Druga przysięga w Al-Akabie

W trzynastym roku Objawienia (rok po pierwszym układzie z Al-Akaby) na pielgrzymkę przyjechała znaczna liczba osób z Jasrib, wśród których było siedemdziesięciu kilku muzułmanów. Pytali jeden drugiego: „Jak długo będziemy znosić to, że Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) jest wypędzany i w strachu błąka się po górach?”

Po przybyciu do Mekki skontaktowali się w tajemnicy z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) i umówili się z nim nieopodal pierwszej stelli w Minie. Spotkanie miało odbyć się w nocy, w całkowitej konspiracji, a zrelacjonował je później Kab bin Malik al-Ansari:


„Udaliśmy się na pielgrzymkę i umówiliśmy się z Wysłannikiem Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) na spotkanie. Był z nami Abd Allah bin Amr bin Haram, najbardziej szanowany człowiek spośród nas. Nie był jeszcze wtedy muzułmaninem, a ukrywaliśmy przed poganami spośród naszej grupy fakt, że chcemy się spotkać z Prorokiem. Powiedzieliśmy więc mu: Abu Dżabirze, jesteś najbardziej szanowanym spośród nas, nie chcemy, byś był drewnem dla Ognia Piekielnego. Następnie zaproponowaliśmy mu przyjęcie islamu i powiadomiliśmy go o spotkaniu z Wysłannikiem Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo). Wtedy Abd Allah przyjął islam i uczestniczył w spotkaniu. Tamtej nocy spaliśmy przy naszych wierzchowcach, aż nadeszła ostatnia jedna trzecia część nocy. Wstaliśmy i poszliśmy na spotkanie z Wysłannikiem Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), przemykając ukradkiem, by nikt nas nie zobaczył. Było nas siedemdziesięciu trzech mężczyzn i dwie kobiety – Nusajba bint Kab oraz Asma bint Amr. Na spotkanie Prorok przybył w towarzystwie swojego stryja Al-Abbasa, który wtedy jeszcze nie był muzułmaninem”.


Gdy cała grupa zebrała się w jednym miejscu, rozpoczęto rozmowy w sprawie zawarcia sojuszu religijno-wojskowego. Pierwszym przemawiającym był Al-Abbas bin Abd al-Muttalib, który wyjaśnił przybyszom z Medyny – z całą szczerością – odpowiedzialność, którą będą musieli ponieść w razie zawarcia układu. A oto jego słowa:
– O wy, ludzie z Al-Chazradż [62], Muhammad jest od nas i my chroniliśmy go przed naszym ludem. Ma on siłę i poważanie, ale chce, byście przyłączyli się do niego. Jeśli jesteście gotowi, aby przyjąć go i chronić, ponieście ten ciężar, ale jeśli mielibyście przyjąć go, a następnie wydać, wtedy nie zobowiązujcie się do niczego, ma on bowiem pomocników na swojej ziemi.
– Słyszeliśmy, coś powiedział – odparł Kab. – Teraz mów ty, Wysłanniku Boga, obiecamy ci to, czego chcecie ty i twój Pan.
Przybysze z Jasrib byli zdecydowani, odważni, silni w wierze i gotowi na wzięcie wielkiej odpowiedzialności wraz z jej groźnymi konsekwencjami na swoje barki.
Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wygłosił oświadczenie, po czym nastąpiła przysięga.

11.1 Akt przysięgi

Imam Ahmad bin Hanbal podaje historię drugiej przysięgi pod Al-Akabą, powołując się na Dżabira bin Abd Allaha. Według tej relacji ludzie z Jasrib zapytali, co ma być przedmiotem ich przysięgi, a Wysłannik Boga w odpowiedzi wymienił następujące warunki:
– posłuszeństwo niezależnie od tego, czy ktoś jest wypoczęty, czy zmęczony;
– wsparcie materialne zarówno w biedzie, jak i w dobrobycie;
– nakazywanie dobra i zakazywanie zła;
– wytrwałość w posłuszeństwie Bogu bez względu na nagonkę z tego powodu.
Na koniec Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) powiedział:
– Gdy przybędę do was, będziecie wspierać mnie i chronić tak, jak chronicie samych siebie, swoje żony i dzieci. Jeśli tego wszystkiego dotrzymacie, za to będzie dla was Raj.
W przekazanej przez Ibn Ishaka relacji Kaba jest mowa tylko o ostatnim z wyżej wymienionych warunków.
Jeden z mieszkańców Jasrib, Abu al-Hajsam bin at-Tajhan, powiedział, że jego plemię ma sojusz z żydami, a jeśli go zerwą, może się to skończyć wojną – czy wtedy Prorok nie zostawi ich, aby wrócić do Mekki? Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) uśmiechnął się i odpowiedział:
– Wasza krew jest moją krwią. Wy jesteście ode mnie, a ja od was; będę walczył z tymi, z którymi wy walczycie, a zawrę pokój z tymi, z którymi wy go zawrzecie.


Po tych słowach ludzie, którzy byli obecni przy zawarciu pierwszej umowy w Al-Akabie, zaczęli tłumaczyć pozostałym warunki, jakie postawił Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo), by wszyscy dobrze zrozumieli, do czego się zobowiązują i byli świadomi tego, jak bardzo ważna to sprawa dla całej społeczności z Jasrib.
Al-Abbas bin Ubada bin Nadla zapytał zebranych:
– Czy wiecie, co obiecujecie temu człowiekowi?
Kiedy potwierdzili, zaapelował:
– Obiecujecie mu, że będziecie walczyć z wieloma ludami. Jeśli nie chcecie utraty majątku ani śmierci możnych spośród was, zrezygnujcie z przysięgi teraz, jeśli bowiem po zawarciu jej nie dotrzymacie słowa, zdobędziecie hańbę na tym świecie i w życiu przyszłym. Jeśli uważacie, że jesteście gotowi narazić wasze majątki i znieść śmierć możnych spośród was, przysięgnijcie, a zdobędziecie chwałę na tym świecie i w świecie przyszłym.


Ludzie odpowiedzieli:
– Jesteśmy gotowi poświęcić nasze majątki i możnych spośród nas, lecz co będziemy mieli z tego, o Wysłanniku Boga, że spełnimy tę przysięgę?
– Raj – odpowiedział Wysłannik Boga. Powiedzieli więc:
– Daj rękę.


A oto relacja Dżabira bin Abd Allaha:
„Wstaliśmy, by złożyć przysięgę Wysłannikowi Boga. Asad bin Zurara – który wówczas miał trochę mniej niż siedemdziesiąt lat – wziął go za rękę i powiedział:
– Powoli, mieszkańcy Jasrib, przebyliśmy tę długą drogę dlatego, że wiemy, iż on jest Wysłannikiem Boga. Wiemy także, że gdy pójdziemy za nim, odetną się od nas wszyscy Arabowie, najlepsi spośród nas zginą, a na nas spadną ciosy mieczy. Jeśli jesteście w stanie podjąć się tego, przysięgnijcie, a wynagrodzi was Bóg, a jeśli boicie się o siebie, nie przysięgajcie, a Bóg wam przebaczy”.


Po tym, jak przybysze z Medyny zapoznali się z warunkami przysięgi oraz jej doniosłością, rozpoczęto zawieranie paktu. Według Dżabira po tym, jak Asad wygłosił swą przemowę, powiedzieli mu: „Asadzie, wyciągnij rękę do przysięgi, albowiem na Boga, nie zrezygnujemy z tej przysięgi ani nie złamiemy jej”.
Według ludzi z klanu Banu an-Nadżdżar jako pierwszy złożył przysięgę Asad bin Zurara. Był on autorytetem religijnym dla muzułmanów z Medyny, jako że to on gościł Musaba bin Umajra i podjął się misji głoszenia tej religii razem z nim. Przysięga odbywała się w tradycyjny arabski sposób – Prorok (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) wyciągnął rękę, aby wszyscy mogli położyć swoje dłonie na jego dłoni.
Na prośbę Proroka ludzie z Jasrib wybrali spośród siebie dwunastoosobową starszyznę – dziewięciu ludzi z plemienia Al-Chazradż i trzech ludzi z Al-Aus. Z tą dwunastką został zawarty oddzielny pakt. Prorok powiedział im: „Jesteście odpowiedzialni za wasz lud, tak jak apostołowie Jezusa byli odpowiedzialni za ich lud, a ja jestem odpowiedzialny za mój lud – czyli wszystkich muzułmanów”.


Drugi układ w Al-Akabie został zawarty w konspiracji. Jednak gdy członkowie zebrania mieli się rozejść, wieść o pakcie w jakiś sposób dotarła do uszu jednego ze złych dżinów, który przybrał postać człowieka, wszedł na pobliski pagórek i zaczął wołać: „O mieszkańcy Mekki, oto Muhammad i ci, którzy są z nim, zebrali się na wojnę z wami!” Wtedy Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) nakazał mieszkańcom Jasrib, by natychmiast wrócili do swojego obozowiska.
Jeden z Medyńczyków, Al-Abbas bin Ubada, zawołał:
– Na Tego, Który zesłał cię z prawdą, jeśli chcesz, będziemy walczyć z mieszkańcami Miny!
– Walka nie została nam nakazana, więc wracajcie do swoich wierzchowców – odparł Wysłannik Boga (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo).

11.2 Protest Kurajszytów

Rano wieść o zawartej umowie rozeszła się wśród Kurajszytów i bardzo ich zaniepokoiła, zdawali bowiem sobie sprawę z konsekwencji takiego paktu dla ich dochodów z handlu i ich samych (karawany do Syrii przechodziły przez terytorium Jasrib). Liczna delegacja Kurajszytów udała się wtedy do namiotów pielgrzymów z Jasrib, by złożyć stanowczy protest przeciwko temu aktowi.


Jeden z przedstawicieli Mekkańczyków powiedział: „O, ludzie z Jasrib! Słyszeliśmy, że poszliście do jednego spośród nas i za naszymi plecami umówiliście się z nim na wojnę przeciwko nam! Na Boga, wojna z wami jest dla nas bardziej nienawistna niż z jakimkolwiek innym plemieniem arabskim!”
Bałwochwalcy z Jasrib nie mieli pojęcia o zawartym w ciemnościach nocy pakcie, zaczęli więc zaklinać się, że nic takiego nie miało miejsca. Gdy spytano jedną z najważniejszych osób z Medyny, Abd Allaha bin Ubajja bin Salula, tamten stanowczo odparł, że to nieprawda, nic takiego się nie zdarzyło, a jego lud nigdy nie uczyniłby niczego podobnego. Muzułmanie podczas tej rozmowy spoglądali na siebie i zachowywali milczenie. Kurajszyci uwierzyli w te zapewnienia i wrócili do swoich domów. Mimo to nie zaprzestali śledztwa, aż – już po zakończeniu pielgrzymki – przekonali się, że umowa między Muhammadem (niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo) a ludźmi z Jasrib faktycznie została zawarta.


Wówczas za pielgrzymami z Jasrib wysłano pościg, w wyniku którego pojmano dwóch ludzi – byli nimi Al-Munzir bin Amr i Sad bin Ubada. Al-Munzirowi udało się wymknąć, lecz związanego Sada Kurajszyci zabrali do Mekki. Udało się go uwolnić dzięki staraniom Al-Mutima bin Udajja i Al-Harisa bin Harba, których karawany zmierzające do Syrii były prowadzone właśnie przez Sada. Uwolniony Sad dogonił karawanę właśnie wtedy, gdy powracający z Mekki pielgrzymi zauważyli nieobecność towarzysza i postanowili zawrócić.


Drugi układ w Al-Akabie był wyrazem zjednoczenia, braterstwa i wzajemnej miłości pomiędzy wszystkimi muzułmanami. Nie były to bynajmniej przelotne uczucia, gdyż źródłem tej więzi była silna wiara w Boga, Jego Wysłannika i Jego Księgę; wiara, która nie zawahała się w obliczu najgorszych prześladowań i ucisku. Dzięki niej muzułmanie zapisali na kartach historii doniosłe dzieła, nie mające sobie równych w wiekach minionych, dniu dzisiejszym oraz przyszłości.


62. Arabowie nazywali tak wszystkich arabskich mieszkańców Jasrib (przyp. tłum.).

 

 

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.