: Nasi posłańcy przyszli do Abrahama z radosną wieścią. Powiedzieli: „Pokój!” On powiedział: „Pokój!” – i nie omieszkał przynieść upieczonego cielaka. A kiedy zobaczył, że ich ręce nie sięgają po niego, odniósł się do nich z nieufnością i poczuł strach przed nimi. Oni powiedzieli: „Nie bój się! Oto zostaliśmy posłani do ludu Lota.” Żona jego stała i roześmiała się. My ucieszyliśmy ją wieścią o Izaaku, a po Izaaku – o Jakubie. Ona powiedziała: „O biada mi! Czyż ja urodzę, przecież jestem starą kobietą, a ten mój mąż jest starcem! Zaprawdę, to jest rzecz zadziwiająca!” Oni powiedzieli: „Czy ty się dziwisz rozkazowi Boga? Miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwa niech będą nad wami. A kiedy strach opuścił Abrahama i kiedy dotarła do niego radosna wieść, zaczął prowadzić spór z Nami w sprawie ludu Lota. – Zaprawdę, Abraham był łagodny, pokorny, nawracający się w skrusze! – „O Abrahamie! Odwróć się od tego! Oto przyszedł rozkaz od twego Pana! Zaprawdę, przyjdzie do nich kara, której nie będzie można odwrócić!”(Koran 11:69-76).

Słowa aniołów oznaczały koniec dyskusji. Abraham zamilknął. W tym momencie kończy się historia Abrahama, by ukazać nam zniszczenie ludu Lota.

Źródło: „Opowieści o Prorokach. Od Adama do Muhammada (Pokój z Nim), Ahmad Bahgat

Agnieszka Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.